9. kadencja, 23. posiedzenie, 2. dzień (16-12-2020)

10. punkt porządku dziennego:

Informacja bieżąca.

Poseł Paweł Poncyljusz:

    Maria Poncyljusz? Nie, jestem tylko Paweł Poncyljusz.

    Panie Marszałku! To, o czym dzisiaj rozmawiamy, to fakt, że dzisiaj nie widać, aby rząd - również pan minister - miał spójny pomysł, jak wygląda sprawa dzisiaj, jak ma wyglądać na najbliższe miesiące dla branży turystycznej i wszystkich branż, które z tą branżą są powiązane. To są dostawcy wszelkiego rodzaju dóbr. Nie widzimy również i nie zobaczyliśmy przez te wiele miesięcy wypowiedzi pana ministra, czy są jakieś realne analizy. Czy to nie jest nerwowe łapanie się za ścianę i decydowanie pod wpływem tego, że poprzedniego dnia w takim czy innym medium taki czy inny materiał prasowy, medialny się pojawił i: dawaj, zamykamy - tak jak to było przy okazji cmentarzy?

    Tak naprawdę państwo nie jesteście przyjaciółmi firm rodzinnych, bo wszystkie wasze rozwiązania nie uwzględniają firm rodzinnych w postaci spółek cywilnych, jednoosobowych działalności gospodarczych, ale również spółek prawa handlowego, przypadków, kiedy mamy do czynienia z firmami, w których jest żona, mąż, ewentualnie dzieci, które pomagają w tym biznesie, właśnie w różnego rodzaju hotelach, pensjonatach, restauracjach, barach, bo tak naprawdę dajecie pieniądze na ochronę miejsc pracy w większych zakładach. Ale nie udzielacie tak naprawdę pomocy firmom, które jednoosobowo czy w gronie rodzinnym - gdy ludzie nie pobierają pensji jako pracownicy - prowadzą swoją działalność. Stąd cały pomysł przyporządkowywania, zabawy, wyliczanki z kodami PKD, którym działalnościom się należy, a którym się nie należy, jest po prostu chybionym pomysłem.

    Nie dość tego, zobaczcie, co robicie. Nie pomagacie rodzinnym firmom, a z drugiej strony wprowadzacie takie zasady, które pozwalają kantorom wymiany walut czy kancelariom adwokackim występować o pieniądze na tzw. utrzymanie miejsc pracy, gdy właśnie rodziny popadają w potężne tarapaty finansowe nie tylko z tego powodu, że nie mają na bieżące rzeczy, że nie mają bieżącego wpływu ale to jest kwestia również opłacania leasingów, rachunków za dostarczone media, kredytów, które często są pobrane na inwestycje w ostatnich latach. W tych kwestiach tak naprawdę dzisiaj niczego nie macie do zaproponowania. Jaka pomoc byłaby realną pomocą? To są realne pożyczki, to jest zawieszenie płatności ZUS dla wszystkich, którzy prowadzą dzisiaj działalność gospodarczą, zawieszenie rat kredytów, leasingów, pożyczek do czasu trwania ograniczeń, które zostały podjęte przez rząd. Chodzi o płatności czynszów, gazu, prądu. Dziś zakłady dystrybucji prądu zaczynają odłączać prąd różnego rodzaju pensjonatom.

    Chcecie przykłady tego, jak zadziałała pierwsza tarcza. Hotel Orle Gniazdo, Szczyrk, dostał pieniądze wynikające z pierwszej tarczy. Co robi dzisiaj? Musiał wypowiedzieć wszystkim pracownikom umowy o pracę, gdyż nie ma perspektywy na sezon, nie ma perspektywy na pomoc. Co to oznacza? Że zostały wydane pieniądze, które tak naprawdę zostały spalone w kominku.

    Licytujecie się - 160 mld pomocy. Może być i drugie tyle, tylko to jest tak jak zabawa dzieciaka, który do palącego się ogniska dolewa benzyny i cieszy się, że płomień na chwilę jest wielki. Jak nie dołożymy dzisiaj drewna, to tak naprawdę to ognisko bardzo szybko zgaśnie.

    Prosimy pana ministra o to, żeby pan na wszystkie nasze pytania odpowiedział na piśmie, bo na niewiele z nich dostaliśmy jakąkolwiek odpowiedź.

    Na koniec trzeba jeszcze powiedzieć, że PiS dzisiaj mówi, że daje coś przedsiębiorcom, że pomaga. Przecież wy nie macie własnych pieniędzy. Te pieniądze to jest bogactwo Polaków, obywateli i podatników. Jeśli ci podatnicy zostaną teraz, dzisiaj zarżnięci, to nie będzie z czego oddawać. Nie będzie za co tego spłacić, bo przecież to nie są pieniądze, które wyjęliście panu Morawieckiemu z konta ani panu Kaczyńskiemu z szuflady, tylko to są pieniądze Polaków. Dzisiaj to robicie, ale będzie to miało konsekwencje w przyszłości. Zadłużacie się, ale te długi ktoś będzie musiał spłacić. Nie wy, nie pan Kaczyński, tylko wszyscy Polacy. Na tym polega cały problem. PFR dzisiaj tak naprawdę jest instrumentem, który za chwilę będzie oligarchizował polską gospodarkę. Upadające hotele będzie można za złotówkę odkupić czy przez PFR, czy przez Polski Holding Hotelowy - państwową firmę. Chyba nie o to powinno wam chodzić.

    (Poseł Izabela Leszczyna: O to im chodzi.)

    Chodzi o ratowanie firm, o restauratorów, o rodzinne firmy, dla których dziś ani rząd, ani PFR, ani te banki, które wykupiliście (Dzwonek), nie mają żadnej propozycji choćby jeśli chodzi o kredyty. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia