9. kadencja, 23. posiedzenie, 2. dzień (16-12-2020)

13. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych o rządowym projekcie ustawy o promowaniu wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych (druki nr 809 i 835).

Poseł Aleksander Miszalski:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Niestety w 2016 r. wykończyliście w Polsce energetykę wiatrową. Ta ustawa, która nakazywała budowanie wiatraków tylko w miejscach planowania, zagospodarowania przestrzennego i która określała 10-krotną maksymalną wysokość, jeśli chodzi o odległość do najbliższej zabudowy, wykończyła wiele inwestycji i wielu inwestorów doprowadziła do bankructwa. A szkoda, bo energetyka wiatrowa jest dobra, jest tańsza przede wszystkim - w tej chwili ok. 30 euro za 1 MWh wobec 50 euro za 1 MWh energii pozyskiwanej z węgla. Niestety Polska jest na szarym końcu. W Danii mamy 41% energii z energetyki wiatrowej, w Niemczech - 21%, w Polsce - zaledwie 8%. Co więcej, jeżeli policzyć liczbę turbin, którą mamy, i porównać ją do liczby turbin w Niemczech, to jest to 0,007% tego, co w Niemczech. Teraz próbujecie się za to zabrać i coś tam poprawiać. Natomiast zgodnie z założeniami tej unijnej dyrektywy podmioty, które będą chciały skorzystać z tej ustawy, będą musiały złożyć wnioski do 31 marca. (Dzwonek) To jest wyjątkowo mało czasu.

    Chciałbym zapytać, dlaczego tak późno zabraliście się za procedowanie nad tą ustawą i czy taki termin na składanie wniosków nie wpłynie negatywnie na powodzenie tej ustawy. Czy może tak naprawdę chodzi o to, żeby przyszli przedsiębiorcy nie złożyli tych wniosków i żeby dalej opierać się na węglu? Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia