9. kadencja, 25. posiedzenie, 1. dzień (20-01-2021)
3. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Polityki Społecznej i Rodziny o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw (druki nr 858 i 884).
Poseł Robert Winnicki:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Niestety ta dyskusja, ta debata ma, a tak bardzo często się dzieje tutaj, na Wiejskiej, charakter głównie przyczynkarski. Nie dotykamy sedna problemu, sedna kwestii dotyczącej emerytur, emerytów i gwałtownego starzenia się naszego narodu. Prawda jest taka, że, po pierwsze, bardzo gwałtownie i radykalnie w ciągu najbliższych lat zwiększy nam się liczba emerytów. Druga prawda jest taka, że mamy drastyczny spadek, jeśli chodzi o roczniki wchodzące na rynek pracy. Trzecia rzecz to jest wydłużający się, Bogu dzięki oczywiście, czas życia ludzi w Polsce, co oczywiście sprawia, że ludzie dłużej żyją na emeryturze. To wszystko trzeba sfinansować, na to wszystko trzeba mieć pieniądze, nie tylko pieniądze, które, jak pani poseł Biejat tutaj postulowała, trzeba po prostu wydrukować i wręczyć emerytom, ale pieniądze, które trzeba po prostu realnie zarobić. Te pieniądze musi wypracować gospodarka. I ja miałbym takie marzenie, żebyśmy w tej kadencji Sejmu przestali co roku dyskutować o emeryturach w kontekście tego, czy 50 zł, czy 100 zł, bo oczywiście to jest fundamentalnie ważne dla milionów naszych rodziców, naszych babć, dziadków, którzy pobierają często drastycznie niskie emerytury - te 50 zł, 70 zł czy zwłaszcza 100 zł to jest bardzo ważna kwota w ich budżecie miesięcznym, natomiast prawda jest taka, że czas na realną debatę, realną reformę i powiedzenie sobie tutaj, w tej Izbie, jakie wyzwania przed nami stoją jako narodem.
Te wyzwania wobec wydłużającego się - średnio, statystycznie - okresu życia, wobec rosnącej lawinowo liczby emerytów i wobec malejącej liczby roczników wchodzących na rynek pracy są następujące. Po pierwsze, radykalna reforma tego systemu emerytalnego i powiedzenie wszystkim wchodzącym na rynek pracy, że będą finansowani w systemie emerytury obywatelskiej. To jest to, co postuluje Konfederacja. Jedna równa stawka dla wszystkich po przekroczeniu określonego wieku. I zachęcenie do indywidualnego wypracowywania swojego majątku, oszczędzania. To oczywiście dotyczy też reformy gospodarczej.
Druga rzecz to maksymalne ułatwienie i zachęcenie również osób, które osiągnęły wiek emerytalny, do chociażby częściowej aktywności zawodowej. Niestety polityka tego rządu od 2015 r. poszła w przeciwnym kierunku. Przecież to m.in. dlatego jest lawinowy wzrost liczby osób otrzymujących najniższe świadczenia, powiedzmy to sobie wprost, te poniżej najniższego świadczenia. Nie możemy ludzi zniechęcać do pracy, ponieważ będą mieli głodowe emerytury. Taka jest prawda.
Wreszcie trzecia rzecz to powiedzenie sobie też jasno, że od samego dekretowania tego, żeby służba zdrowia, system ochrony zdrowia funkcjonował dobrze i był... Ja się zgadzam z tym, co pani poseł Biejat tutaj mówiła, że usługi publiczne muszą być na odpowiednim poziomie. Zgadzam się. I emeryci powinni mieć godziwe emerytury. Tylko powiedzmy sobie jasno: jeśli nie przyznamy dzisiaj priorytetu polityce prodemograficznej, dzietności, ale dzietności takiej, która jest związana z aktywnością zawodową i samodzielnym wypracowywaniem jak największych dochodów, bo widzimy, że 500+ jest programem socjalnym, a nie prodzietnościowym, ma tutaj swoje duże zasługi jako program socjalny, ale nie jest programem prodemograficznym, nie spełnił tej roli w takim zakresie, w jakim były oczekiwania, to powiedzmy sobie jasno, że tych pieniędzy, które chciałaby dawać pani poseł Biejat, po prostu nie będzie i musimy wszyscy na to spojrzeć realnie, stanąć w prawdzie.
Odpowiedzią na tak postawione pytania jest maksymalne ułatwienie zarabiania pieniędzy przez pracowników, przez pracodawców, przez przedsiębiorców w systemie. To z tych pieniędzy są płacone emerytury, to z tych podatków jest finansowany system ochrony zdrowia. Nie ma innej drogi, szanowni państwo. Inna droga, którą proponuje Lewica, to Wenezuela: duże wydatki socjalne (Dzwonek), a potem katastrofa. Nie idźmy tą drogą.
Przebieg posiedzenia