9. kadencja, 25. posiedzenie, 1. dzień (20-01-2021)
5. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Infrastruktury o:
- poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym,
- rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym,
- poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o kierujących pojazdami
(druki nr 48, 802, 803 i 840).Poseł Agnieszka Dziemianowicz-Bąk:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Na wstępie chciałabym podkreślić, że zdaniem całego klubu Lewicy kierunek zmian w przepisach dotyczących bezpieczeństwa ruchu drogowego, który zaproponował rząd, jest słuszny i zasługuje na naszą aprobatę. I na taką aprobatę może liczyć.
Jako Lewica złożyliśmy projekt w niemal analogicznym zakresie ponad 4 miesiące temu, w sierpniu ub.r. Przez wiele miesięcy nasza ustawa czekała na swoją kolej w sejmowej zamrażarce, aż rząd łaskawie przedłoży swój projekt zmian legislacyjnych, który notabene mieści się na półtorej strony kartki A4. W przeszłości wiele ustaw, na których rządowi zależało, potrafili państwo przepchnąć przez parlament w czasie zaledwie doby.
Chciałabym zwrócić się do państwa, do panów posłów i pań posłanek Zjednoczonej Prawicy, o refleksję, ile istnień ludzkich udałoby się uratować, gdybyśmy zajęli się pracą nad tą ustawą dużo, dużo wcześniej, ile osób nie straciłoby życia, gdybyście pochylili się państwo nad projektem, nie patrząc na jego partyjne logo. Od czasu exposé premiera Morawickiego, w którym zapowiedział walkę z bandytami drogowymi i ochronę najsłabszych uczestników ruchu drogowego, minął już ponad rok. W czasie tego roku zginęło ok. 3 tys. osób. Czyjaś córka, czyjś syn, czyjaś babcia, czyjś dziadek, czyjaś matka lub czyjś ojciec już nigdy nie wróci do domu i jest tak także przez państwa opieszałość.
Jak ważne są zmiany w zakresie Prawa o ruchu drogowym, obrazują twarde dane. Zgodnie z raportem Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w 2019 r. odnotowano wzrost liczby ofiar śmiertelnych o 1,6% względem roku poprzedniego, i to nic nowego, to trend, który w Polsce utrzymuje się od lat. W strukturze zabitych w wyniku zdarzenia drogowego dominują piesi. W 2019 r. miało miejsce niemal 7 tys. wypadków polegających na najechaniu na pieszego, w których śmierć poniosło 780 osób.
(Poseł Dobromir Sośnierz: Przecież spada.)
Od 2010 r. wzrosła również liczba wypadków na przejściach dla pieszych, i to pomimo ich doświetlenia i pomimo poprawy stanu infrastruktury drogowej. To dobitnie pokazuje, że życie Polek i Polaków skutecznie możemy chronić jedynie za pośrednictwem mądrej legislacji i skutecznego egzekwowania przepisów.
(Poseł Dobromir Sośnierz: Jasne.)
W wygłoszonym w listopadzie 2019 r. exposé premier Morawiecki mówił: ˝Nie może być dłużej tak, że przejście dla pieszych jest najbardziej niebezpiecznym elementem na drogach. Badania pokazują, że piesi zachowują się w większości roztropnie na przejściach, dlatego wprowadzimy pierwszeństwo pieszych jeszcze przed wejściem na przejście. Nie może być tak, że sądy obarczają winą za wypadek starszą, prawie 80-letnią panią z ograniczoną ruchomością, bo wtargnęła na pasy. Dziś za piratów drogowych wszyscy słono płacimy, w najgorszych przypadkach zdrowiem lub życiem˝.
Po analizie przedłożonej teraz przez rząd ustawy nachodzi mnie taka refleksja, że diagnoza pana premiera Morawieckiego z listopada 2019 r. była słuszna, kierunek zmian, jak powiedziałam, również należy ocenić pozytywnie, ale wykonanie w postaci tego rządowego projektu ustawy pozostawia wciąż wiele do życzenia. Skoro szef rządu sam stwierdził, że piesi w większości zachowują się na przejściach dla pieszych odpowiedzialnie, to dlaczego chcecie państwo ich karać, zakazując im korzystania z telefonów komórkowych? Mniej niż 0,5% wypadków to sytuacje, gdy korzystanie z telefonu mogło przyczynić się do wypadku. 90% kierowców jeździ powyżej dozwolonej prędkości, także powyżej dozwolonej prędkości zbliżając się do przejścia dla pieszych, wskazują na to badania. Wniosek z tych badań jest jeden: ciężar odpowiedzialności za wypadki z udziałem pieszych spoczywa w głównej mierze na kierowcach. Proponowany przez rząd art. 14 pkt 8 stanowi więc próbę wyważenia otwartych drzwi, i to w dodatku nie tych, co trzeba. Apeluję do projektodawców o to, żeby nie przerzucali odpowiedzialności na ofiary i przychylili się do poprawek składanych przez Lewicę.
Pieszy na mocy obowiązujących przepisów jest już dziś zobowiązany do zachowania szczególnej ostrożności, o której mowa w art. 2 pkt 22 Prawa o ruchu drogowym. Art. 14 pkt 1 zabrania natomiast pieszym wchodzenia bezpośrednio przed jadący pojazd, również na przejściu dla pieszych. Proponowane w omawianym projekcie rozwiązanie jest więc niepotrzebne i będzie prowadziło do kuriozalnych sytuacji, gdy np. pieszy, który przechodząc przez jezdnię, czyta gazetę, w myśl państwa nowelizacji nie powinien ponieść odpowiedzialności, a użytkownik telefonu, który przez niego rozmawia - już tak. Proponowany przepis pozostawia duże pole do interpretacji i nadużyć na niekorzyść pieszych, orzeczeń o winie pieszego za spowodowanie wypadku nawet w sytuacjach, gdy ciąży ona na kierowcy, tylko dlatego że pieszy, przechodząc przez przejście, trzymał w ręku telefon. Jako Lewica opowiadamy się za zmianami w tym zakresie i postulujemy je.
Popieramy zaproponowane przez rząd rozszerzenie pierwszeństwa dla pieszych przechodzących przez przejście. Ale jest to zmiana dalece niewystarczająca, co więcej, jest to zmiana, która tak naprawdę wyłącznie podnosi prawo już obowiązujące na mocy rozporządzenia do rangi ustawy. Dobrze, że przepisy zostają ujednolicone, czy jednak naprawdę tylko takie kosmetyczne zmiany obiecywał premier Morawiecki w swoim exposé? (Dzwonek) Jako Lewica postulujemy, żeby pieszy mógł liczyć na ustąpienie mu pierwszeństwa już w momencie oczekiwania na przejście przez pasy...
Wicemarszałek Małgorzata Gosiewska:
Dziękuję bardzo.
Poseł Agnieszka Dziemianowicz-Bąk:
...jeżeli wyraźnie zaznacza taki zamiar.
Wicemarszałek Małgorzata Gosiewska:
Dziękuję, pani poseł.
Poseł Agnieszka Dziemianowicz-Bąk:
Podsumowując...
Jeszcze jedno zdanie, pani marszałek.
Wicemarszałek Małgorzata Gosiewska:
Jedno zdanie.
Poseł Agnieszka Dziemianowicz-Bąk:
Podsumowując, bardzo się cieszę z tej debaty nad dzisiejszym projektem, która powinna odbyć się w gmachu Sejmu już wiele lat temu.
Wicemarszałek Małgorzata Gosiewska:
Dobrze, to już było jedno zdanie. Dziękuję bardzo.
Poseł Agnieszka Dziemianowicz-Bąk:
Naszym obowiązkiem jest ochrona życia i zdrowia obywateli i obywatelek Rzeczypospolitej...
Wicemarszałek Małgorzata Gosiewska:
Dziękuję bardzo.
Poseł Agnieszka Dziemianowicz-Bąk:
...jak i każdego, kto znajduje się...
Wicemarszałek Małgorzata Gosiewska:
Pani poseł...
Poseł Agnieszka Dziemianowicz-Bąk:
Naszym celem powinna być wizja zero, czyli kompletny brak...
Wicemarszałek Małgorzata Gosiewska:
Pani poseł, umówiłyśmy się na jedno zdanie. Dziękuję bardzo.
Poseł Agnieszka Dziemianowicz-Bąk:
...śmierci na polskich drogach.
Wicemarszałek Małgorzata Gosiewska:
Stanowisko Klubu Parlamentarnego Koalicja Polska...
Poseł Agnieszka Dziemianowicz-Bąk:
Proszę bardzo, poprawki.
Przebieg posiedzenia