9. kadencja, 25. posiedzenie, 1. dzień (20-01-2021)

6. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Obrony Narodowej o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o ochronie osób i mienia oraz ustawy o Żandarmerii Wojskowej i wojskowych organach porządkowych (druki nr 764 i 896).

Poseł Krzysztof Tuduj:

    Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Debata dotyczy przedłożenia z druku nr 764.

    Przedkładany projekt porządkuje kwestię zwiększenia nadzoru państwowego nad SUFO, czyli specjalistycznymi uzbrojonymi formacjami ochronnymi w zakresie strzeżenia obiektów militarnych poprzez nadanie prerogatyw w tym zakresie komendantowi głównemu Żandarmerii Wojskowej. Idea, aby koszar i innych obiektów militarnych strzegły w jakimś zakresie pomocniczo SUFO, nie jest moim zdaniem zła. Przy obecnym modelu armii zawodowej szkoda marnować bowiem czas żołnierzy, psuć harmonogram szkoleń. Trzeba też podkreślić, że duża część ochrony obiektów wojskowych, ale nie cała ochrona, sprawowana jest przez SUFO. Dowódcy jednostek posiłkują się także wsparciem zatrudnionych cywili z oddziałów wart cywilnych. Ponadto szczególnie ważne obiekty strzeżone są nadal przez żołnierzy. Jest więc możliwość stosowania różnych form ochrony. Nie tu tkwi problem. Jest nim jakość sprawowanej ochrony przez SUFO.

    Wszyscy wiemy, że w formacjach ochronnych pracują zarówno inwalidzi, emeryci, jak i byli operatorzy wojsk specjalnych. Problem jakości istnieje od dawna. W przypadku czynnika ceny jako czynnika decydującego w kwestii wyboru SUFO jako oferenta w przetargu otrzymuje się jakość niezadowalającą. Kilka lat temu zaczęły już być wybierane firmy, które zatrudniały pracowników ochrony na etat, a nie na umowę zlecenia, ale nie rozwiązało to, jak widać, wszystkich problemów, skoro nadal pojawiają się w tych miejscach, jak wynika z tych kontroli, z przedłożenia, pracownicy niekompetentni czy, o zgrozo, używający alkoholu w czasie pracy, będący w stanie nietrzeźwości. Biorąc pod uwagę, że ochronie podlegają uzbrojenie, środki ochronne, ale również informacje wojskowe, pojawia się przy tej okazji pytanie, czy Służba Kontrwywiadu Wojskowego wykonuje dostatecznie swoje obowiązki w zakresie kontroli firm, ich powiązań krajowych, pozakrajowego świadczenia usług, a także kontroli samych pracowników ochrony. Jest to ważne w każdej jednostce Wojska Polskiego, a szczególnie ważne w przypadku SUFO pilnujących obiektów, np. jednostki wojskowej 2305.

    Zasadne wydaje się wyłączenie z ochrony obiektów militarnych firm, które działają na terenie innych krajów i nie są własnością polskich obywateli, jako szczególnie podatnych na nielojalność wobec państwa polskiego czy mogących wprowadzać na tereny obiektów wojskowych niepewnych, niedyskretnych pracowników ochrony. Na marginesie, w przedłożeniu nie znajdujemy żadnego nawiązania czy sprawozdania odnośnie do związanego z tym tematu, czyli poziomu zabezpieczenia obiektów wojskowych w zakresie infrastruktury technicznej: płotów, zasieków i systemów kamer. Trzeba pamiętać, że instalacja takich systemów może ograniczać potrzeby w zakresie zatrudniania SUFO.

    W ramach konsultacji projektu zgłoszone zostały m.in. pytania o możliwość stosowania jednolitego umundurowania w przypadku pracowników SUFO. Zgłaszane były problemy z łącznością radiową, która realizowana jest na otwartych kanałach między tymi pracownikami. Chodzi też o ewentualny wniosek dotyczący całkowitej podległości pod Żandarmerię Wojskową zamiast pod oficera dyżurnego w jednostce. Projektodawcy się do tej kwestii nie odnieśli.

    Z podkreśleniem powyższych uwag oceniam, że proponowana regulacja jest korzystna. Wzrost kompetencji kontrolnych żandarmerii nad SUFO jest krokiem uszczelniającym aktualny stan prawny i faktyczny. Obecnie, jak czytamy w uzasadnieniu przedłożenia, sprawowany nadzór nad SUFO jest iluzoryczny, więc tak dalej być nie może. Może po zwiększeniu tej kontroli nie będą się powtarzały takie sytuacje jak ta z grudnia ub.r., gdy z bydgoskiego szpitala wojskowego wyciekły dane zdrowotne kilkuset żołnierzy z Polski i kilkunastu z innych krajów leczonych w prowadzonym przez Polaków szpitalu polowym w Iraku, w Karbali.

    Kończę tematami na oddzielną, szeroką debatę. Po pierwsze, jest potrzeba powrotu do powszechnego poboru. Rezerwy mobilizacyjne się starzeją, panie ministrze, nie da się w nieskończoność podnosić górnej granicy, jeśli chodzi o wiek. Powszechna nauka obsługi broni palnej przez Polaków. Wzrost kultury jej posiadania. Ułatwienie dostępu do niej. Poziom gotowości Wojska Polskiego. Ile jednostek zareaguje w ciągu doby na niespodziewany atak? Te zwykle bywają niespodziewane. Wiele do życzenia pozostawia także ilość doświadczonej kadry, na co wskazują zeszłoroczne kontrole NIK.

    Wojsko Polskie pod rządami obecnego szefa MON stawia na parady i marketing, a te poziomu bezpieczeństwa Polski nie podniosą. (Dzwonek) Dziękuję uprzejmie.


Przebieg posiedzenia