9. kadencja, 25. posiedzenie, 1. dzień (20-01-2021)
11. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o rozpatrywaniu reklamacji i sporów klientów podmiotów rynku finansowego oraz o Funduszu Edukacji Finansowej (druk nr 834).
Poseł Hanna Gill-Piątek:
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! PiS chce zlikwidować potrzebny tysiącom Polaków urząd - urząd rzecznika finansowego, którego zadaniem jest ochrona przeciętnego Kowalskiego przed nieetycznym zachowaniem instytucji finansowych, takich jak zakłady ubezpieczeń, banki, biura maklerskie czy firmy pożyczkowe.
Urząd jest rzeczywiście potrzebny, realnie reprezentujący zwykłego obywatela w zderzeniu z młotem dużych finansowych instytucji. Czasem to ostatni i jedyny sprzymierzeniec w nierównej walce. Przez 5 ostatnich lat pracownicy biura rzecznika udzielili 125 tys. porad, przyjęli 100 tys. reklamacji, wydali 3600 wniosków o istotny pogląd. W 2019 r. każdego dnia średnio 220 osób sygnalizowało rzecznikowi sprawy dotyczące ich praw i interesów. Rok po roku odnotowywany jest wzrost liczby spraw o kilka tysięcy rocznie. Za tymi liczbami stoją realni ludzie i ich realne tragedie.
Przejęcie rzecznika finansowego przez prezesa UOKiK jest zagrożeniem dla ochrony konsumenta na rynku usług finansowych. UOKiK zajmuje się ochroną zbiorowych interesów konsumentów, a rzecznik finansowy zajmuje się ochroną interesów indywidualnych. Problemy związane z funkcjonowaniem rynku finansowego są złożone i wymagają specyficznej wiedzy. Kiedy boli nas gardło, idziemy do internisty, ale z zapaleniem krtani idziemy już do laryngologa.
Rzecznik finansowy jest powoływany przez prezesa Rady Ministrów, ale od momentu powołania działa w sposób całkowicie samodzielny, nie podlegając nadzorowi ze strony organów władzy. Prezes UOKiK jest centralnym organem administracji rządowej i podlega stałemu nadzorowi i w każdej chwili może zostać odwołany ze swojej funkcji.
W zeszłym roku rzecznik finansowy wszczął postępowania cywilne w ponad 20 sprawach, w tym tych o kluczowym znaczeniu dla funkcjonowania rynku bankowo-kapitałowego, dotyczących m.in. praw klientów do otrzymywania zwrotu środków skradzionych z konta, zwrotu części prowizji po szybszej spłacie kredytu czy pokrzywdzonych wskutek inwestycji w obligacje GetBack SA. Prawdopodobnie właśnie to ostatnie nie może rzecznikowi ujść bez kary, bo szef gniewa się, kiedy narusza się interes swoich. To rzecznik finansowy doprowadził też do podjęcia przez Sąd Najwyższy 20 rozstrzygnięć kształtujących pozytywnie sytuację prawną klienta na rynku finansowym. Ten projekt nie zawiera rzetelnego uzasadnienia. Jednym z przywołanych np. argumentów jest raport NIK z 2013 r., a to właśnie w oparciu o ten raport powołano 2 lata później urząd rzecznika finansowego.
Ten projekt jest sprzeczny z licznymi przepisami unijnymi i dyskryminuje polskich konsumentów wobec unijnych. Minister Warchoł w opinii z końca września stwierdza, że likwidacja instytucji rzecznika finansowego nie może uzyskać poparcia Ministerstwa Sprawiedliwości z uwagi na sprzeczność z unijnym modelem ochrony konsumentów, a także dlatego, że spowoduje kolizję interesu zbiorowego i indywidualnego w UOKiK-u, naruszając konstytucyjną zasadę równości i powodując znaczne obniżenie poziomu ochrony konsumentów. Tymczasem miesiąc później minister Konrad Szymański radośnie oświadcza, że projekt ustawy zasadniczo nie jest sprzeczny z prawem Unii Europejskiej. O co chodzi w tym rządowym cyrku? O to, co zawsze. O kasę i o wpływy. Bo likwidacja urzędu rzecznika to również skok na kasę z kar nakładanych na instytucje finansowe. Z tych kar miał korzystać Fundusz Edukacji Finansowej. Fundusz, który nigdy nawet nie ruszył, bo sabotowało go Ministerstwo Finansów. Teraz dysponentem tych pieniędzy będzie UOKiK. Problem w tym, że to właśnie narusza unijną dyrektywę 2019/1, która wymaga, aby zapewnić bezstronność krajowych organów ochrony konkurencji.
Prezes UOKiK dostanie do ręki piękny ustawowy widelec, którym rząd będzie przejadał te pieniądze. W 2019 r. było to ponad 11,5 mln zł. Jak mówią, rząd się wyżywi, a ofiary...
(Głos z sali: 50. )
Na funduszu było 11,5 mln.
Rząd się wyżywi, a ofiary banków niech radzą sobie same. Ludzie pożyczki i kredyty biorą na dziesięciolecia. Ich spłata wyznacza codzienny rytm życia wielu polskich rodzin. Musi istnieć podmiot, który chroni je na serio, a nie przy okazji.
Polska 2050 Szymona Hołowni nie poprze tej krzywdzącej ludzi poprawki. Dziękuję.
Przebieg posiedzenia