9. kadencja, 25. posiedzenie, 2. dzień (21-01-2021)
13. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Spraw Zagranicznych o rządowym projekcie ustawy o służbie zagranicznej (druki nr 877 i 904).
Minister Spraw Zagranicznych Zbigniew Rau:
Szanowna Pani Marszałek! Panie i Panowie Posłowie! Z mieszanymi uczuciami przysłuchiwałem się tej debacie. Muszę przyznać, że dominowały w niej wizje rodem z Apokalipsy, które pewną ideologiczną spójność prezentowały, natomiast nie miały nic wspólnego ani z rzeczywistością obecną, ani z rzeczywistością, którą wykreuje w resorcie spraw zagranicznych procedowana ustawa. Dlatego pozwolę sobie pominąć te kwestie, które były przedstawiane z bardzo silną motywacją ideologiczną i polityczną, w przypadku których potępiano po prostu w czambuł cały zamysł koncepcyjny tej ustawy. Natomiast dostrzegam w państwa uwagach pewien ładunek merytoryczny, który jednak wymaga uporządkowania, zanim postaram się do niego ustosunkować.
Mam przede wszystkim na myśli państwa zastrzeżenia co do rozdzielenia wymiaru politycznego i urzędniczego pracy w polskiej dyplomacji pod rządami procedowanej ustawy. Państwo z wielką pasją protestują przeciwko politycznemu wyborowi i politycznemu wymiarowi ambasadorów. Państwo protestują przeciwko temu, by expressis verbis określić ich pozycję jako pozycję stricte polityczną. Pan poseł Bartoszewski, którego opinie w różnych kwestiach szanuję, wskazywał wielokrotnie, zarówno wczoraj, jak i na posiedzeniu komisji i dzisiaj, że takie rozróżnienie będzie szkodzić naszej dyplomacji, i powoływał się trzykrotnie na kazus swego śp. ojca. Panie pośle, pana śp. ojciec, kiedy zostawał ambasadorem, nie był członkiem korpusu dyplomatycznego, był nominatem ze wszech miar politycznym.
A czy był złym ambasadorem? Pan sam odpowie. No właśnie. Do tego typu sytuacji, tego typu działań politycznych będzie inspirowała właśnie ta ustawa, którą pan z taką pasją krytykuje. Szczególnie krytykuje pan rozróżnienie między elementem merytorycznym a elementem politycznym, urzędniczym, bo to jest korpus zawodowych dyplomatów z nominatami politycznymi.
Z równą pasją państwo krytykowali jakoby obecny w projekcie tej ustawy zapis, że ambasador nie może być starszy niż osoba 65-letnia. No nie, szanowni państwo, to pełne pasji stanowisko wynika z nieznajomości ustawy. Nie ma tam bowiem postanowienia, które wskazuje, że ambasadorem może być osoba tylko młodsza niż sześćdziesięciopięciolatek bądź sześćdziesięciopięciolatka. To dotyczy korpusu zawodowych dyplomatów.
Szanowny Panie Pośle! Wróćmy do kazusu pańskiego ojca. Czy mógłby być dzisiaj powołany na stanowisko ambasadora? (Dzwonek) Mógłby. I nie tylko w wieku 67 lat, co pan podkreśla, ale też 88. To kwestia kwalifikacji, zaufania, ale też zakorzenienia intelektualnego, merytorycznego w obszarze, w którym miałby realizować politykę państwa polskiego.
Idźmy dalej. Któryś z panów posłów był uprzejmy nie zgodzić się z założeniem dotyczącym zasadności otwarcia archiwów MSZ i przekazania ich zasobów do dyspozycji IPN-u. A cóż w tym złego? Od kilkunastu lat badacze z IPN-u mają dostęp do zasobów innych, pozostałych resortów, przede wszystkim Ministerstwa Sprawiedliwości i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Jak to państwo uzasadnią? Dostępem do źródeł historycznych? Czy w jakiś inny sposób? Jakie jest uzasadnienie dalszego zamykania tych archiwów przed środowiskami naukowymi, przed dyskursem publicystycznym, po prostu przed wiedzą opinii publicznej? Nie słyszałem takiego uzasadnienia, a zarzut stworzono.
Szanowni Państwo! Ktoś z państwa podniósł to w dyskusji, nie jedna osoba. Było wiele zarzutów dotyczących tego, że ta ustawa jakoby niszczy środowisko dyplomatów, a powinniśmy szczycić się silną pozycją dyplomatów zawodowych. To pojęcie w ogóle wprowadza dopiero ta ustawa. I na to m.in. wskazuje jej ratio legis, na stworzenie właśnie takiej służby zagranicznej, która będzie miała profesjonalny, apolityczny, ze wszech miar merytoryczny charakter. To będzie korpus ekspertów, korpus specjalistów, korpus tych, którzy posiadają najlepszą wiedzę dotyczącą zadań, które w polityce zagranicznej stoją przed Rzecząpospolitą.
Padło wiele argumentów dotyczących tego - z tym absolutnie się zgadzam - że sztuka dyplomacji jest sztuką trudną, że wymaga wiedzy, ale nie wiedzy podręcznikowej, nie wiedzy seminaryjnej, tylko praktycznego doświadczenia, a zatem wieloletniego, a faktycznie często wymagającego wysiłku całego życia. Pełna zgoda. Tylko czego bronicie w obecnym status quo? Bronicie państwo statusu Akademii Dyplomatycznej jako jedynej drogi wejścia do służby zagranicznej. A dzisiaj pracujących w resorcie i na placówkach mamy ponad 4600 osób. Wiecie państwo, jak wąskim uchem igielnym, wręcz biblijnym, jest Akademia Dyplomatyczna? Rocznie przez nią przechodzi od 10 do 20 osób. I po roku organizowanych tam zajęć, szanowni państwo, ci młodzi ludzie dostają pierwszy stopień dyplomatyczny. Po studiach idą na rok do akademii i już są dyplomatami.
I tego, tej sytuacji bronicie, podczas gdy nikt, z najdrobniejszym schorzeniem, nie poszedłby do lekarza, który byłby po studiach szkolony przez rok, chyba że by musiał. Dlatego każda lekarska specjalizacja trwa 5 lat, a aplikacje prawnicze trwają 3 lata. A wy mówicie, że obecny stan jest zadowalający, jeśli ta aplikacja, która kończy się egzaminem i nadaniem pierwszego stopnia dyplomatycznego, trwa rok - w dzisiejszym skomplikowanym świecie, przy tych wszystkich zadaniach stojących przed dyplomacją, które byliście uprzejmi nie kompleksowo, ale wycinkowo wskazać w tej debacie. Właśnie chodzi o to, że ta ustawa stwarza dla młodych ludzi zupełne inne możliwości wejścia do służby zagranicznej: 3 lata stażu na placówce jako pracownik zagraniczny. Młodzi ludzie potem sami zdecydują, czy chcą takiej kariery, ale sami się sprawdzą na miejscu, tzn. na placówce, ze wszystkimi szczególnymi wymogami służby poza krajem, w takich warunkach.
A państwo co by chcieli zrobić? Państwo chcieliby, żeby ten obecny stan trwał. Wykończyć, panie i panowie posłowie.
Chcę uspokoić, jeśli chodzi o głosy, które pojawiły się w tej dyskusji, dotyczące osób niepełnosprawnych w resorcie i ich pozycji prawnej. W tej dyskusji pojawiło się naturalne odwołanie do ich pozycji prawnej na podstawie postanowień ustawy o służbie cywilnej. Proszę sięgnąć do art. 6 procedowanej ustawy. Tam jest właśnie odwołanie do tego, że w sytuacjach nieuregulowanych postanowieniami procedowanej ustawy następuje odesłanie do ustawy o służbie cywilnej.
Szanowna Pani Marszałek! Panie i Panowie Posłowie! Dziękuję za merytoryczne uwagi, które zgłosiliście w trakcie tej debaty. Żałuję tylko, że zostały one przykryte takim ogromnym ładunkiem niechęci do zrozumienia ratio legis tego aktu prawnego. Jestem przekonany, że jest jeszcze czas na to, by wasze stanowisko, mówię do państwa z opozycji, wobec tej ustawy przyjęło bardziej zróżnicowane ujęcie. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia