9. kadencja, 25. posiedzenie, 2. dzień (21-01-2021)
16. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie senackiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (druk nr 584).
Poseł Piotr Sak:
Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W imieniu klubu Prawo i Sprawiedliwość mam sposobność i zarazem chlubę przedstawić stanowisko naszego klubu.
W pierwszej kolejności pragnę podziękować pani senator i Izbie wyższej za włożony wysiłek, trud i pracę nad przygotowaniem niniejszego projektu. Nie ulega wątpliwości, iż przyświecają nam wspólne cele, intencje i idee. Chodzi o działanie protekcyjne na rzecz rodziny, która uległa przemocy, poprzez chociażby tworzenie barier i buforu bezpieczeństwa oraz pacyfikowanie prawne sprawców siejących terror domowy. Tego typu proceder i zachowanie należy wypalać prawnym ogniem i mieczem składającym się chociażby na kombinat narzędzi i instrumentów, przepisów umożliwiających skuteczną walkę z naruszycielami spokoju domowego. Działania państwa mają przywrócić równowagę, a miejsce kaźni i gehenny na powrót ma się stać miejscem normalności i spokoju, takim swoistym azylem.
Przechodząc do meritum: państwa koncepcja, jak państwo wskazujecie w uzasadnieniu, ma być komplementarna. W moim odczuciu jest to ryzykowna teza, albowiem są już bardzo podobne rozwiązania, bo wprowadzamy w jakimś stopniu izolację cywilną. Te wszystkie rozwiązania, narzędzia mogą się dublować. Mam oczywiście nadzieję, że te instytucje będą się wzajemnie uzupełniały, ale mam też dużą wątpliwość, czy w kontekście ich bogactwa nie będą one ze sobą konkurowały i kolokwialnie mówiąc, tak skakały sobie do oczu. Mam taką obawę, że poszkodowany czy pokrzywdzony z uwagi na spektrum wielorakich rozwiązań będzie stawał przed dylematem, która opcja będzie dla niego najlepsza i najbardziej efektywna. To może być pewien problem, ale mam nadzieję, że uda się to tak wypolerować, żeby wszystko było jasne i klarowne.
Odnosząc się do szczegółowych rozwiązań, mam wątpliwość i obawę odnośnie do pozostawiania informacji na drzwiach, jeżeli chodzi o ten nakaz, zakaz. Może on stanowić tak naprawdę dodatkowy stygmat i prowadzić do wtórnej wiktymizacji osób pokrzywdzonych czy poszkodowanych. Mamy świadomość, że finezja, wyrachowanie sprawców, tak jak pani senator mówiła, tych najohydniejszych przestępstw z perspektywy rodziny... No może to być dokonywane w białych rękawiczkach, tak że nawet nie sposób tego dostrzec przez sąsiadów w blokach wielomieszkaniowych. Dlatego też wydaje mi się, że należy się nad tym zastanowić.
Kolejna kwestia, kwestia być może przeregulowania, jeżeli chodzi o przesłuchanie ofiar bez udziału sprawcy. Na tym etapie, gdyby rzeczywiście dochodziło do takich sytuacji, a moje doświadczenie jako prawnika... Prowadziłem kilkaset spraw rodzinnych. No prowadziłoby to tak naprawdę do wyłączenia swobody wypowiedzi. Wydaje mi się, że żaden roztropnie myślący funkcjonariusz nigdy nie doprowadza do takiej sytuacji, żeby w tym samym miejscu na tym etapie... Państwo odwołujecie się do analogicznych przepisów dotyczących rozpraw, czy to karnych, czy cywilnych, ale niepodobne jest, żeby na tym etapie dochodziło do wspólnych przesłuchań, bo zdajemy sobie sprawę, że to przecież by eskalowało, a nie deeskalowało konflikt, a dodatkowo wywierałoby pewne piętno na pokrzywdzonym czy ofierze przemocy domowej.
Oczywiście temat jest otwarty. Widzę jeszcze po analizie pewne rezerwy i miejsca do ulepszeń, jeżeli chodzi o te przepisy, które były wprowadzane ustawą z 30 kwietnia, o kwestie dotyczące wprowadzenia protokołów opisu pozostawionego mienia. Wydaje się, że może to prowadzić do jeszcze większych problemów i wykwitu dodatkowych kłótni i swarów, bo wiemy, mamy świadomość, że w sprawach rodzinnych te aspekty związane z majątkiem, wiadomo, przenikają się wzajemnie, krzyżują. Kwestia wspólności ustawowej też może wywołać wielki ferment i feerię emocji. Wydaje mi się, że może nad tym trzeba się zastanowić, bo to ma przede wszystkim izolować sprawcę od ofiary, a nie rozwiązywać, nawet tak ad hoc, sprawy cywilnoprawne.
Druga kwestia dotyczy chociażby właśnie zwrotu tych rzeczy, przedmiotów. Tutaj pojawia się kwestia wspólnego stanowiska osób. Wydaje mi się, że takie wypracowanie stanowiska in gremio na tym etapie będzie trudne, bo mówimy o domownikach, czyli też małoletnich. Tutaj też wydaje się, że jest pewna rezerwa, rezerwuar zmian, żeby to wszystko dostosować.
Niemniej jednak jesteśmy, można powiedzieć, w prologu postępowania. Wiadomo, że oczywiście ten projekt, jeżeli chodzi o kierunek, jest właściwy, pozostają kwestie detali. Mam nadzieję, że na dalszych etapach prac legislacyjnych uda się doprowadzić do tego, żeby te przepisy mogły wejść w życie. Bardzo serdecznie dziękuję.
Przebieg posiedzenia