9. kadencja, 25. posiedzenie, 2. dzień (21-01-2021)

16. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie senackiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (druk nr 584).

Poseł Anita Kucharska-Dziedzic:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pani Senator! W kwietniu prezentowałam stanowisko klubu Lewicy wobec ustawy o zmianie Kodeksu postępowania cywilnego i niektórych innych ustaw. Kluczowa była zmiana uprawnień policji, by agresywnego domowego kata mogła natychmiast izolować i chronić krzywdzoną rodzinę bez oczekiwania na decyzję prokuratury czy sądów, bez zbędnej papierologii - natychmiast, bo przemoc należy przerwać, a ofiarom zapewnić bezpieczeństwo. Ukrywamy wstydliwą prawdę o skali przemocy w polskich rodzinach. Każdego dnia ktoś ginie w wyniku nieporozumień. Każdego dnia trójka dzieciaków usiłuje popełnić samobójstwo. Co 40 sekund kolejna Polka doświadcza przemocy. Wolimy nie wiedzieć i wolimy nie widzieć, nawet w statystykach. Od dekady Policja nie publikuje liczby podejmowanych interwencji domowych. Nie wiemy, do ilu awantur wzywana jest policja, ale wiemy, że dekadę temu było to ponad pół miliona rocznie. Liczymy ˝Niebieskie karty˝, wiemy, że jest ich 100 tys. rocznie, ale przez kilka lat ministerstwo Zbigniewa Ziobry nie było w stanie policzyć, ilu osobom, z jakiego powodu i za ile udzielono pomocy z Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym.

    Przemoc domowa może zaistnieć w każdej rodzinie, nie chronią przed nią ani światopogląd polityczny, ani religia, ani usta pełne frazesów o ochronie i świętości życia. Wczoraj doświadczyło tego Prawo i Sprawiedliwość. Chwalę waszą szybką reakcję i zawieszenie domowego oprawcy, prominentnego polityka PiS. Aresztowania polityka PiS w Legnicy nie przywołałam przypadkowo. Odizolowano domowego kata od krzywdzonej rodziny, zrobiono co najważniejsze.

    Przemoc rośnie, bo rośnie frustracja spowodowana pandemią, izolacją, utratą pracy. W Lubuskiem rok zaczął się wyjątkowo parszywie - od dwóch zabójstw kobiet i samobójstw sprawców. Z rąk partnerów zginęły dwudziestoparolatka i 70-latka. Obaj panowie, gdy dotarło do nich, co zrobili, popełnili samobójstwo. Zostały dzieci, zostały rodziny poranione już na zawsze. Gdybyśmy interweniowali, żyliby.

    Od 30 listopada mamy ponad 400 przypadków zastosowania izolacji. Głosując zgodnie w kwietniu, uratowaliśmy przed eskalacją przemocy 400 rodzin. Tu, na tej sali, okazaliśmy solidarność z ofiarami i daliśmy szansę domowym katom, by się opamiętali. Ale procedowanie zarówno nad ustawą izolacyjną wiosną, jak i nowelą senacką pokazuje nasze podziały na tej sali, wzajemną wrogość i nieufność. Jakie są nasze intencje, a przede wszystkim intencje rządzącej większości? Funkcjonujemy tu, na tej sali, i w polskiej polityce w oparach absurdu i propagandy. Jeśli fakty nie zgadzają się z przekazem propagandowym, tym gorzej dla faktów.

    Opozycja w kwietniu wnioskowała o ekspresowe procedowanie nad ustawą izolacyjną, bo bała się, że Zjednoczona Prawica wycofa się z popierania rządowego projektu. I słusznie się bała, bo nagle w Senacie senatorowie PiS byli przeciw rządowej ustawie. Dlaczego? Wiceminister sprawiedliwości mówił, że trzeba ustawę poprawić. Ale jak? Zgodnie z sugestiami Ordo Iuris. Jakie one były? Jestem pełna najgorszych obaw, jeżeli popatrzymy na pomysły Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej, które chciało uznać pierwsze pobicie rodziny wzorem putinowskiej Rosji za legalne i dopuszczalne. To samo ministerstwo powołało właśnie Zespół Monitorujący do spraw Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie o kuriozalnym składzie. Kuriozalnym. A kiedy ustawa trafiła na biurko prezydenta, Ministerstwo Sprawiedliwości w telewizji Kurskiego chwaliło się jej wprowadzeniem w spotach reklamowych. I po miesiącach straszenia już nie chce wypowiedzenia konwencji stambulskiej.

    Nowela senacka jest tym, czym być powinna - efektem pracy parlamentarnej z udziałem ekspertów i praktyków. Jest wyczyszczeniem ustawy izolacyjnej z niedoróbek, niechlujstwa legislacyjnego. Nie byłaby potrzebna, gdybyśmy mieli do siebie nawzajem zaufanie, że wszystkim nam chodzi o dobro obywateli, a nie o partyjne gierki i przepychanki. W tej noweli jest jedna rzecz do poprawki: data wejścia w życie. Pracując w szerokim zespole w Senacie, chcieliśmy, by te poprawki weszły w życie 30 listopada, by ustawa izolacyjna weszła w życie bez błędów. Ale projekt przetrzymano. Dlaczego? Żeby utrzeć nosa Senatowi? Żeby pokazać, kto jest ważniejszy?

    Wnioskujemy o przejście do drugiego czytania. Czynimy to ze świadomością, że ten błąd trzeba będzie poprawić w drugim czytaniu. Czynimy to, bo boimy się kolejnej wolty światopoglądowej, zamrażarki sejmowej, partyjnych gierek stawianych ponad bezpieczeństwem ofiar. Boimy się tego, co usłyszałam przed chwilą od posła PiS. (Dzwonek) Mam nadzieję na solidarność z ofiarami przemocy domowej. Mam nadzieję. (Oklaski)

    (Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki)


Przebieg posiedzenia