9. kadencja, 25. posiedzenie, 2. dzień (21-01-2021)
25. punkt porządku dziennego:
Informacja Wiceprezesa Rady Ministrów, Ministra Rozwoju, Pracy i Technologii w sprawie sytuacji branż najbardziej zagrożonych utratą przychodów w czasie pandemii SARS-CoV-2 oraz propozycji wsparcia pracowników i przedsiębiorców w 2021 roku.
Poseł Krzysztof Bosak:
Dziwna jest sytuacja, kiedy o godz. 23 obradujemy nad punktem, który dotyczy informacji rządu, informacji wicepremiera na temat branż szczególnie dotkniętych. Po pierwsze, dlaczego tak późno, po drugie, dlaczego nie ma z nami wicepremiera...
(Poseł Sławomir Nitras: Gdzie jest wicepremier?)
(Poseł Teresa Wargocka: Nie ma merytoryki z waszej strony, szkoda czasu premiera.)
...po trzecie, dlaczego nie ma towarzyszących mu urzędników, którzy całą tę sytuację powinni oceniać, i po czwarte, dlaczego pan wiceminister, który reprezentuje rząd, mówił tak krótko i właściwie nic szczególnego się nie dowiedzieliśmy, czego nie wiedzielibyśmy wcześniej?
(Poseł Teresa Wargocka: Pan premier jest na posiedzeniu Rady Europejskiej.)
Słuchając uważnie wystąpień, więcej usłyszałem szczegółów i konkretów w wystąpieniach posłów opozycji niż w wystąpieniu pana wiceministra, który zasłonił się brakiem czasu. Ale czy pan ograniczył, panie marszałku, panu wiceministrowi czas na wystąpienie?
Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:
Nie.
Poseł Krzysztof Bosak:
A więc skąd ta informacja o braku czasu? Nie słyszeliśmy tutaj o żadnym limicie, który by został rządowi wyznaczony.
Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:
A kto taką uwagę zgłasza, panie pośle?
Poseł Krzysztof Bosak:
Pan wiceminister powiedział, że musi już kończyć, bo brak jest czasu.
(Poseł Sławomir Nitras: Bo jest późno, panie pośle. Powiedział, że jest już późno i dlatego kończy.)
Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:
Panie ministrze, zapewniam pana, że jak będzie pan chciał rozwinąć swoją wypowiedź, czas zostanie panu udzielony. (Oklaski)
Poseł Krzysztof Bosak:
Uważam, że ta debata powinna się toczyć o zupełnie innej godzinie, i to jest moja pretensja do Prezydium Sejmu, które ma wpływ na porządek obrad. Wszystkie partie poza Konfederacją mają w Prezydium Sejmu swoich przedstawicieli. Natomiast, jeżeli jesteśmy zmuszeni o tak ważnej sprawie obradować o godz. 23, to róbmy to w sposób wyczerpujący.
(Poseł Piotr Kaleta: Panie marszałku...)
Lockdown, czyli zamknięcie wybranych branż gospodarki, to jest niesprawiedliwa praktyka oparta na myśleniu magicznym. Myślenie magiczne podziela PiS, podziela Lewica, podziela znaczna część Koalicji Obywatelskiej, PSL. Nie podziela go Konfederacja. (Dzwonek) Pozwoli pan marszałek, że odrobinkę przedłużę wystąpienie. To myślenie magiczne opiera się na założeniu, że poprzez ten szereg ofiar złożonych ze społeczeństwa, wytypowanych w jakiś mniej lub bardziej antynaukowy sposób, jesteśmy w stanie kontrolować przebieg epidemii wirusa, którego niedawno nikt jeszcze nie znał. Oczywiście jak słusznie zauważył przede mną Dobromir Sośnierz, doświadczenie sfalsyfikowało te hipotezy. Nie jesteśmy w stanie kontrolować przebiegu rozprzestrzeniania się koronawirusa w społeczeństwie. Nastąpiło dokładnie to, o czym Konfederacja jako jedyna odważna i mówiąca prawdę siła w społeczeństwie...
(Głos z sali: Dobrze, że nie mówicie, że nie ma.)
...twierdziła od początku: wirus w społeczeństwie się rozejdzie, kto ma się zarazić, ten się zarazi, natomiast straty gospodarcze wycelowane w niewinnych ludzi, którzy mieli nieszczęście akurat pracować w branżach, które postanowiliście ograniczyć, nie są rekompensowane. Nie wprowadziliście stanu nadzwyczajnego, żeby nie wypłacać odszkodowań, i dotyczy to całego szeregu branż.
Przypomnę tylko i przytoczę dane. Polska Rada Centrów Handlowych oszacowała straty centrów handlowych z tytułu: lockdownu wiosennego - na 17 mld, lockdownu listopadowego - na 8 mld, lockdownu styczniowego - na 4 mld, a to jest tylko jedna z wielu branż. Według danych i badań GfK w przypadku samej gastronomii dotyczyło to 76 tys. podmiotów. Według danych z 2018 r. - a poszliśmy do przodu - mamy w Polsce ponad 2700 hoteli. Według danych Deloitte z 2018 r. mamy w Polsce ponad 2700 klubów fitness. Pozamykaliście to wszystko, pozostawiając ludzi, którzy pracują w tych branżach, bez odszkodowań, bez wynagrodzeń. Do tego trzeba dodać branżę rozrywkową, artystyczną, eventową, szkoleniową. Szereg firm, które pracują w tych branżach, już zbankrutowało, już się pozamykało.
W tej chwili zmieniacie klasyfikację PKD, na podstawie której udzielacie pomocy, i jest to musztarda po obiedzie. Jak można założyć, że komuś sparaliżuje się działalność na wiele, wiele miesięcy? On będzie ponosił koszty i czekał, nie wiadomo na co. Jest to całkowicie absurdalne założenie, które oczywiście nie mogło się sprawdzić i się nie sprawdziło. Ale jest dobra wiadomość: z tej sytuacji można wybrnąć w bardzo prosty sposób: po prostu uchylcie te ograniczenia, a ludzie sami w wyniku własnej inicjatywy, pracowitości i chęci odbudowania dochodów odbudują swoje miejsca pracy, odbudują firmy. Tylko pozwólcie na to, zrezygnujcie już z tych swoich tarcz, dość tego. Włożyliście wielki wysiłek - wielki wysiłek - ale to wszystko nie działa, jest zrobione za późno, nie jest zrobione na czas. Po prostu odpuśćcie to, pozwólcie ludziom normalnie wrócić do pracy. Te branże, które zamknęliście, stanowią niewielki ułamek całej gospodarki, całego społeczeństwa. Nie uratujecie w ten sposób nikomu życia.
(Poseł Teresa Wargocka: Jak to nie? Ależ oczywiście, że uratujemy.)
Lepiej wasz wysiłek zaangażować w poprawę sytuacji w ochronie zdrowia, tam też zostało to zdezorganizowane. Tam się wysilajcie, tam możecie coś dobrego osiągnąć, tu nie.
Przebieg posiedzenia