9. kadencja, 25. posiedzenie, 2. dzień (21-01-2021)

25. punkt porządku dziennego:

Informacja Wiceprezesa Rady Ministrów, Ministra Rozwoju, Pracy i Technologii w sprawie sytuacji branż najbardziej zagrożonych utratą przychodów w czasie pandemii SARS-CoV-2 oraz propozycji wsparcia pracowników i przedsiębiorców w 2021 roku.

Poseł Dobromir Sośnierz:

    Wysoka Izbo! Co tu się właśnie wydarzyło? Pani poseł zadaje półgodzinne pytanie, sama sobie na nie odpowiada w imieniu ministra. Przezabawne, naprawdę.

    Pani powiedziała, że to wszystko zostało zrobione, bo trzeba było przerwać łańcuch zakażeń. I co, przerwaliśmy?

    (Poseł Teresa Wargocka: Tak. Nie 27 tys. a 4.)

    Nie, nic nie przerwaliśmy, mamy... Ja panią odsyłam do tych danych, pani sobie przewinie, bo już nie będę katował tutaj wszystkich państwa czytaniem jeszcze raz statystyk z różnych krajów.

    (Poseł Urszula Rusecka: Proszę na Szwecję popatrzeć.)

    Nie przerwaliśmy, mamy wyniki całkowicie przeciętne i w wielu przypadkach gorsze niż kraje, które nie zamykały gospodarki, więc nie przerwaliśmy żadnego łańcucha zakażeń.

    Nabijała się tu pani z wypowiedzi posła Budki, który prorokował koniec epidemii. Ale pani poseł, przypomnieć pani? Nie bronię posła Budki, ale czy mam przypomnieć pani różne wypowiedzi premiera Morawieckiego, który ogłaszał, że już koniec wirusa...

    (Poseł Teresa Wargocka: No, nie ma epidemii według Konfederacji.)

    ...posła Czarnka, który tutaj już w maju przecież mówił, że zwalczyliśmy epidemię? Jak zwalczyliśmy? Do dzisiaj się z tym bujamy. (Dzwonek) Mogę przypomnieć opowieści o tym, jak to będą stoki otwarte, albo zamykanie w ostatniej chwili cmentarzy. Naprawdę, od zmieniania zdania to już też macie takich specjalistów, że już się nie licytujmy na to. Z drugiej strony oczywiście populizm, że jak wy byście rządzili, to wszystkim byście wszystko dali. No, z czego? Lewica nic nie da. Po prostu nie trzeba było zamykać gospodarki.

    Konfederacja jest jedyną partią, która od początku to krytykowała. Wtedy robiliście z nas wariatów, również wy, a teraz się dziwicie: o, otwieramy gospodarkę. A czemu tak nagle otwieramy gospodarkę? Bo się nasłuchaliście, przedsiębiorcy wam nawrzeszczeli, to żeście teraz zmądrzeli. Ale kto od początku mówił o tym, że to jest zły pomysł? No, my mówiliśmy. Dziękujemy za przyznanie racji przez jedną połowę sali, czekamy na drugą połowę sali.

    Wszelkie instrumenty pomocowe, jeśli już idziemy tą drogą, oczywiście nie powinny być regulowane tak kazuistycznie, o tym tu była mowa, w oparciu o PKD, ale o jakieś obiektywne kryterium, spadek obrotów, strefę, w jakiej działa firma - czy czerwona, czy zielona itd. Proste rozwiązania. Inaczej wciąż się okazuje, że pomoc dostają nie ci, którzy najbardziej jej potrzebują, tylko ci, którzy tam najbliżej ministra czy prezesa stoją, bo minister, prezes mają o gospodarce często takie pojęcie jak z tego wiersza: ˝I oto idą zapięci szczelnie, / Patrzą na prawo, patrzą na lewo. / A patrząc - widzą wszystko oddzielnie / Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo...˝. Wam się tak wydaje, że jak jedną branżę zamykacie, to tylko tę branżę zamykacie. I z drugiej strony też padały czasem takie propozycje, że o PKD możemy to oprzeć. No nie, jak zamykamy restauracje, to zamykamy jednocześnie dostawców, tych, którzy prowadzą dostawy, tych, którzy, nie wiem, serwisują sprzęt np. w restauracji. Oni też nie będą mieli jak zarabiać. Pełno takich przykładów można podać. Wkładamy kij w szprychy i nie wiadomo, gdzie, jak to się skończy. To jest fala, to jest system naczyń połączonych. Wam się wydaje, że zamykacie jedną branżę, a zamykacie pół gospodarki. Tak samo wam się wydawało, że jeśli likwidujecie fermy futerkowe, to kilku tysięcy pracowników to dotyczy, a potem, zaraz się okazało, ile rzeczy od tego zależy, jaki to jest element szerokiego łańcucha. Więc nie, to tak nie działa.

    (Poseł Ryszard Wilczyński: Okazuje się, że na tej mównicy można się wprowadzić w trans.)

    Gospodarka jest zdecydowanie zbyt skomplikowana, żeby politycy mogli nią zarządzać. Zamiast ręcznie sterować gospodarką, trzeba natychmiast radykalnie obniżyć i uprościć podatki, tak jak zrobiło to wiele innych krajów. Australia i Szwecja właśnie przeprowadzają gruntowne reformy podatkowe, Niemcy i Czechy obniżają czasowo VAT. A my co? A my dowalamy podatek cukrowy, opłatę mocową, podatek handlowy, kasy fiskalne. A co, kto bogatemu zabroni? Prawda? (Oklaski)


Przebieg posiedzenia