9. kadencja, 26. posiedzenie, 1. dzień (24-02-2021)
2. i 3. punkt porządku dziennego:
2. Pierwsze czytanie przedstawionego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektu ustawy o zmianie ustawy o Sądzie Najwyższym (druk nr 935).
3. Pierwsze czytanie senackiego projektu ustawy o zmianie ustawy o Sądzie Najwyższym (druk nr 951).Poseł Arkadiusz Myrcha:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko Klubu Parlamentarnego Koalicja Obywatelska odnośnie do łącznego rozpoznania druku nr 935, czyli prezydenckiego projektu ustawy dotyczącego zmian w Sądzie Najwyższym, i senackiego projektu ustawy dotyczącego zmian w Sądzie Najwyższym, zawartego w druku nr 951.
Zastrzeżenia konstytucyjne i ogólnie negatywną ocenę wzbudza projekt prezydencki. Dlaczego? W przekazach Kancelarii Prezydenta, co zresztą było dzisiaj słychać także podczas wystąpienia pani minister, tworzy się obraz, jakoby pan prezydent troszczył się o sposób funkcjonowania skargi nadzwyczajnej. Ale jest to obraz fałszywy. Po pierwsze, pan prezydent był tak wielkim zwolennikiem wprowadzenia skargi nadzwyczajnej, że sam nie chciał mieć takiego uprawnienia. Niech ma to prokurator generalny, niech ma to rzecznik praw obywatelskich.
Proponowaliśmy w poprzedniej kadencji, żeby Kancelaria Prezydenta, która ma olbrzymi aparat administracyjny, także włączyła się w ten mechanizm i pomogła obywatelom. Nie. Kancelaria Prezydenta umywa od tego ręce. Dzisiaj ponawiam swój apel. Skoro widzimy, że są zatory, to niech Kancelaria Prezydenta włączy się w to rozstrzyganie i składanie skarg nadzwyczajnych. Kancelaria Prezydenta umywa od tego problemu ręce, wydłużając tylko okres jego obowiązywania. Dlatego też mówię, że jest to obraz fałszywy, bo prawdziwą intencją tego projektu prezydenckiego nie jest wcale skarga nadzwyczajna, tylko zmiany personalne w Sądzie Najwyższym.
(Poseł Henryka Krzywonos-Strycharska: Tak jest.)
Pamiętamy, jak w poprzedniej kadencji wyglądały wybory pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. Wysłannicy władzy, sędzia Zaradkiewicz, sędzia Stępkowski przeprowadzili w ogromnym chaosie wybór pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, którego wybór i legitymacja są dzisiaj kwestionowane. I dlatego pan prezydent teraz w swoim projekcie ustawy proponuje, żeby te rozwiązania, które zawiodły przy wyborze pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, przenieść do kwestii prezesów wszystkich izb. Kończą się kadencje, no to jest okazja, żeby władza zrobiła skok na stanowiska. Tylko i wyłącznie o to chodzi w tym projekcie ustawy. Skarga nadzwyczajna, jak powtarzam, jest tylko zasłoną dymną.
To prezydent będzie miał uprawnienie do wskazywania swoich komisarzy w Sądzie Najwyższym, czyli osób pełniących obowiązki prezesa danej izby. A ja pytam, czy jest prerogatywa prezydenta w art. 144 konstytucji. Proszę ją wskazać. Nie ma. Skoro nie ma, to taka decyzja będzie wymagała kontrasygnaty prezesa Rady Ministrów. Jaki jest efekt? Taki, że premier polskiego rządu, polityk, członek partii politycznej będzie wskazywał osoby, które pełnią funkcje w Sądzie Najwyższym. Czy to nie jest upolitycznienie Sądu Najwyższego? To jest czysta postać upolitycznienia Sądu Najwyższego.
Dlaczego tak się dzieje? A dlatego, że w Sądzie Najwyższym rozstrzygane są sprawy chociażby dotyczące statusu sędziów wybranych przez upolitycznioną Krajową Radę Sądownictwa, bo to Sąd Najwyższy ma uprawnienie do podejmowania wiążących interpretacji w przypadku, kiedy występuje konflikt przepisów w systemie prawa. Ba, pan prezydent nawet proponuje w tym zakresie bardzo niebezpieczną zmianę. Otóż dzisiaj, kiedy istnieje konieczność rozstrzygnięcia sporu prawnego mającego znaczenie dla obywateli, to prezesi poszczególnych izb ustalają składy, które podejmują takie ważne decyzje, natomiast zgodnie z projektem prezydenckim będzie to robiła pierwsza prezes Sądu Najwyższego. Dlaczego? Dlatego że to jest łatwiejsze, kiedy jedna osoba może manipulować składami, a nie poszczególni prezesi izb.
Obserwujemy w sądach powszechnych, w Trybunale Konstytucyjnym pełną patologię funkcjonowania tych instytucji z uwagi na upolitycznienie funkcji prezesów w sądach, manipulację składami orzekającymi w sądach powszechnych i w Trybunale Konstytucyjnym. Teraz te same patologie prezydent będzie chciał wprowadzić do Sądu Najwyższego. Ale oczywiście z mównicy sejmowej słyszymy, że chodzi tylko o skargę nadzwyczajną. Bzdura. Tym projektem ustawy wprowadza się pełne upolitycznienie w Sądzie Najwyższym, jeżeli chodzi o funkcjonowanie najwyższych stanowisk organizacyjnych.
Dlatego też podchodzimy z całym szacunkiem do projektu skierowanego przez izbę wyższą polskiego parlamentu, Senat, i oczywiście wyrażamy wolę pracy nad nim, natomiast uważamy, że prezydencki projekt ustawy w całości zasługuje na odrzucenie z przyczyn przeze mnie wspomnianych. (Dzwonek) W imieniu klubu parlamentarnego składam wniosek o odrzucenie. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia