9. kadencja, 26. posiedzenie, 1. dzień (24-02-2021)

2. i 3. punkt porządku dziennego:


   2. Pierwsze czytanie przedstawionego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektu ustawy o zmianie ustawy o Sądzie Najwyższym (druk nr 935).
   3. Pierwsze czytanie senackiego projektu ustawy o zmianie ustawy o Sądzie Najwyższym (druk nr 951).

Poseł Jacek Protasiewicz:

    Dziękuję.

    Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! Prawdę mówiąc, Polacy mogli zapomnieć, że mają jakiegoś prezydenta, prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, który wprawdzie dwa razy w tej Izbie z tego miejsca składał przysięgę, że pomyślność obywateli będzie dla niego zawsze najwyższym nakazem, ale jakoś tej przysięgi nie ma zamiaru dotrzymać.

    Wprawdzie w przededniu kampanii prezydenckiej obiecał polskim przedsiębiorcom, że zawezwie Związek Banków Polskich i wyegzekwuje od bankowców, ażeby uwzględnili trudną sytuację polskich firm, zwłaszcza tych, które obciążone są kredytami zaciągniętymi w tychże bankach, w sytuacji, w której rząd polski, walcząc z pandemią, wyraźnie i bardzo istotnie ograniczył im możliwość działania. Później również obiecał, już w trakcie kampanii wyborczej, że dzięki współpracy ze Stanami Zjednoczonymi zapewni Polakom jak najszybszy dostęp do bezpiecznych i skutecznych szczepionek. Ale ani jedna, ani druga obietnica spełniona nigdy nie została. Przedsiębiorcom pan prezydent powiedział, ażeby w sytuacji, w której mają trudności z bankiem, zmienili po prostu bank, a obywatelom powiedział, że zmienił się po prostu system, i uznał sprawę za załatwioną.

    Jeszcze, powiedziałbym, pod koniec września podczas swojej wizyty w Watykanie raczył pan prezydent zapewnić obywateli, że pandemia jest w Polsce pod kontrolą i że w drugiej połowie października nastąpi wypłaszczenie liczby zachorowań, po czym okazało się, że te jego zapewnienia i obietnice są, mówiąc krótko, funta kłaków warte.

    Jedyną aktywnością, którą wykazał od czasu wyborów prezydenckich, była próba załagodzenia ogromnego konfliktu społecznego wywołanego wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z października zeszłego roku, ale ten jego projekt ustawy został, najdelikatniej rzecz biorąc, zlekceważony nawet przez jego własny obóz polityczny w tej Izbie i nigdy nie wszedł pod obrady.

    Była jeszcze jedna kwestia - nieformalne lobbowanie na rzecz niezamykania stoków narciarskich podczas świąt Bożego Narodzenia, przerwy sylwestrowej i ferii szkolnych, ale z podobnym skutkiem jak inicjatywa załagodzenia konfliktu społecznego, który wybuchł po wyroku Trybunału Konstytucyjnego.

    I oto teraz, kilka dni temu, pojawił się projekt ustawy nowelizującej ustawę o Sądzie Najwyższym, przyjętą z inicjatywy prezydenta kilka lat temu. Jest to rzeczywiście, jak tu już zostało wspomniane, bodaj dziesiąta nowelizacja tej ustawy - tego genialnego tworu Kancelarii Prezydenta - która od czasu jej przyjęcia, a nie minęły 3 lata, jest już po raz dziesiąty nowelizowana.

    Jaka jest istota tej nowelizacji? A mianowicie istotą tej nowelizacji jest powielenie dokładnie tego samego mechanizmu, tego genetycznego błędu tej ustawy, który polega na tym, że prezydent osobiście albo przy pomocy niewielkiej liczby posłów ustanawia władzę tej najważniejszej sądowej instytucji polskiej. Zostało to zrobione już w przypadku pierwszego sędziego, pierwszego prezesa Sądu Najwyższego i, przypomnę, skrytykowane bardzo wyraźnie przez Organizację Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, która stoi na straży praworządności w państwach członkowskich, to było w grudniu 2019 r., ale też ostatnio, 1,5 miesiąca temu, podczas sesji Parlamentu Europejskiego, podczas sesji nie Parlamentu Europejskiego, tylko Rady Europy, czyli nie instytucji Unii Europejskiej, którą tak często państwo krytykujecie, ale dużo starszej organizacji właśnie skupiającej się na praworządności i prawach człowieka; skrytykowane jako działanie absolutnie niezgodne z zasadą niezawisłości sędziowskiej i polegające na tym, że niewielka grupa sędziów - to kworum zostaje sprowadzone ledwie do kilku sędziów w poszczególnych izbach, w dwóch izbach będą to mogły być grupy pięcioosobowe - wybierać będzie kandydatów na prezesów izb.

    A gdzie skarga nadzwyczajna, z której tak jesteście dumni i którą chwalił się przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości? Ano tam, gdzie... Mówi o tym chociażby pan Marek Kubala, przedsiębiorca dolnośląski, którego wykorzystaliście w kampanii przeciwko sądom, który uwierzył wam, że skargą nadzwyczajną da się naprawić krzywdę, jaką mu sądy polskie wyrządziły, ale po 1000 dniach oczekiwania na rozpatrzenie jego sprawy (Dzwonek), tej symbolicznej sprawy, którą się posługiwaliście, zrezygnował z tej inicjatywy.

    Inicjatywa skargi nadzwyczajnej, przedłużenia możliwości korzystania z niej w wystarczającym stopniu zawarta jest w druku senackim. Dlatego klub Koalicji Polskiej druk senacki będzie popierał w trakcie dalszych prac, natomiast jeśli chodzi o propozycję prezydencką, druk nr 935, wnioskuje o jej odrzucenie w pierwszym czytaniu.


Przebieg posiedzenia