9. kadencja, 26. posiedzenie, 1. dzień (24-02-2021)

12. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz niektórych innych ustaw (druki nr 860 i 931).

Poseł Krzysztof Bosak:

    Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Chcę zwrócić uwagę na jeden obszar, którego dotyczy ta złożonea ustawa, przypomnę, o podatku akcyzowym. Chodzi mianowicie o to, w jaki sposób uderzy ona w rynek firm zabudowujących auta z silnikami powyżej 2 l. W szczególności chodzi tu o rynek produkcji i sprzedaży kamperów. Jest to w Polsce rozwijająca się branża, co więcej, ta branża dostała silny impuls do rozwoju właśnie w związku z pandemią. W tej chwili w Europie bite są rekordy sprzedaży. Według danych z 2020 r. w Niemczech zarejestrowano 70 tys. nowych aut. Oczywiście ma to bezpośredni związek z zamknięciem hoteli i z tym, że kamper daje dużą możliwość swobodnego podróżowania. Karawanig daje też możliwość kontaktu z naturą.

    W Polsce jest to branża, w której utrzymuje się wiele firm. Zaczęły one dynamicznie rosnąć. Duża część produkcji w sektorze kamperów - podobnie jak np. w sektorze jachtów - idzie na eksport. Tu pojawia się problem. Mianowicie, chodzi o uszczelnianie podatku akcyzowego w związku z faktycznymi przekrętami, a więc np. sprowadzaniem aut luksusowych jako auta towarowe i rejestrowaniem ich w Polsce jako auta osobowe. To rzeczywiście jest przekręt. Natomiast czy sprowadzenie do Polski vana czy furgonu i następnie przerobienie go na kampera jest jakimkolwiek nadużyciem? W mojej ocenie nie. Karanie akcyzą w wysokości aż 18,6% wartości pojazdu ludzi, którzy podejmują działalność gospodarczą polegającą na zabudowie furgonów, zamianie ich w auta umożliwiające podróżowanie i mieszkanie w nich zniszczy, zabije tę branżę. To spowoduje bardzo prostą rzecz. Ministerstwo Finansów - patrzę tutaj w kierunku przysłuchujących się urzędników i pana ministra - nie zobaczy z tych pieniędzy ani złotówki. Te auta będą wyjeżdżać z Polski na lawetach i będą rejestrowane w innych krajach. Nie zobaczycie ani pieniędzy z VAT-u, ani pieniędzy z akcyzy. Uderzy to także w rynek najmu aut, ponieważ część tych aut jest produkowana pod najem. Ludzie, którzy robią to prywatnie, będą kupować auta używane z zagranicy, oczywiście auta starsze, z gorszymi normami środowiskowymi. To będzie impuls do importowania używanych aut. Część osób, które robią to prywatnie z powodu swojej pasji - poznałem takie osoby, będąc na ostatnich targach branży karawaningowej w Poznaniu, gdzie rozmawiałem z producentami i z pasjonatami - będzie zabudowywać auta na dziko, bo nie będzie ich stać na zapłacenie 18% podatku.

    Jest jeszcze jedna rzecz, którą chciałbym tu poruszyć. Moim zdaniem jest bardzo istotna. Chodzi o racjonalność tej regulacji. Dlaczego mamy podatek akcyzowy na auta osobowe z silnikiem o pojemności powyżej 2 l? Po to, żeby - jeśli rozumiem intencje Ministerstwa Finansów - silniki były mniejsze i emisyjność spalin była niższa, tak? Jeżeli tak, to zastanówmy się, czy silnik 2-litrowy jest wystarczający dla auta w normie do 3,5 t. Odpowiedź brzmi: nie. Cały rynek aut w Europie w tym zakresie pracuje na silnikach o pojemności 2-3 l. To nie jest przypadek. To wynika po prostu z optymalizacji rachunku ekonomicznego. Z jednej strony chodzi o dostosowywanie norm koncernów motoryzacyjnych do unijnych norm środowiskowych, z drugiej strony - o tych, którzy dysponują flotą aut, i o dostosowywanie tych aut do ich potrzeb, tzn. te auta, żeby jeździć bezpiecznie, muszą mieć pewną moc, podobnie jak auta dostawcze w sektorze do 3,5 t.

    Moje pytanie - jeżeli będzie tu ktoś po mnie odpowiadał z ministerstwa - panie ministrze, brzmi: Dlaczego chcecie zabić rynek produkcji i sprzedaży aut dostawczych czy turystycznych do 3,5 t z silnikami o pojemności powyżej 2 l? Czy zakładacie, że ktoś będzie jeździł autem z silnikiem 1,5-litrowym? Tak nie będzie. Naprawdę nie. Zwróćmy np. uwagę na analogiczne auta, na jakich silnikach jeździ się w Stanach Zjednoczonych. Nie mówię, że to jest pozytywny przykład, być może tam jest przegięcie w drugą stronę. Natomiast to, że my w tej chwili w Europie zabijamy swoją motoryzację i że jeszcze Polska dokłada do tego cegiełkę, to jest niestety dramat.

    W ostatnich sekundach swojego wystąpienia zwrócę tylko uwagę na to, że w Polsce takich aut w zeszłym roku zarejestrowano 1 tys., w Niemczech, są to dane z 2019 r. - 53 tys., we Francji - 23 tys., w Wielkiej Brytanii - 15 tys. itd. (Dzwonek) To są nasze rynki eksportowe. Nie niszczcie tej branży.


Przebieg posiedzenia