9. kadencja, 26. posiedzenie, 1. dzień (24-02-2021)

12. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz niektórych innych ustaw (druki nr 860 i 931).

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Jan Sarnowski:

    Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo!

    (Głos z sali: Przyłbica miała być zakazana.)

    Przede wszystkim raz jeszcze chciałbym podkreślić, że w omawianej dzisiaj zmianie przepisów akcyzowych nie mówimy na żadnym etapie o wprowadzeniu dodatkowego opodatkowania. Wszystkie regulacje mają charakter albo uszczelniający, mający na celu zamykanie pewnych luk w prawie, albo porządkujący.

    (Głos z sali: Semantyka, panie ministrze.)

    Wracając do tematu wiążącej informacji akcyzowej: określenie okresu jej ważności jest standardem, i to standardem o charakterze europejskim. Bardzo podobne rozwiązania, wynikające właśnie z faktu zmiany sposobu produkcji wyrobów, możemy widzieć również w przypadku wiążącej informacji taryfowej. To ograniczenie wynika z unijnego kodeksu celnego.

    (Wypowiedź poza mikrofonem)

    Proszę?

    (Poseł Dariusz Joński: Nie, bo pan minister mówił, żeby w przyłbicach nie mówić, dlatego...)

    (Głos z sali: Nie przeszkadzaj.)

    (Poseł Krzysztof Bosak: W Sejmie można - zarządzenie marszałek Sejmu.)

    Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska:

    Bardzo proszę, panie ministrze.

    Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Jan Sarnowski:

    Da mi pani troszeczkę więcej czasu?

    Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska:

    Ale proszę mówić.

    Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Jan Sarnowski:

    Bardzo dziękuję. (Dzwonek)

    Ograniczenie dotyczące wiążącej informacji taryfowej wynika z unijnego kodeksu celnego. Tutaj czas określony został na 3 lata. W rozwiązaniu, które proponujemy, wychodzimy dalej. Dajemy przedsiębiorcom 5 lat, co wynika również ze specyfiki prowadzenia działalności gospodarczej i obrotu towarami akcyzowymi.

    Wiele pytań pojawiło się w stosunku do mandatów. Chciałbym jeszcze raz gorąco podkreślić, że tutaj nie podnosimy kar. Podnosimy maksymalną wysokość kary grzywny za wykroczenie skarbowe, która może być nałożona w drodze tzw. mandatu karnego. Na czym to konkretnie polega? Aktualnie służby skarbowe wykrywają bardzo wiele spraw, w przypadku których popełnienie wykroczenia skarbowego przez sprawcę jest po prostu oczywiste, jak w przypadku zatrzymania osoby próbującej przemycić przez granicę produkty akcyzowe, np. papierosy. Jeśli co do okoliczności sprawy nie ma kontrowersji, to zarówno urzędowi, jak i zatrzymanemu zależy na tym, żeby szybko zakończyć sprawę. Krajowa Administracja Skarbowa wystawia wtedy mandat karny, a sprawca po prostu go przyjmuje i płaci, a postępowanie jest zamykane bez konieczności pójścia do sądu.

    Problemem jest mała liczba spraw, które można w ten sposób załatwić. Jeśli popełniającemu wykroczenie grozi kara grzywny wyższa niż 5600 zł, to nawet gdy chce on przyjąć mandat i zapłacić tę grzywnę, po prostu nie ma takiej możliwości, musi iść do sądu. W efekcie co roku do sądów trafia aż 14 tys. takich spraw. Musi być napisany akt oskarżenia, sprawa musi się zakończyć wyrokiem. Często dzieje się to zupełnie niepotrzebnie. Tu mamy do czynienia nawet ze sprawami, w przypadku których te kwestie są oczywiste, a zatrzymany i urząd chcą szybko zakończyć sprawę.

    A więc w żaden sposób nie pogarszamy sytuacji sprawców wykroczeń skarbowych. Jeśli nie będą zgadzać się ze stanowiskiem organów, to wciąż mają możliwość nieprzyjęcia mandatu i skierowania sprawy na drogę sądową. Jednocześnie damy im tę dodatkową możliwość szybkiego załatwienia sprawy w ramach jednorazowego kontaktu z urzędnikiem skarbowym. Nie mówię już o tym ogromnym potencjale w zakresie zmniejszenia liczby spraw rozpatrywanych w sądach nawet o 14 tys. Nawet gdyby w przypadku co drugiej sprawy udało się uniknąć postępowania sądowego, to liczba spraw, których można by uniknąć, szłaby w tysiące.

    Druga sprawa, która się pojawia: kampery. Szanowni państwo, nowe rozwiązania nie rozszerzają katalogu pojazdów podlegających opodatkowaniu o samochody kempingowe. Samochody kempingowe już teraz objęte są podatkiem akcyzowym.

    (Poseł Tomasz Szymański: Jak wysokim?)

    Przywóz takiego samochodu z innego kraju do Polski podlega akcyzie, natomiast w praktyce pojawiły się przypadki omijania opodatkowania. W jaki sposób? Poprzez przerabianie samochodu ciężarowego sprowadzonego bez akcyzy do Polski i zarejestrowanego już w Polsce na kampera, czyli na samochód osobowy. Wtedy opodatkowanie się nie pojawia i mamy do czynienia z nieuczciwą konkurencją pomiędzy podmiotami, które sprowadzają kampery do Polski, a podmiotami, które sprowadzają samochody ciężarowe, przerabiają je na miejscu po rejestracji i akcyzy nie płacą.

    (Poseł Tomasz Szymański: Tak, trzeba wszystkich do jednego wora zapakować i obciążyć...)

    Stąd propozycja rozwiązania, które wyeliminuje tutaj szarą strefę w związku z unikaniem opodatkowania i po prostu wyrówna szanse i sytuację podmiotów, które przywożą samochody i je przerabiają, i podmiotów, które sprawdzają kampery i uczciwie płacą akcyzę.

    (Poseł Tomasz Szymański: Ale te firmy są temu przeciwne, panie ministrze. One jednym głosem mówią, że są przeciwne takim rozwiązaniom.)

    (Głos z sali: Nie przeszkadzaj.)

    (Poseł Tomasz Szymański: Pan już kończy.)

    Na pozostałe pytania odpowiemy również zgodnie z prośbą panów posłów na piśmie. Bardzo dziękuję. (Oklaski)

    (Poseł Tomasz Szymański: Nie no, ja nie lubię ściemy.)


Przebieg posiedzenia