9. kadencja, 26. posiedzenie, 1. dzień (24-02-2021)

18. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko oraz niektórych innych ustaw (druki nr 939 i 959).

Poseł Andrzej Grzyb:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowna Pani Minister! Ta ustawa jest takim trochę upgrade’em implementacji dyrektywy. Nie wszystko udało nam się w ramach implementacji tej dyrektywy z 13 grudnia 2011 r. zrobić w sposób prawidłowy, stąd też otrzymaliśmy napomnienie ze strony Komisji Europejskiej, aby tego dokonać. Ten projekt ma na to odpowiadać. Minął jakiś czas od tego momentu. Komisja stwierdziła, że Polska w implementacji dyrektywy w przypadku przedsięwzięć, które w znaczny sposób oddziałują na środowisko, wyklucza w pewnych przypadkach możliwość zwrócenia się do sądu o przyznanie środków tymczasowych, które mają prowadzić do zawieszenia wykonania inwestycji do czasu rozstrzygnięcia, czy decyzja administracyjna jest zgodna z przepisami. To jest standard w chwili obecnej, tak to powinno wyglądać, choć niektórzy uznają, że to jest też utrudnianie inwestorowi życia. Tak też jest. Dotyczy to w szczególności trudnych ze względu na akceptację społeczną, ale również konsekwencje środowiskowe decyzji odnośnie do Prawa wodnego, Prawa górniczego i geologicznego czy też inwestycji realizowanych na podstawie specustaw. Specustawy z jednej strony mają ułatwiać inwestycje, ale z drugiej strony niestety w sposób znaczący ingerują w środowisko, np. w przypadku inwestycji liniowej, ingerują też w nasze prawa własności.

    Komisja wykazała, że Polska naruszyła również art. 11 ust. 1 dyrektywy przez ograniczenie sądowej kontroli przez wprowadzenie w specustawach m.in. rygoru natychmiastowej wykonalności. Wykazała również, że nasza implementacja dyrektywy nie zapewnia praw organizacji pozarządowych, które w kwestiach środowiskowych są uprawnione do składania tych wniosków, w szczególności tam gdzie dotyczy to pozwoleń wodnoprawnych, koncesji geologicznych. I to narusza akurat art. 11 ust. 1 i 3 tejże dyrektywy. Chcę też powiedzieć, że w polskim porządku prawnym już konstytucja w art. 74 ust. 3 stwierdza, że każdy ma prawo do informacji o środowisku. Oczywiście to prawo jest realizowane przez ustawy, które przyjmuje polski parlament.

    I tutaj muszę podzielić się, panie marszałku, Wysoka Izbo, taką refleksją, że chyba niepotrzebnie ten tryb uchwalenia ustawy był taki pospieszny. Było o tym mówione. Cóż by to szkodziło, gdyby ta ustawa została przekazana np. do podkomisji i w ramach podkomisji punkt po punkcie poświęcić na to 2, 3, może 4 godziny i to przepracować? A tak to ten tryb uchwalenia ustawy od razu zaczyna tutaj w Wysokiej Izbie rodzić takie oto pytania: Co chcemy czy co chce rząd ukryć przez taki pospieszny tryb przyjmowania przez większość parlamentarną tej ustawy?

    Stwierdzono też, że nie ma potrzeby powołania, robienia wysłuchania publicznego, a wydaje mi się, że czasami to wysłuchanie publiczne też rozwiewa wiele wątpliwości, a przynajmniej usuwa to podejrzenie, że oto ustawodawca chce spełnić jakieś szczególne oczekiwania, może jakiegoś lobbies. Przecież to nam nie jest potrzebne, ani rządowi nie jest to potrzebne, ani Wysokiej Izbie. Moje doświadczenie parlamentarne mówi, że to się później bardzo mści w konsekwencji, bo wzajemny brak zaufania nie popycha sprawy do przodu. Stąd też twierdzę, że wygląda na to, że oczywiście ta ustawa w takim kształcie zostanie uchwalona, chociaż jakieś poprawki być może będą przyjęte, a może nie, choć jest ich wiele złożonych. Z drugiej strony mamy Senat, który niewątpliwie wykorzysta w tej sytuacji - tak sądzę, nie rozmawiałem z Senatem - swój czas na pracę nad tą ustawą, pewnie zrobi wysłuchanie publiczne. To, co mogliśmy tutaj zrobić w Wysokiej Izbie, w Sejmie, to pewnie będzie to wykonane przez Senat. I efekt będzie podobny, tylko że mogliśmy to zrobić w tej Wysokiej Izbie.

    Zawsze namawiam do tego, żeby wykorzystać wszystkie mechanizmy, które mogą prowadzić do uzyskania pewnego rozwiązania kompromisowego. Przecież nie podejrzewam tutaj, że ktokolwiek ma złą wolę, aby prawo do informacji publicznej dotyczącej środowiska czy też oddziaływania określonych inwestycji na to środowisko, miało być przez kogokolwiek, że tak powiem, jakoś włożone pod dywan czy zupełnie inaczej rozstrzygane, niż wskazuje na to interes publiczny. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia