9. kadencja, 26. posiedzenie, 1. dzień (24-02-2021)
22. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o efektywności energetycznej oraz niektórych innych ustaw (druk nr 957).
Poseł Paweł Poncyljusz:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Rozmawiamy o ustawie o efektywności energetycznej. Trochę jestem rozczarowany tym, co przed chwilą powiedział pan minister, ale mam nadzieję, że będziemy jeszcze nad tym pracować w komisji, bo jest to dopiero pierwsze czytanie.
Ale są dwie kwestie, o których chciałbym powiedzieć i które moim zdaniem przy tej okazji są bardzo istotne, a też są zawarte w tej ustawie, o czym mówi jej uzasadnienie. Po pierwsze, chodzi o politykę energetyczną państwa, Polski do 2040 r. Gdzie jest ten dokument, panie ministrze? Do dzisiaj go nie mamy.
(Sekretarz Stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska Jacek Ozdoba: To ja się o to samo mogę zapytać.)
Mamy za to jakąś 18-stronicową broszurę, którą opublikował rząd po posiedzeniu Rady Ministrów, która tak naprawdę jest stosem wyciągniętych skądś starych wskaźników, które już nie są aktualne, ponieważ premier Morawiecki na początku tego roku zadeklarował ograniczenie gazów cieplarnianych o 55% do 2030 r., natomiast zapisy tak naprawdę dotyczą jedynie 30%.
Tak naprawdę nie macie tego programu i ja wiem dlaczego. Otóż dlatego, że chowacie go pod kocem, bo boicie się tego, co powiedzą związkowcy górniczy, energetyczni, którzy, zdaje się, nie najlepiej reagują na to, co proponuje i na co zgodził się w Brukseli rząd. Ja akurat uważam, że to dobry kierunek, ale wy się teraz troszkę w Polsce wstydzicie tego, co uzgodniliście w kręgach europejskich. I w związku z tym też warto by było, żeby w odniesieniu do tej polityki energetycznej państwa pojawił się jakiś harmonogram, jakiś wykres Gantta, który by pokazywał, co macie zamiar realizować, kiedy wyłączycie różnego rodzaju bloki węglowe i czym to zastąpicie. Gdzie w tym rola nas jako obywateli? Czy jest dla nas prosumencka energetyka, na którą macie pieniądze?
I druga rzecz, o której też warto przy tej okazji powiedzieć, to program ˝Czyste powietrze˝. Bo to, że dzisiaj wszyscy dyskutujemy i zgadzamy się co do tego, że emisja to śmiertelne przypadki, to nowotwory wśród Polaków, i to liczone w tysiącach przypadków rocznie, to jedno, ale ja się pytam, dlaczego my dzisiaj w ramach programu ˝Czyste powietrze˝ pozwalamy jeszcze na wymianę jednych pieców węglowych na inne piece węglowe. Oczywiście te nowe piece są piątej generacji, są bardziej ekologiczne, ale tak naprawdę po sukcesie, jakim był program państwa rządu ˝Mój prąd˝, moim zdaniem dzisiaj nie powinniśmy mówić w odniesieniu do programu ˝Czyste powietrze˝ o niczym innym, jak tylko o instalacjach OZE, takich właśnie prosumenckich, przydomowych, przy gospodarstwach. To nie muszą być zawsze panele fotowoltaiczne. To w niektórych przypadkach mogą być mikrobiogazownie, to mogą być jakieś małe wiatraki. Wiem, że kwestię wiatraków zabiliście swoimi rozwiązaniami, ale może warto do tego wrócić.
Kolejna rzecz jest taka, że państwo zaproponowaliście finansowanie programu ˝Czyste powietrze˝ na poziomie 103 mld zł. Przez pierwsze 2 lata realizacji tego programu wydano ledwie 3 mld. To zadanie musi być delegowane do gmin, do powiatów, do wojewódzkich funduszy ochrony środowiska. To nie może być jedna jednostka w skali kraju, która decyduje, czy są przyznawane pieniądze czy nie. Znam uzasadnienie ministrów państwa rządu, którzy mówią, że to się dzieje coraz szybciej, że idzie do przodu. Ale to nie jest to właściwe tempo. My do 2029 r. mamy wydać 103 mld. Wydaliśmy ledwie 3 mld. Dlaczego? Podejrzewam, że tak naprawdę tłem tego, że jest takie wąskie gardło, jest brak pieniędzy. Państwo po prostu nie macie tych pieniędzy na realizację programu ˝Czyste powietrze˝. Ogłosiliście wielki projekt, zaplanowaliście realizację na 10 lat i wydatkowanie bardzo imponujących kwot, tylko że te kwoty są papierowe, bo te pieniądze idą na inne rzeczy. Nie wiem na jakie, może na programy społeczne, a może po prostu są trawione na mnożenie ministerstw, stołków ministerialnych, sekretariatów, samochodów i całych apanaży związanych z władzą. Prawda jest taka, że tutaj się za wiele dobrego niestety nie dzieje, i nie w tym tempie. Nie dacie rady w ciągu najbliższych 10 lat wydać takich pieniędzy, jeżeli wszystko trzymacie znowu przy własnej piersi i tylko i wyłącznie NFOŚ może te decyzje finansowe podejmować. Nawet z bankami jest problem, 2 lata wam zabiera uzgadnianie jakiegoś współczynnika. (Dzwonek)
Ostatnia rzecz, panie marszałku. Przypominam jeszcze o raporcie NIK-u odnośnie do tej ustawy. Raport NIK-u mówi: rekord w wydawaniu certyfikatów białych...
(Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska)
Wicemarszałek Małgorzata Gosiewska:
Panie pośle...
Poseł Paweł Poncyljusz:
...przez URE - 1158 dni. To dedykuję, przeznaczam, panie ministrze, do naszych dyskusji w komisji.
Przebieg posiedzenia