9. kadencja, 26. posiedzenie, 2. dzień (25-02-2021)
23. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw (druki nr 867 i 867-A).
Poseł Dobromir Sośnierz:
Znowu idziecie za daleko. Wczoraj pod pretekstem walki z terroryzmem mieliśmy pomysł dotyczący zaglądania na konta bankowe, dzisiaj pod pretekstem walki z terroryzmem chcemy karać za samodzielne czytanie. Terroryzm staje się wytrychem, którym chcecie otwierać drzwi do naszych domów, do naszych telefonów, nasze konta bankowe. Jeśli terroryści powodują, że ze strachu rezygnujemy ze swoich wolności, to oni już wygrali. (Oklaski)
W tej ustawie proponujecie m.in. zmianę w art. 255a, dzięki której karane będzie nie tylko szkolenie się na terrorystę, lecz także zapoznawanie się po prostu z materiałami, które mogą do tego służyć. To jest pomysł w stylu indeksu ksiąg zakazanych. Ktokolwiek pomyśli o zamachu terrorystycznym, komu przyjdzie do głowy podkładanie bomb, podlega karze. Kto myślą, mową, uczynkiem lub zaniedbaniem uchybia dobru Rzeczypospolitej, podlega karze.
Wiem, że w tym przepisie jest znamię celu - kto się zapoznaje w celu - ale powstaje pytanie: po co ustawodawca wprowadza taką zmianę, skoro już teraz w art. 140 § 3 zakazuje się przygotowania do zamachu terrorystycznego. Według art. 255a już teraz szkolenie się w tym celu jest karalne. Więc jeśli ktoś podejmuje działania, to będzie można spokojnie skazać go na podstawie tych artykułów. Chodzi o działanie inne niż samo czytanie książki. Taką osobę będzie można skazać na podstawie istniejących już artykułów. Jeśli z kolei jedynym świadectwem przygotowań miałoby być to, że czyta ona książkę, to jak będziemy to w stanie udowodnić?
Domniemanie racjonalności prawodawcy. Swoją drogą, wiem, jak to brzmi - jak domniemanie piękności nietoperza albo domniemanie słodkości soli - ale w wykładni prawa przyjmuje się domniemanie racjonalności prawodawcy. Jeśli prawodawca wprowadza zmianę przepisu, tworzy lex specialis, to chce najwyraźniej osiągnąć coś więcej niż poszerzenie Kodeksu karnego i wydłużenie listy pytań do egzaminu dla studentów prawa. Skoro ustawodawca wyróżnił tę formę przygotowania, to jego intencją było chyba umożliwienie karania tylko na podstawie tego, że ktoś się z czymś zapoznaje. W połączeniu z kolejnymi ustawami, które zwiększają poziom inwigilacji i umożliwiają wgląd w nasze dane właściwie każdemu przedstawicielowi dowolnej służby państwowej, tworzy to jednak ponurą wizję zbliżającego się do nas szybkimi krokami państwa totalnego. Zwracam uwagę, że po raz kolejny tworzycie narzędzia represji, które będą mogły zostać później wykorzystane przez kogoś innego. Ktoś tę pałkę prędzej czy później rozbije na waszej głowie.
Projekt zawiera też elementy, które świadczą o tym, że był pisany trochę na kolanie. W pkt 10 dotyczącym zmiany w art. 349 § 3 brakuje nawet wyrazu. Powinno być ˝chyba że˝, a jest tylko ˝chyba˝. Ewidentnie ktoś nie przeczytał dokładnie projektu przed wrzuceniem go do Sejmu. Jest jeszcze art. 3, który powoduje przedawnienie się przestępstw z powodu COVID. To jest przecież naprawdę niedopuszczalne, jeśli polskie sądy działają tak wolno. Może powinniśmy zrobić coś innego, zamiast zawieszać kolejną trytytkę w naszym państwie z dykty. Dziękuję.
Przebieg posiedzenia