9. kadencja, 26. posiedzenie, 2. dzień (25-02-2021)

24. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Infrastruktury o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (druki nr 911 i 960).

Poseł Franciszek Sterczewski:

    Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mieszkańcy Poznania, Warszawy i innych miast dobrze wiedzą, że hulajnogi elektryczne wymagają uporządkowania zarówno na ulicach, jak i w przepisach. Jednak przedstawiony przez rząd projekt posiada tak poważne wady, że nie można poprzeć go z czystym sumieniem. Dlatego apeluję o poważną debatę o tym, co możemy w tym projekcie zmienić, abyśmy wspólnie wypracowali jak najlepsze rozwiązania, a nie bezmyślnie przepychali go przez maszynkę sejmową.

    Prawo o ruchu drogowym jest sprawą śmiertelnie poważną. Niestety co roku, dosłownie na naszych oczach, ginie ok. 3 tys. osób, a ponad 30 tys. zostaje rannych. Wiele z nich to ofiary źle napisanego i chaotycznego prawa. Pamiętajmy o tym, gdy pracujemy nad przepisami, które mogą wpłynąć na czyjeś życie i zdrowie.

    Panie ministrze, mieliście jedno proste zadanie - ogarnąć hulajnogi elektryczne. I częściowo się udało. Cieszy m.in. ograniczenie ich prędkości do 20 km/h, ale po co...

    (Poseł Janusz Korwin-Mikke: Nie no, to...)

    ...próbujecie przy okazji przestawiać wrotki, deskorolki i inne sprzęty nieelektryczne, które absolutnie regulacji nie wymagają?

    W projekcie rząd przedstawił niejasną definicję, według której urządzenie wspomagające ruch to urządzenie lub sprzęt sportowo-rekreacyjny przeznaczone do poruszania się osoby w pozycji stojącej, napędzane siłą mięśni. W tej definicji mieści się dosłownie wszystko, nie tylko rolki czy deskorolka, o których za pewne myśleli twórcy ustawy, ale także chodzik dziecięcy, kijki do nordic walking-u, balkonik rehabilitacyjny, szczudła, a nawet sportowe buty. Taka osoba nie jest ani pieszym, ani kierującym pojazdem. Ustawa wprowadza nową, nieznaną do tej pory kategorię: użytkownika urządzenia wspomagającego ruch. Zaburzony może zostać dotychczasowy podział na pieszych i kierujących, który jest głęboko utrwalony w przepisach ruchu drogowego, także międzynarodowych. To wywołuje cały szereg negatywnych konsekwencji i prowadzi do absurdów.

    Panie ministrze, dlaczego użytkowników urządzeń wspomagających ruch poruszających się po drogach rowerowych nie mają obowiązywać znaki drogowe? Z rozporządzenia o znakach wynika, że znaki dotyczą wyłącznie kierujących pojazdami i pieszych. (Oklaski) Dlaczego użytkownicy urządzeń wspomagających ruch poruszający się po drodze dla rowerów nie mają mieć obowiązku sygnalizowania zamiaru skrętu? Dlaczego po drodze dla rowerów będą mogły poruszać się na urządzeniach wspomagających ruch kilkuletnie dzieci, w sytuacji gdy dzieci do 10. roku życia nie mogą poruszać się na rowerach po drogach dla rowerów? Panie ministrze, proszę sobie wyobrazić chłopaka lub dziewczynę jadących na deskorolce w nocy po ścieżce rowerowej bez oświetlenia. Dlaczego narażacie ich na niebezpieczeństwo?

    Jak widać, przepisy dotyczące urządzeń wspomagających ruch są nieprzemyślane i powinny zostać w całości usunięte z projektu ustawy, o którym dzisiaj dyskutujemy. Takie prawo utrudni życie pieszym, rowerzystom, kierowcom i innym użytkownikom ruchu, a poszkodowanym w wypadkach skomplikuje uzyskiwanie odszkodowań. Pisane na kolanie prawo zagraża bezpieczeństwu, a użytkownikami deskorolek czy rolek są często dzieci. Ochrońmy je.

    Dlatego w imieniu klubu Koalicji Obywatelskiej zgłaszam poprawkę usuwającą z projektu ustawy wszystkie przepisy dotyczące urządzeń wspomagających ruch, które pojawiają się niezależnie od hulajnóg elektrycznych. Apeluję do Wysokiej Izby o poparcie tej poprawki. Sprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego wymaga zgody ponad podziałami. Nie wrzucajmy zbyt wielu grzybów do jednego barszczu, bo wszyscy możemy się nim zatruć. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia