9. kadencja, 26. posiedzenie, 2. dzień (25-02-2021)

25. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Polityki Społecznej i Rodziny o:
   - senackim projekcie ustawy o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej oraz osobach represjonowanych z powodów politycznych,
   - poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej oraz osobach represjonowanych z powodów politycznych oraz niektórych innych ustaw
  (druki nr 578, 907 i 943).

Poseł Janusz Korwin-Mikke:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo, która nie zrozumie pewno tego, co mówię! Ale jednak to powiem. Otóż, Wysoka Izbo, kiedy w 1947 r. Julian Przyboś, poeta komunistyczny, ale awangardowy, a nie stalinowski, przymierał głodem, bo kto wtedy czytał awangardę, jego przyjaciele poszli do ministerstwa kultury, bo, jak w kraju komunistycznym, było już ministerstwo kultury, i mówili, że trzeba temu Przybosiowi dać jakąś pomoc, żeby miał z czego żyć, bo on jest człowiek godny, on nie pójdzie poprosić o zapomogę, trzeba coś wymyśleć, jakąś umowę, zaliczkę na coś tam. Urzędnik powiedział: No ależ oczywiście, towarzyszowi Przybosiowi trzeba dać, niech przyjdzie i napisze podanie.

    Tutaj panuje dokładnie taka sama mentalność jak w tym ministerstwie komunistycznej kultury. Słyszę, jak wy tutaj się rozpływacie nad tym, jak to myśmy walczyli o wolną Polskę - ja poszedłem siedzieć po raz pierwszy 57 lat temu, w 1964 r. - i wy wszyscy tutaj się rozpływacie nad tym, jak to trzeba pomóc tym ludziom. Ale czy wyście o tym pomyśleli? Nie, dopiero wtedy się ruszyliście, jak jacyś ludzie, rezygnując ze swojej godności, wzięli i napisali, że potrzebują pieniędzy. Dopiero wtedy się ruszyliście. Sami o tym nie pomyśleliście. Jeszcze śmiecie mówić, że wy tym ludziom godność przywracacie. To jest naprawdę skandal. Jeszcze pani senator tutaj przyszła i mówiła, że przecież to jest napisane dokładnie według tego projektu, jaki przynieśli opozycjoniści.

    Ja walczyłem o to, żeby nie rządziły zasady komunistyczne, tylko prawo rzymskie, które mówi: nemo iudex in causa sua, nikt nie jest sędzią we własnej sprawie. To wy powinniście taki projekt napisać, a nie zmuszać ludzi, żeby w swojej własnej sprawie musieli się upominać. Wy tego nie zrozumiecie. W demokracji obowiązuje zasada, że jak ktoś sam się nie upomni, to nie dostanie. Ale ja nie o taką Polskę walczyłem.

    Proszę państwa, słyszę tu słowa o przywracaniu godności. Przecież mówicie o pieniądzach, a nie o żadnej godności. Myśmy walczyli, nie liczyliśmy na pieniądze. Jeżeli człowiek łamał prawo, to siedział. Takie są reguły. Jak się łamie prawo, to trzeba siedzieć albo trzeba inaczej zapłacić. I my otrzymujemy nagrodę w uznaniu od ludzi, a nie w pieniądzach. Rozumiem, że oni dzisiaj potrzebują, ale to wyście powinni im dać, a nie oni powinni prosić.

    Konfederacja składa kilka poprawek, które nie są według tego, o co prosili ludzie, tylko są to nasze własne poprawki, które określają to, co, jak uważamy, trzeba tym ludziom dać. Dziękuję za uwagę.


Przebieg posiedzenia