9. kadencja, 26. posiedzenie, 2. dzień (25-02-2021)
28. punkt porządku dziennego:
Informacja bieżąca.
Poseł Borys Budka:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pierwsze zasadnicze pytanie, które dzisiaj musimy wszyscy zadać: Gdzie jest premier? (Oklaski)
(Poseł Jakub Rutnicki: Dokładnie. Gdzie jest?)
Przedstawienie informacji, która jest potrzebna milionom Polaków, odbywa się w sytuacji, w której prezes Rady Ministrów dezerteruje z Sejmu. Wczoraj pan premier znalazł czas, by opowiadać o przeszłości, by odwoływać się do nieprawdziwych informacji, by snuć jakieś wizje. Dzisiaj, kiedy potrzeba odpowiedzieć na najważniejsze pytania, nie ma premiera, nie ma wicepremierów, nie ma najważniejszych ministrów.
Czego tak bardzo się boicie, panie premierze? Czy tego, że jesteście bezradni w walce z pandemią, bo jesteście zajęci walkami wewnętrznymi: o wpływy, ministerstwa, podział pieniędzy, a nie troszczycie się o to, o czym mówią miliony Polek i Polaków, czyli o przyszłość polskich rodzin, przedsiębiorców, służby zdrowia czy samorządów? Dzisiaj na tej sali powinien być cały rząd, powinna być cała większość parlamentarna, by odpowiedzieć na pytanie, czy w ogóle to jeszcze jest większość.
Od października zeszłego roku ten rząd funkcjonuje bez podziału kompetencji. Z porządku tego posiedzenia Sejmu po raz kolejny została zdjęta nowelizacja ustawy o działach administracji rządowej. Nawet tego nie potraficie niestety uchwalić. Jest to imposybilizm albo polityczna impotencja. Nie potraficie uchwalić podstawowej ustawy, która mówi o tym, jak macie funkcjonować. Nie potraficie przedstawić Polakom jasnej informacji, na co będą przeznaczone pieniądze europejskie, które są tak bardzo potrzebne w chwili, kiedy walczymy ze skutkami koronawirusa. Walczymy ze skutkami pandemii nie tylko w sferze ochrony zdrowia, ale również w sferze gospodarki, samorządów. Dzisiaj to Polacy w wyniku konsultacji społecznych powinni zdecydować, na co wspólnie wydamy 250 mld zł. Zamiast tego rząd po raz kolejny przekłada konsultacje społeczne.
Czy wiecie, szanowni państwo, co to w praktyce będzie oznaczało? Kiedy w lipcu przyjdzie czas na wydatkowanie tych środków, na poprawę funkcjonowania służby zdrowia, na pomoc kierowaną do pracodawców na utrzymanie i odbudowię miejsc pracy, na pomoc dla samorządowców, by budowali infrastrukturę, tak bardzo potrzebną mieszkankom i mieszkańcom ich miast, miasteczek i wsi, okaże się, że tych pieniędzy nie ma, bo zawaliliście czas, w którym trzeba było złożyć odpowiednie dokumenty w Komisji Europejskiej. Dzisiaj Polacy oczekują przede wszystkim stabilności, stabilizacji i jasnej odpowiedzi na pytanie o przyszłość. Dzisiaj Polacy oczekują tego, by wreszcie mieć nadzieję na powrót do normalności. Zamiast tego jest ciągły chaos.
Wasi ministrowie sami przyznają, że wasze plany na nic się zdają. To są prognozy, które nijak się mają do rzeczywistości. I dzisiaj nie potraficie zdobyć się na to, by przedstawić plan odbudowy. Wiecie dlaczego? Dlatego że w waszych szeregach są ludzie, którzy sabotują te pieniądze dla Polski, ludzie, którzy jawnie sprzeciwiają się premierowi, którzy mówią: nie, nie oddamy tej suwerenności Brukseli. Oczywiście można wyrzucić jednego z rządu. Rozumiem, że potem przyzna, że premier bazuje na slajdach z 2011 r., ale to pokazuje waszą niemoc.
Szanowni Państwo! Dzisiaj ta debata powinna odbywać się w obecności pełnego skadu Rady Ministrów, by można było odpowiedzieć na kluczowe pytania. Jak modernizować polską gospodarkę? Jak zmienić polską służbę zdrowia? Jak skorzystać z doświadczenia samorządowców? Jak wreszcie sprawić, by wspólnym wysiłkiem przeznaczyć 250 mld zł na rozwój kraju?
Co może się okazać? Może się okazać, że chcecie przeznaczyć te pieniądze swoim kolesiom w spółkach Skarbu Państwa, kolejnym Dyzmom, którzy będą budować wasze mity o potędze państwowych molochów. Nie tędy droga. Te pieniądze należą się Polakom. (Oklaski) Te pieniądze mają odbudować polską gospodarkę, polską służbę zdrowia, ale przede wszystkim dać nadzieję Polkom i Polakom na normalność. Zamiast tego mamy premiera, który tchórzy przed Wysoką Izbą. (Dzwonek) Mamy rząd, który boi się pokazać ten plan. I dlatego ubolewam nad tym, że nie wykorzystał pan, panie premierze, możliwości, by powiedzieć o waszych planach Polkom i Polakom. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia