9. kadencja, 26. posiedzenie, 2. dzień (25-02-2021)

35. punkt porządku dziennego:

Informacja Prezesa Rady Ministrów w sprawie stanu przygotowań do możliwej fali powodziowej w Polsce.

Poseł Arkadiusz Iwaniak:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panowie Ministrowie! Skupiamy się dzisiaj na Płocku, bo główne wydarzenia miały miejsce w tym rejonie i na tym odcinku rzeki, ale właśnie te wydarzenia niestety skupiają jak w soczewce wasze zaniedbania, wasze niechlujstwo, brak jakiegokolwiek planu i strategii, jakiegokolwiek pomysłu na stworzenie czegoś, co by się nazywało - to, co lubicie - narodowym programem ochrony przeciwpowodziowej.

    Panowie Ministrowie! To, co teraz powiem, pewnie jest banalne, ale powiem to, bo mam wrażenie, że nie wszyscy dostrzegają ten problem. Jak panowie wiecie, jak temperatura spada poniżej zera stopni Celsjusza, to woda w rzece, mimo że płynie, zamarza. Rzeka Wisła na zbiorniku włocławskim z roku na rok się wypłyca. W związku z tym w tak płytkiej rzece kolejne etapy zamarzania i formowania pokrywy lodowej powodują powstawanie zatoru, co właśnie w tej chwili obserwujemy i co jest największym problemem na tym odcinku. To z kolei utrudnia przepływ wody pod dnem rzeki, między lodem a dnem rzeki. I tak naprawdę to, co się może wydarzyć, to, czego byśmy nie chcieli, to jest właśnie powódź.

    By tego uniknąć - hydrolodzy już 30 lat temu to powiedzieli, ustalili - na zbiorniku włocławskim musi być permanentne bagrowanie. Jak powiedziała przed chwilą pani poseł Gapińska, napływ osadów dennych na zbiornik włocławski wynosi 1,5 mln m3. Przez ostatnie 10 lat, jak wynika z tego, co przedstawił prezydent miasta Płocka, wydobyto 2,2 mln m3 osadów dennych. To oznacza, że przez 5 lat państwa rządów napłynęło 7,5 mln m3 tych osadów w rejon zbiornika włocławskiego, a wydobyto tylko, z tego zestawienia to wynika, 0,5 mln m3. To pokazuje skalę zaniedbań i skalę odpowiedzialności rządu Prawa i Sprawiedliwości za wydarzenia, które się dzieją na naszych oczach w okolicach Kępy Polskiej, Wyszogrodu, Płocka, Maszewa i tych wszystkich miejscowości, które są po drodze. Właśnie ta głębokość koryta Wisły - przy wezbraniach opadowych, co nie ma jeszcze miejsca, przy wezbraniach roztopowych, co za chwilę będzie miało miejsce, przy wezbraniach zatorowych, co właśnie się dzieje - ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa. Jak pytamy, dlaczego nie bagrujecie, to słyszymy ciągle odpowiedź: bo nie ma pieniędzy. Czyli nie ma pieniędzy na zapobieganie powodziom, nie ma pieniędzy na stworzenie warunków do bezpiecznego i spokojnego funkcjonowania mieszkańców przez cały rok, ale szerokim korytem pieniądze płyną do Torunia. Jak to się dzieje, że na te cele są pieniądze? (Oklaski)

    Panowie ministrowie, przytoczę teraz kilka przykładów braku wyobraźni, jak również podstawowej umiejętności, chociaż przed chwilą się chwaliliście, jak wszystko świetnie funkcjonuje, w czasie zagrożenia powodzią, na bazie tego, co się działo w ciągu ostatnich dni. Tak naprawdę gdyby nie ofiarność i doświadczenie tych wszystkich służb, które były tutaj wymieniane: straży pożarnej, druhów z ochotniczych straży pożarnych, a także strażników miejskich z Płocka czy mieszkańców, którzy widzieli zagrożenie i chcieli pomóc tym mieszkańcom na terenach zagrożonych, doszłoby naprawdę do dramatycznych sytuacji. Zakupione zostały dwa lodołamacze za 37 mln - i bardzo dobrze. Problem polega na tym, jak mówią pracownicy zlewni we Włocławku, że w związku z tym, że ich zanurzenie oraz poziom rzeki Wisły są takie, jakie są, to te lodołamacze mogą wypłynąć z miejsca: tama Włocławek kilka kilometrów w górę, jeśli chodzi o Wisłę. Stare lodołamacze dopłynęły tylko do nowego mostu w Płocku, czyli kilkadziesiąt kilometrów dalej. Dopłynęły tylko do nowego mostu, bo dalej nie mogą popłynąć, ponieważ w wyniku zaprzestania bagrowania poziom Wisły i poziom pokrywy lodowej są tak duże, że lodołamacze nie mogą dalej płynąć. I właśnie dzisiaj, teraz, mieszkańcy Kępy Polskiej ze szczególną atencją obserwują poziom Wisły. Ponad tydzień temu władze powiatu płockiego oraz innych samorządów apelowały o to, o czym przed chwilą powiedział (Dzwonek) pan minister - o to, żeby przysłać saperów, monitorować ten zator na Kępie Polskiej i ewentualnie go wysadzić. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia