9. kadencja, 26. posiedzenie, 2. dzień (25-02-2021)

26. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o przedstawionym przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projekcie ustawy o zmianie ustawy o Sądzie Najwyższym (druki nr 935 i 964).

Poseł Arkadiusz Myrcha:

    Dzień dobry.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wczorajsze blisko 5-godzinne posiedzenie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka jak w soczewce pokazało prawdziwe intencje, jakimi kierują się pan prezydent i jego kancelaria, przedstawiając w Sejmie projekt ustawy, który mylnie jest nazywany projektem ustawy o skardze nadzwyczajnej, bo dyskusji o skardze nadzwyczajnej było tak naprawdę najmniej. Jeszcze raz podkreślę, że pan prezydent tak bardzo przykłada się do samej instytucji skargi nadzwyczajnej, że pomimo wielkiego aparatu administracyjnego, blisko 150 doradców, kilkuset milionów na obsługę kancelarii, nie chce się włączyć w procedurę składania tychże skarg nadzwyczajnych, mimo że tysiące wniosków kierowanych od obywateli zalega u rzecznika praw obywatelskich i u prokuratora generalnego. Tu pan prezydent jakoś się nie wybija. Natomiast zaciekła walka została stoczona o to, czy prezydent może mianować swoich komisarzy do Sądu Najwyższego jako osoby pełniące obowiązki prezesów, mimo że konstytucja nie przyznaje mu takiego uprawnienia. Czy to nie budzi uzasadnionych wątpliwości o szczere intencje, jakimi kieruje się pan prezydent, który skierował ten projekt? Przecież to jest ustawa czysto kadrowa, czysto polityczna. Tam nie ma krzty interesu obywateli.

    Ze smutkiem zresztą przyznaję, że od momentu zakończenia kampanii wyborczej, kiedy projekty ustaw pan prezydent kierował praktycznie co tydzień do polskiego parlamentu, od blisko kilku miesięcy, kiedy Polska przeżywa ogromną zapaść gospodarczą, zamykane są firmy, pracownicy tracą zatrudnienie, rodziny tracą utrzymanie, padają całe branże, pan prezydent poza projektem ustawy dotyczącym aborcji, który zresztą nie był procedowany, wykazuje się inicjatywą ustawodawczą przez ostatnie pół roku, kiedy chodzi jedynie o Sąd Najwyższy, kiedy chodzi o stołki w Sądzie Najwyższym. Czy w dobie pandemii, w dobie zapaści gospodarczej to jest właśnie ta inicjatywa, której Polacy oczekują od prezydenta? Absolutnie nie. Czy pan prezydent skierował jakiś projekt ustawy, który chroniłby polskich pracowników, polskich pracodawców, polskie firmy, który dawałby jakieś preferencje podatkowe, ZUS-owskie? Nie, pan prezydent jest w ogóle nieobecny. Może gdyby były jakieś zawody narciarskie, pewnie by wykazał inicjatywę. (Oklaski) Natomiast kiedy chodzi o możliwość mianowania swoich komisarzy, swoich politycznych nominatów w Sądzie Najwyższym, pan prezydent pierwszy wychodzi przed szereg. Dlaczego? Może zazdrości ministrowi Ziobrze, który mianuje do sądów powszechnych swoich nominatów. Może zazdrości swoim kolegom w Sejmie, którzy nominowali swoich partyjnych kolegów do Trybunału Konstytucyjnego. Może też chce mieć swój kawałek tortu w wymiarze sprawiedliwości. Ale czy tego obywatele oczekują dzisiaj od głowy państwa?

    Dlatego ze smutkiem przysłuchiwaliśmy się wczoraj wystąpieniom przedstawicieli pana prezydenta, którzy walczyli z Biurem Legislacyjnym, którzy walczyli z parlamentarzystami, upierając się przy procedurach, w przypadku których wszyscy wskazywali, że są wadliwe, że są skazane na porażkę i zmierzają do upolitycznienia tej instytucji. Przecież mamy tego żywy dowód, kiedy był wybierany pierwszy prezes Sądu Najwyższego, którego legitymacja jest przecież do dzisiaj kwestionowana. Pamiętamy, jaki był chaos, jak sędziowie Sądu Najwyższego, blisko 50 osób, wystosowali list opisujący, jak ograniczono ich prawa wyborcze. I te standardy pan prezydent chce przenieść teraz na poszczególne izby. W imię czego? W imię dobra obywateli? Bzdura. W imię rozszerzania swoich kompetencji, które nie są przyznane w konstytucji, na Sąd Najwyższy.

    Dlatego kolejny raz używam słowa: smutek, bo ze smutkiem obserwujemy upadek urzędu prezydenta. Ze smutkiem obserwujemy, że pan prezydent, kiedy powinien się poświęcić obywatelom, poświęca się wyłącznie swojemu interesowi politycznemu. Dlatego nie możemy przychylnie spojrzeć na ten projekt ustawy, nie możemy go ocenić pozytywnie. Składamy, tak jak w pierwszym czytaniu, wniosek o jego odrzucenie także na etapie drugiego czytania. (Dzwonek) Gdyby on został zaopiniowany negatywnie, składamy także poprawki do tego projektu. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia