9. kadencja, 27. posiedzenie, 1. dzień (16-03-2021)
7. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Infrastruktury o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo lotnicze (druki nr 986 i 1007).
Poseł Janusz Korwin-Mikke:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Konfederacja będzie głosowała za tym projektem, bo jest to krok w dobrym kierunku. Szkoda, że taki malutki, ale w dobrym kierunku.
Z tej okazji chciałbym powiedzieć kilka słów o lotnictwie. Otóż, proszę państwa, ilu jest w Polsce lotników? Procent, promil? Mniej. To nie jest żaden elektorat, żadna partia się za nimi nie ujmie, bo to żaden elektorat. Proszę państwa, pamiętam z historii, że np. w bitwie o Anglię iluż to ludzi zawdzięczało swoje życie tak nielicznym, lotnikom właśnie. Odegrali oni niesłychanie ważną rolę nie tylko może fizycznie, ale jako obiekt marzeń. Pamiętam, jak czytałem książkę Makuszyńskiego ˝Skrzydlaty chłopiec˝. Niedługo wszyscy faceci będą latali na dronach, będą latali na platformach powietrznych, zatem wzbudzenie miłości do latania jest niesłychanie ważne, niesłychanie ważne społecznie jest to, żeby promować te postawy. Lotnicy to są ludzie wyjątkowi, to są ludzie, którzy nie boją się ryzyka, którzy latając, nieustannie ryzykują swoim życiem. I to jest piękne, to jest wzór dla młodych mężczyzn, żeby marzyli o tym, żeby być lotnikami.
Lotnicy są rządzeni, również w ULC, przez biurokratów, których celem wcale nie jest wolność i ryzyko, tylko bezpieczeństwo. Rozumiem, że to jest ważne dla pasażerów wielkich samolotów, oni nie chcą się zastanawiać, czy pilot jest dobry czy nie, chcą pilota zdecydowanego, natomiast jest to zabójcze dla rozwoju lotnictwa jako takiego, bo przecież zaczyna się od czegoś małego, a nie od razu od wielkich samolotów pasażerskich. Taki pilot powinien najpierw latać na szybowcach, na małych samolotach, dopiero potem na takich dużych. To musi być człowiek, który lubi i docenia ryzyko. Biurokracja likwiduje to ryzyko i zabija... wylewa dziecko z kąpielą. Proszę państwa, polski przemysł lotniczy nie istnieje w wyniku przepisów, które powodują, że nie da się tej biurokracji przebić. Polska ma wspaniałe tradycje lotnictwa przedwojennego, a Czesi, maleńki kraj, mają w tej chwili lotnictwo, przemysł lotniczy na o wiele wyższym poziomie, bo nie mają takiej biurokracji, jaka jest u nas. Po prostu nie zabiliśmy całkowicie ducha tego przemysłu, zabijamy ducha lotnictwa. Musimy drastycznie ograniczyć biurokrację. Latałem małymi samolotami i w Polsce, i za granicą. Ilość przepisów jest niesamowicie wielka, jest to absolutna niewiara w człowieka, a przy tym wiara, że przepis w czymś pomoże. Słyszałem na sali, że trzeba było wprowadzić przepisy, bo nie było takich przepisów i trzeba je było wprowadzić. Otóż nie, proszę państwa, przepisów w tej chwili mamy za dużo i zrażamy do lotnictwa ludzi, którzy wyjeżdżają za granicę i tam mogą latać. Czasami wrócą do Polski z tymi umiejętnościami.
Wracając do tej ustawy, jeżeli ktoś chce nieść pomoc lotniczą, to bardzo dobrze, trzeba się cieszyć, trzeba pomagać, a nie stawiać dziesiątki, powtarzam, dziesiątki dodatkowych wymogów, które człowiek musi spełnić. Trzeba się zgodzić na pewne ryzyko. To ci ludzie ryzykują swoim życiem. Trzeba zrozumieć, że to jest dorosły człowiek, który ryzykuje swoim życiem. Myślicie, że on się przestraszy przepisów, jak nie boi się stracić życia? Temu człowiekowi trzeba ufać, bo lotnicy ryzykują swoim życiem. Nie może być tak, żeby biurokraci im przeszkadzali w rozwoju osobowości, w rozwoju umiejętności. Jest niesłychanie ważne dla naszego kraju, żeby był u nas ten 1 czy mniej, ale ludzi, którzy się nie boją, którzy budzą w nas myśl o przestworzach, może w przyszłości również kosmicznych, dają szansę na oderwanie się od codzienności. Tych ludzi tłamsimy. O tych ludzi chciałem (Dzwonek) się upomnieć. Dziękuję za uwagę.
Przebieg posiedzenia