9. kadencja, 27. posiedzenie, 1. dzień (16-03-2021)

8. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw (druki nr 1003 i 1006).

Poseł Michał Urbaniak:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mamy do czynienia z prostym przedłużeniem prawa już obowiązującego, które co do zasady ma chronić - przynajmniej w teorii - polską ziemię m.in. przed wykupem zagranicznym. To oczywiście wydawałby się słuszny kierunek. Pytanie, jak wychodzi państwu realizacja tych założeń. Cały czas mówimy o części, która jest w rękach państwowych. Daj, Panie Boże, by politycy, którzy ponoszą dziś odpowiedzialność za państwo polskie, kierowali się polskimi interesami, zamiast tymi partykularnymi, co możemy ostatnio zobaczyć w mediach.

    Rozumiemy też potrzebę przedłużenia zawieszenia sprzedaży ziemi z Zasobów Własności Rolnych Skarbu Państwa. Rozumiemy to, natomiast sprawa jest mocno ambiwalentna. Nie rozumiemy natomiast, jaki jest sens utrzymywania przepisów - jeśli mówimy o przedłużeniu obowiązywania tej ustawy, to odnosimy to do całej - które ograniczają możliwości kupna ziemi rolnej przez Polaków, którzy nie są z wykształcenia rolnikami, ale może chcieliby np. zacząć ją uprawiać bądź po prostu ją posiadać. Własność ziemi to jest element doskonałego zabezpieczenia kolejnych pokoleń Polaków pod względem materialnym. Dziś zakazy... Rząd często powoływał się na to, że te zakazy i ograniczenia dotyczące sprzedaży ziemi wprowadzono dlatego, że wielu Polaków, zamiast korzystać z ZUS-u, uciekałoby pewnie do KRUS-u. Wcale im się nie dziwię, skoro składka ZUS wynosi 1,5 tys. zł miesięcznie.

    Zatem może powinniśmy o tym rozmawiać, spojrzeć na to nie od tej strony. Zostawić polską ziemię w polskich rękach - oczywiście. Być może warto popracować nad zmianą całej ustawy. Konfederacja też optuje za tym, by w ogóle zlikwidować ZUS czy KRUS i wprowadzić emeryturę obywatelską, która pozwoliłaby na uwolnienie części pieniędzy Polaków, a to w konsekwencji pozwoliłoby na naturalne gromadzenie prywatnych oszczędności. I może to spowodowałoby, że nie mielibyście już takiego argumentu: bo Polacy będą uciekać teraz do KRUS-u, zamiast siedzieć w ZUS-ie. ZUS też jest oczywiście w tym wypadku do likwidacji. Pozwoliłoby to na efektywne i być może łatwiejsze korzystanie z polskiej ziemi, a wy stracilibyście ten argument. Dziękuję.


Przebieg posiedzenia