9. kadencja, 27. posiedzenie, 1. dzień (16-03-2021)

9. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Zdrowia o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (druki nr 1004 i 1011).

Poseł Paweł Rychlik:

    Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Przede wszystkim chciałem coś sprostować. Drodzy państwo, wymachiwaliście dłońmi, palcami do ław rządowych, podczas gdy okazuje się, że pani minister, przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia, była na sali obrad. To podstawa. To po pierwsze.

    Po drugie, przychodzi mi do głowy staropolskie przysłowie: tak dobrze żarło i zdechło. Ta dzisiejsza praca nad poselskim projektem ustawy właśnie tak...

    (Poseł Michał Szczerba: 66 tys.)

    (Poseł Dariusz Joński: Trochę nie na miejscu ten żart.)

    Ale ja panu nie przerywałem.

    Tak to wyglądało. Była to merytoryczna dyskusja, również krytyka, która jest świętym prawem opozycji, chociażby ze strony pani poseł Gelert, aż do czasu zadawania pytań, które w 95% albo 99% nie odnosiły się do omawianego problemu i tematu tej ustawy. Nowelizujemy bowiem ustawę, która poszerza katalog zawodów, których przedstawiciele będą mogli kwalifikować do szczepień i je przeprowadzać. Nie mówimy tutaj, po pierwsze, o dostosowywaniu i przeprowadzaniu szczepień w aptekach, nie mówimy o liczbie lekarzy, nie robiliśmy żadnych wycieczek pod adresem naszych poprzedników, którzy generalnie opierali swoją politykę zdrowotną na prywatyzacji, na robieniu interesów.

    Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska:

    Przepraszam, ale pan mówi jako sprawozdawca komisji, panie pośle.

    (Poseł Katarzyna Lubnauer: To na temat powinno być.)

    Poseł Paweł Rychlik:

    Przypomnę tutaj panią poseł...

    Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska:

    Jest pan sprawozdawcą komisji, więc bardzo proszę w ten...

    Poseł Paweł Rychlik:

    ...koleżankę z ław poselskich.

    (Poseł Dariusz Joński: Niech pan posłucha, co pani marszałek mówi.)

    Słucham, panie pośle.

    (Poseł Dariusz Joński: Pan nie rozumie.)

    Dlatego też odnosząc się do pytań o to, dlaczego nie w ustawie, a w rozporządzeniu... Doświadczamy stanu epidemii, jakiej nie było od, można powiedzieć, dziesięcioleci, stuleci, od występowania chorób zakaźnych, grypy.

    (Poseł Katarzyna Lubnauer: No od jednego stulecia. Hiszpanka była.)

    Jesteśmy poniekąd na froncie, na polu walki, dlatego też osoby decydujące muszą mieć możliwość decydowania o tym, jakie zastępy na określonym etapie walki z koronawirusem po prostu włączyć do walki. Dlatego to jest zapisane nie w ustawie, tylko w rozporządzeniu ministra. Ustawa przewiduje tu taką możliwość, pewną elastyczność, tak żeby właśnie w momencie, kiedy trzeba będzie włączać kolejne zawody medyczne - czy to pielęgniarki, czy to położone, czy to ratowników, czy to polskich farmaceutów - pan minister mógł podjąć odpowiednią decyzję.

    Jeżeli chodzi o pierwsze pytanie, takie bardzo atakujące, chciałem powiedzieć - pani marszałek, tutaj odpowiem merytorycznie na pytanie niemerytoryczne - że za czasów Platformy Obywatelskiej liczba studentów medycyny wynosiła 6500, a za czasów Prawa i Sprawiedliwości, w 2019 r. - 9300. Wzrost wynagrodzeń lekarzy w tym okresie wyniósł 40%. Liczba lekarzy, którzy wyjeżdżali stąd co roku za czasów Platformy, wynosiła ok. 1100. Za czasów Prawa i Sprawiedliwości ta liczba znacząco się zmniejszyła, chociaż nie jest zadowalająca, teraz wyjeżdża ich 700-800 rocznie. Bardzo serdecznie dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia