9. kadencja, 27. posiedzenie, 1. dzień (16-03-2021)

11. punkt porządku dziennego:

Informacja Prezesa Rady Ministrów na temat obecnej sytuacji w służbie zdrowia oraz możliwości udzielania zaplanowanych wcześniej świadczeń zdrowotnych.

Poseł Władysław Kosiniak-Kamysz:

    Bardzo dziękuję.

    Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Panie Premierze! Wysoka Izbo! Od roku zmagamy się z pandemią. 47 tys. osób zmarło na COVID, drugie tyle przez COVID, bo nie dostały się do lekarza. To jest sytuacja najtrudniejsza od czasu zakończenia II wojny światowej. Powinniśmy być zjednoczeni w walce z COVID-em, powinniśmy współpracować, normalnie ze sobą rozmawiać. I początek walki z pandemią taki był, panie ministrze, trwało to tylko przez 2 tygodnie, później nie potrafiliście prowadzić dialogu. Za dialog jest odpowiedzialny rząd - dialog z opozycją, ze społeczeństwem, z organizacjami pozarządowymi, z samorządami. To jest pierwsza wada i pierwszy gigantyczny błąd, który popełniliście przez ten rok.

    Dzisiaj podjął pan złą decyzję. Prosił pan poseł Latos, żeby ukierunkować, dać wam porady. Dlatego tu jesteśmy wszyscy z opozycji - nie żeby kłócić się, spierać, tylko żeby naprostować was na lepszą ścieżkę, pokazać, że można troszkę inaczej. Państwowy egzamin specjalizacyjny zawiesza pan do 17 maja. Gania pan lekarzy z Krakowa do Gdańska, żeby jechali na egzamin ustny. Tak mają jechać anestezjolodzy. To jest normalne? To o to chodzi, że zagraniczni lekarze np. z Ukrainy mogą przyjechać, nie znając języka, i mają leczyć w Polsce, a polscy dobrzy specjaliści, którzy już się kształcą od 6 lat, mają teraz mieć zablokowany egzamin specjalizacyjny? O co tu chodzi? Oni przez ostatnie miesiące zmienili swoje życie. Nie mogli uczestniczyć tak aktywnie w pracach oddziałów, bo musieli się uczyć do egzaminu specjalizacyjnego. I dzisiaj się dowiadują, że tego egzaminu nie będą zdawać? Panie ministrze, proszę się z tej decyzji wycofać. Prezes Matyja, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, pisał do pana w tej sprawie dwa razy. Rok temu, gdy w Polsce było 20 przypadków dziennie, zwalnialiście z egzaminu ustnego, i bardzo dobrze. Dzisiaj jest 20 tys. przypadków i ma być egzamin ustny nie w Krakowie, tylko w Gdańsku, nie we Wrocławiu, jak tam ktoś robił specjalizację, tylko w Szczecinie. Proszę się opamiętać, naprawdę, na litość boską, wycofać się z tej decyzji...

    (Głos z sali: Litości.)

    ...przywrócić egzaminy specjalizacyjne, zwolnić z egzaminu ustnego.

    Kolejna kwestia - szpitale polowe. Tłoczycie w tej waszej propagandowej, no nie wiem, czy telewizji, ale jak to inaczej nazwać, że nie chcieliśmy szpitali polowych, szpitali tymczasowych. 12 października, 15 października, 16 października nasze wystąpienia, moje wystąpienia do pana ministra, do premiera Morawieckiego: jak najszybciej plan budowy szpitali tymczasowych. Czemu tego planu nie było w wakacje? Co wtedy było ważniejsze? Lansowanie się Andrzeja Dudy na koronawirusie?

    A tak na marginesie, panie ministrze, panie premierze, gdzie jest prezydent Andrzej Duda? Widzieliście go ostatnio? Bo jak była kampania wyborcza, to siedział tu na galerii, przywoził ustawy do Sejmu, robił spotkania, zapraszał wszystkich. Ostatnio zrobił jedno spotkanie, tylko zapomniał zaprosić samorząd lekarski, samorząd pielęgniarski, samorząd diagnostów laboratoryjnych i ratowników, jakoś o nich nie pomyślał.

    (Poseł Barbara Bartuś: Ale panie pośle, to nie jest miejsce.)

    Gdzie jest? Może go odnajdziecie i podejmie jakąś decyzję? Bo jak było lansowanie, jak było lansowanie się na koronawirusie, otwieranie linii produkcyjnej płynu dezynfekującego i jak trzeba było jechać do szpitala, bo była kampania, to to było, a od pół roku tego nie ma. Pan przynajmniej pracuje, panie ministrze, czasem panu wychodzi lepiej, czasem gorzej, okej, ale pana widać, pan coś robi. A szef państwa, prezydent Rzeczypospolitej abdykował i nie zajmuje się tym zupełnie, a co innego obiecywał. (Oklaski)

    (Głos z sali: Pana widać?)

    Do błędów trzeba się przyznać i to nie jest nic złego, bo pandemia jest tak trudną sprawą, że można popełnić błędy, może dojść do sytuacji trudnej i trzeba się uderzyć najpierw we własne piersi. Nie tak jak premier Morawiecki proponował tydzień temu - uderzać się w cudze piersi. Choć mówiliście wielokrotnie: pandemia w odwrocie, wszystko jest pod kontrolą, na wszystko jesteśmy gotowi, to tak nie było i dobrze o tym wiecie. Można przyjść, powiedzieć: pomyliliśmy się, nie daliśmy ze wszystkim rady, to, co byliśmy w stanie, zrobiliśmy.

    Co trzeba zrobić z zabiegami planowymi? To nie jest sprawa tylko i wyłącznie tego, czy operacja się odbędzie, czy się nie odbędzie, ale dla pacjenta, który np. miał wyznaczony zabieg operacji kręgosłupa, to jest sprawa tego, czy będzie chodził, czy nie będzie chodził. Dla osoby po udarze to, czy trafi na rehabilitację od razu, to jest sprawa tego, czy będzie mówiła, czy będzie się mogła poruszać i porozumiewać. To jest sprawa życia i śmierci. I nie wolno skazywać na śmierć, na inwalidztwo (Dzwonek), na kalectwo, na cierpienie pacjenta, niezależnie od tego, na jaką chorobę choruje. To jest po prostu niezgodne z etyką nie tylko lekarską - to nie jest zgodne z moralnością i etyką ludzką, i prawami człowieka. (Oklaski) Jeżeli Polacy płacą składkę zdrowotną, to w ramach składki zdrowotnej państwo polskie jest zobowiązane świadczyć usługi medyczne...

    (Poseł Sławomir Nitras: Tak jest.)

    ...niezależnie od tego, na jaką chorobę pacjent zapada. Należy go ratować w przypadku COVID, należy go ratować w chorobie nowotworowej, w chorobie krążenia, w chorobie neurologicznej i w chorobie psychicznej, w każdej chorobie, na którą zapada. Bierzecie za to składki. Jeżeli publiczna służba zdrowia nie może temu sprostać - ja to rozumiem...

    (Poseł Sławomir Nitras: Nie gadajcie między sobą, tylko słuchajcie.)

    ...bo dzisiaj wielu lekarzy zaangażowanych jest w leczenie COVID-19 - to dlaczego nie zapłacicie z tych składek 400 prywatnym szpitalom, tysiącom prywatnych gabinetów lekarskich, żeby przyjęli nie-COVID-owych pacjentów? Nie powinniście robić z tych szpitali szpitali COVID-owych, ale właśnie leczyć tam wszystkie choroby, na które chcą i muszą leczyć się pacjenci. Według pana statystyk mamy 67 tys. nadprogramowych zgonów. Ta liczba jest mniejsza niż w przypadku statystyk GUS-owskich, ale i tak jest ogromna - ponad 67 tys. zgonów. Ten odsetek - o 23,5% więcej zgonów w Polsce - to najwyższy odsetek. Mówił o tym pan poseł Rajmund Miller. Te dane są dramatyczne i przerażające. Połowa to zgony na COVID, połowa przez COVID, bo ludzie nie dostali się do lekarza. Sytuacja w ciągu pierwszych 6 tygodni tego roku wyglądała równie dramatycznie. Stąd nasz wniosek: prywatna ochrona zdrowia powinna zostać uruchomiona na potrzeby leczenia wszystkich innych chorób, zabiegów operacyjnych, rehabilitacji i diagnostyki oraz finansowana z budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia.

    Sprawa ograniczeń. Podejmujecie teraz decyzje o zamykaniu województw. Jeżeli mamy ogniska, w których jest najwięcej zakażeń, w dwóch powiatach, które nie leżą w jednym województwie, ale w województwach graniczących ze sobą, bo są to graniczne powiaty pomiędzy województwami, to czy nie lepiej podejść do tego z poziomu powiatowego? Pomiędzy powiatem złotowskim w Wielkopolsce a ostrzeszowskim w tym samym województwie jest 300 km, ale powiat złotowski i ostrzeszowski są powiatami granicznymi w tym województwa i graniczą z innymi województwami. Podejście powiatowe w każdym województwie byłoby bardziej efektywne. Wy robicie to tylko na poziomie regionalnym. Są powiaty w regionie, w których jest bardzo mało zakażeń, ale są zamknięte, bo zamknięte jest województwo. Są też powiaty z dużą liczbą zakażeń, ale województwo jest otwarte. To jest pomieszanie z poplątaniem. Nie macie strategii. Zejdźcie do poziomu powiatowego i na tym poziomie wprowadzajcie ograniczenia, jeżeli są potrzebne. Weźcie przykład z naszego burmistrza z Grodziska - kiedy zobaczył, że sytuacja w Grodzisku jest dramatyczna, to podjął decyzję o jego zamknięciu. Jest odpowiedzialny i nie czekał na wasze decyzje na poziomie wojewódzkim czy krajowym.

    Cena, którą płaci się dzisiaj niestety za wasze błędy, to życie, zdrowie, bycie. Wszyscy kogoś straciliśmy. Każdy z nas ma w rodzinie, wśród znajomych, w miejscu pracy kogoś, kto stracił życie przez COVID. Byłem na zbyt wielu COVID-owych pogrzebach - pan minister i państwo też pewnie na takich byliście - żeby podejść do tej sprawy w sposób polegający tylko i wyłącznie na obserwacji słupków poparcia oraz odczuwaniu satysfakcji z jakiegoś PR-owego zabiegu, który przeprowadzicie. To jest zabieg na żywym organizmie, który wymaga precyzji, współpracy całego zespołu i zaufania do tego zespołu. Zaufanie do zespołu rządowego zostało nadszarpnięte przez błędne decyzje, przez brak przygotowania i brak planu. Nie bójcie się mówić ludziom prawdy niezależnie od tego, jaka ona jest. Prawdę mówić, prawdą się kierować, prawdy żądać i prawdy dochodzić. To jest też nasze zadanie, żebyśmy od was żądali prawdy. Ona czasem może być bardzo trudna, bolesna i nieprzyjemna, ale tylko ona może przeprowadzić nas przez pandemię. Bardzo proszę pana ministra, szanując też to, czego słuchał pan od nas... Zaangażowanie farmaceutów w to, żeby ozdrowieńcom podawać jedną dawkę. Niektóre decyzje są dobre i doceniamy je. Nie jest tak, że nie widzimy nic z tego, co udało się zrobić - również wspólnie, również z waszej inicjatywy - ale jeżeli nie przestaniecie uprawiać koronalansu i bardziej propagandy niż mówienia prawdy, to to się źle skończy. Skończy się to źle dla Polski, dla obywateli. Dla was na końcu też się to bardzo źle skończy.

    (Głos z sali: Nie wstyd ci jako lekarzowi?)

    Na koniec podziękowania. Tak jak pan poseł z Lewicy chciałbym podziękować wszystkim, którzy walczą z pandemią. Pan ich pięknie wymienił. To jest uzupełnienie, które dzisiaj jest nam potrzebne. Mam też prośbę do pana ministra: jeśli chcemy docenić tych, którzy od roku walczą z pandemią, to doceńmy lekarzy, pielęgniarki - to bardzo dobrze - ale też salowe, pracowników administracji, pracowników technicznych w szpitalach, każdego, kto naraża swoje życie i zdrowie w walce z koronawirusem o nasze życie i zdrowie.

    Panie Ministrze! Na koniec życzenia dla pana. Życzę panu, żeby się panu udało. To nie jest miara tylko i wyłącznie sukcesu politycznego i sprawności organizacyjnej. Tak naprawdę chodzi o przeżycie, szansę na przeżycie. Możemy się nie zgadzać, możemy się różnić, ale będę panu życzył dobrze, bo wiem, że jeżeli się uda przejść przez tę pandemię, to na pewno wszyscy na tym zyskamy. Jeżeli poniesie pan porażkę, to będzie to porażka całej Polski. Pan może liczyć na wsparcie i merytoryczne słowa opozycji. Dzisiaj nie było na tej sali krzyków, nie było nadmiernego politykierstwa. Polityka zawsze troszkę musi być obecna.

    (Głos z sali: Najpierw skopał, teraz...)

    Nie, to nie jest politykierstwo, panie premierze. Słuchał pan w miarę rzetelnie. Pan poseł Latos mówił dobrze. Wie pan, trzeba też mieć emocje. Pan może podchodzić do tego bezrefleksyjnie, ale nie da się być bezrefleksyjnym, jeśli doświadcza się tego każdego dnia. Pan pewnie też tego doświadcza, bo do pana te sygnały przychodzą. Proszę nie ulegać chęci dawania takiego pstryczka za wszelką cenę.

    (Głos z sali: Kończ waść.)

    Wszystkiego dobrego. To będzie miara naszego wspólnego sukcesu. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia