9. kadencja, 27. posiedzenie, 1. dzień (16-03-2021)
11. punkt porządku dziennego:
Informacja Prezesa Rady Ministrów na temat obecnej sytuacji w służbie zdrowia oraz możliwości udzielania zaplanowanych wcześniej świadczeń zdrowotnych.
Poseł Krzysztof Tuduj:
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Premierze! Panie Ministrze! Na wstępie chciałem przypomnieć szanownemu panu ministrowi, że jest ministrem zdrowia, a nie ministrem COVID-19. Myślę, że to jest bardzo ważna uwaga w kontekście tego, jak ta debata się zaczęła, jak się potoczyła na razie.
W ostatnim czasie wybrzmiewa coraz wyraźniej głos środowiska lekarskiego, podważający linię walki z COVID-19, rządową linię. Cytat: dr Zbigniew Martyka, ordynator oddziału obserwacyjno-zakaźnego w szpitalu w Dąbrowie Tarnowskiej, stwierdza, że dotychczasowa polityka rządu kosztowała życie ponad 75 tys. osób, niezdiagnozowanych i nieleczonych właśnie przez walkę z koronawirusem. Pyta, ile jeszcze ludzi musi umrzeć, żebyśmy się opamiętali. Epidemiolog dr Hałat ocenił, że do paraliżu świadczeń zdrowotnych w Polsce doprowadziły niedojrzałe, nieprzemyślane zarządzenia prezesa NFZ, rozporządzenia ministra zdrowia i ustawy. Następny, pulmonolog prof. Piotr Kuna, kierownik kliniki chorób wewnętrznych, astmy, alergii uniwersyteckiego szpitala klinicznego w Łodzi, krytykuje zalecenia NFZ dotyczące ograniczeń planowanych świadczeń, twierdzi, że cały czas są kontrole wojewody i NFZ: czy przypadkiem nie przyjęliśmy kogoś planowego, jesteśmy za to ścigani. W tym samym czasie, co szczególnie oburzające, senator PiS Marek Pęk wprost, bez żadnych ogródek mówi, że konieczne jest dla ratowania ludzi, którzy umierają na koronawirusa, ściąganie lekarzy z innych oddziałów, m.in. z oddziałów onkologicznych.
Na marginesie, szanowny panie ministrze, temat lekarzy wolontariuszy, ich specjalizacje, które są niedokończone. Czy tutaj szanowni państwo ogarnęli do końca lekarzy? Bo nie ma kto leczyć, a lekarze na specjalizacjach przeżywają dramat, bo te specjalizacje im, nie wszystkim, ale niektórym, zostały przerwane. Skutki takiej polityki są opłakane.
Wracam do wątku pacjentów onkologicznych. Tutaj jest kwestia diagnostyki, jest kwestia tego, że jeżeli ci ludzie nie przychodzą do lekarza, są teleporady, to te nowotwory nie są zdiagnozowane. O prawie 30% spadła zachorowalność na nowotwory, co oczywiście nie jest możliwe, nie spadła zachorowalność, tylko spadła diagnostyka. Późna diagnostyka, duże ryzyko śmierci - niestety, tak to wygląda. Trudne pytanie: Czy leczenie onkologiczne jest drogie? Czy tutaj nie chodzi o sprawy finansowe?
Z powodu epidemii o prawie 1/3 spadła liczba zabiegów wykonywanych w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Biorąc pod uwagę wrzesień ub.r., w moim rodzinnym Wrocławiu w klinice chorób serca wykonano 40% mniej zabiegów planowych niż w tym samym czasie przed rokiem. Prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego prof. Adam Witkowski wskazał, że w kardiologii liczba zabiegów planowanych spadła o 70%. W innym miejscu podaje się liczbę 500 tys. I to nie wraca do normy. To jest absurd, nie kwestionujemy tego, nie jesteśmy negacjonistami COVID-a, ale zdrowie Polaków to nie jest tylko jedna choroba, trzeba mieć cały kontekst na względzie. Dlatego Konfederacja od miesięcy apeluje o uwolnienie szpitali, uwolnienie systemu ochrony zdrowia, o to, aby nie dzielić Polaków na lepszych i na gorszych, na tych, którzy mają lepszą chorobę, czy tę, która jest akurat w modzie.
Na koniec jeszcze chciałem oddać szacunek dla szpitala powiatowego w Kłodzku, który właśnie wrócił do planowych zabiegów. Dziękuję uprzejmie.
Przebieg posiedzenia