9. kadencja, 27. posiedzenie, 1. dzień (16-03-2021)
11. punkt porządku dziennego:
Informacja Prezesa Rady Ministrów na temat obecnej sytuacji w służbie zdrowia oraz możliwości udzielania zaplanowanych wcześniej świadczeń zdrowotnych.
Minister Zdrowia Adam Niedzielski:
Panie Marszałku! A ile ja mam czasu na te odpowiedzi, jeśli mógłbym zapytać?
(Poseł Konrad Frysztak: Bez ograniczeń.)
Wicemarszałek Włodzimierz Czarzasty:
Proszę pana, rozsądnie, tak, przecież jesteśmy rozsądnymi ludźmi.
Proszę bardzo.
Minister Zdrowia Adam Niedzielski:
Szanowni Państwo! Z ogromnym zainteresowaniem i uwagą, mam nadzieję, że państwo też to widzieliście, wysłuchałem wszystkich pytań, wszystkich komentarzy. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że sala posiedzenia plenarnego Sejmu jest też zawsze okazją do pokazania się publicznie i pokazania swoich poglądów, więc rozumiem, że część tych deklaracji i słów, które tutaj słyszałem, wynika właśnie z takich powodów. Niemniej jednak myślę, że jest bardzo dużo tematów, do których chciałbym się odnieść, po to żeby właśnie w taki cierpliwy sposób tłumaczyć, tłumaczyć i wyjaśniać różne nieścisłości informacyjne, różne przeinaczenia, a w niektórych przypadkach uważam, że to są zwykłe manipulacje.
Zacznę może od egzaminu PES, czyli państwowego egzaminu specjalistycznego, któremu część z państwa poświęciła swoje wypowiedzi, wskazując, że decyzja, którą podjęliśmy wczoraj w Ministerstwie Zdrowia w gronie kierownictwa, a dzisiaj została opublikowana, jest decyzją nierozsądną. Otóż uważam, że to jest decyzja skrajnie pragmatyczna i na dodatek oparta na bardzo wnikliwej analizie sytuacji. Bo zadaliśmy sobie pewien trud, żeby wszystkie PESEL-e osób, które do tego egzaminu przystępują, zweryfikować pod kątem zaszczepienia, czy te osoby rzeczywiście zaszczepiły się. I wyszło nam, że ponad 80%, prawie 85% osób, które do tego egzaminu się przygotowują, jest zaszczepionych. Czyli od strony zapewnienia pewnego postulatu bezpieczeństwa nie ma ryzyka, że przeprowadzenie tego egzaminu w przeciwieństwie do poprzednich sesji, kiedy egzaminy ustne były odwoływane, bo było ryzyko zakażenia... Teraz tego ryzyka praktycznie w tej grupie nie ma. Dlatego uznaliśmy, że nie ma absolutnie powodu, żeby odwoływać z tych przyczyn egzamin ustny, który jest drugą częścią egzaminu specjalistycznego.
Oczywiście wiemy, jaka jest sytuacja, wiemy, że zapotrzebowanie na ręce do pracy jest ogromne, dlatego podjęliśmy taką decyzję, żeby przesunąć możliwość zdawania tego egzaminu na termin majowy.
(Poseł Konrad Frysztak: Nie będą się znowu musieli uczyć.)
Majowy. Czyli osoby, które do tej pory nie zdały tego egzaminu, będą miały możliwość zdania go w terminie majowym. Wyznaczyliśmy dokładny termin po 17 maja. Wszyscy będą mogli się do egzaminu w terminie późniejszym, kiedy już, mam nadzieję, trzecia fala opadnie, po prostu przygotować i zdać go w zwykłym trybie. Oczywiście osoby, które w tej chwili mają już za sobą egzamin pisemny, będą mogły zdać egzamin ustny. Poprosiłem wszystkich konsultantów krajowych o opinie, konsultantów, którzy współuczestniczą w organizowaniu tych egzaminów. Egzaminy ustne powinny zostać przeprowadzone w odległości czasowej najwyżej 2 tygodni od egzaminów pisemnych, żeby rzeczywiście nie absorbować w wydłużonym okienku nauką osób, które mogą pomóc w systemie. Taką podjęliśmy decyzję. Chcę powiedzieć, że na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że jest to temat, który bardzo trudno upolitycznić, ale okazuje się, że praktyka jest zupełnie inna. Nawet z takiego tematu, z tematu zdawania egzaminu, który od wielu, wielu lat jest prowadzony w konwencji dwuczęściowej - części pisemnej i części ustnej - można zrobić temat polityczny. Chcę państwu powiedzieć bardzo wyraźnie, że stanowisko wszystkich konsultantów krajowych w sprawie zdawania egzaminu ustnego - wszystkich z jednym wyjątkiem - było takie, że egzamin ustny absolutnie powinien być przeprowadzony. Są takie możliwości, ponieważ większość osób zdających jest do niego przygotowana jeśli chodzi o zaszczepienie. Dotyczy to zarówno zdających, jak i osób, które egzaminują.
Ryczałt. Pojawiły się tutaj informacje, że szpitale za chwilę zostaną zmuszone do wypłaty (Dzwonek) środków, które w ramach 1/12, w ramach przedpłat ryczałtowych zostały przekazane do lecznic, przychodni i innych podmiotów leczniczych. Po pierwsze, chciałem zwrócić uwagę, że tak zaprojektowaliśmy system finansowania w dobie COVID-u, że żadna placówka medyczna ani żaden szpital nie miały jakiegokolwiek problemu z płynnością. Środki finansowe były w gruncie rzeczy przekazywane niezależnie od poziomu realizacji kontraktów, realizacji zobowiązań, do wykonania których w kontraktach zobowiązały się podmioty. Oczywiście rozumiemy jako rząd, że sytuacja jest szczególna, dlatego taki instrument został wykreowany. Ten instrument został wykreowany dużo wcześniej, zanim mówiliśmy o jakiejkolwiek tarczy dla gospodarki. To były jedne z pierwszych decyzji, które podejmowaliśmy razem z panem premierem Morawieckim. Chodziło o to, żeby zabezpieczyć finansowe funkcjonowanie tych jednostek.
Rzeczywiście rozliczenie kontraktów i ryczałtu było zaplanowane do połowy tego roku. W zasadzie wszystkie zobowiązania, które są po stronie podmiotu leczniczego, jeśli chodzi o liczbę wykonywanych zabiegów, powinny być po zapłaceniu zaliczkowym wykonane, ale podjęliśmy również decyzję, widząc, że nie ma możliwości przysłowiowego odrobienia tego, żeby przesunąć termin rozliczenia co najmniej na koniec roku 2021. Chce uspokoić wszystkich państwa oraz wszystkich państwa, którzy nas oglądają, że nie ma żadnego zagrożenia dla stabilności finansowej podmiotów leczniczych w tym roku. Rozwiązania, które przyjmujemy, mogą wydawać się nieracjonalne z punktu widzenia finansowego, ale dla nas priorytetem jest bezpieczeństwo. (Oklaski) Mówię to państwu jako minister zdrowia, który jest ekonomistą i który wie, że liczenie... priorytetem musi być jednak zabezpieczenie potrzeb zdrowotnych w postaci możliwości reagowania na kryzys. Dokładnie to robimy. Wcale tak dokładnie w tej chwili nie liczymy pieniędzy.
Onkologia. Wiele razy pojawiły zarzuty, że kosztem onkologii odbędzie się walka z COVID-em. Absolutnie chcę powiedzieć, że jest to manipulacja. W sensie systemowym onkologia jest naprawdę zieloną wyspą - nie ma żadnych zakusów, żeby tworzyć tam oddziały COVID-owe, które obsługiwałyby pacjentów nieonkologicznych. Oczywiście w kilku szpitalach zostały utworzone takie minioddziały COVID-owe, ale dla pacjentów onkologicznych. Ci pacjenci muszą mieć zapewnioną kontynuację leczenia. Jeśli mają COVID, muszą być zabezpieczeni od strony COVID-owej, ale w odpowiednich warunkach i z zabezpieczeniem, które uwzględnia specyfikę leczenia onkologicznego. Więc pod tym kątem...
Warto też powiedzieć, że nasze nakłady na onkologię systematycznie rosną. Nie mówię tutaj o porównywaniu budżetów rok do roku, tylko o tym, że w sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy, przyjęliśmy rozwiązanie, zgodnie z którym wszystkie ośrodki onkologiczne otrzymają dodatkowe 3% finansowania na zabezpieczenie środków ochrony indywidualnej. To ma ogromne znaczenie. Ośrodki kompleksowe, czyli te, które mają duży katalog świadczonych usług, dostaną jeszcze dodatkowe 3%. Tylko i wyłącznie z powodów COVID-owych zwiększyliśmy finansowanie onkologii o blisko 6%.
Kolejne zagadnienie to kwestia delegowania lekarzy. Szanowni państwo, uczulałem wojewodów na to, żeby w przypadku delegowania wykazywać poszanowanie wszystkich praw, szczególnie praw matek małych dzieci. Przepisy, które skonstruowaliśmy, zabezpieczają te prawa. Muszę wyraźnie powiedzieć, że wojewodowie zostali poproszeni zarówno przez Ministerstwo Zdrowia, jak i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, żeby w pierwszej kolejności zwrócić się do okręgowych izb lekarskich o wskazanie potencjalnych osób do skierowania. Niestety w większości przypadków okręgowe izby lekarskie nie dokonały takiego wskazania. W związku z tym wojewodowie musieli podejmować decyzje, ale podkreślam, że one zawsze były podejmowane dopiero po konsultacji, po wymianie pewnych informacji z okręgowymi izbami lekarskimi.
Temat respiratorów. Tu spojrzę w kierunku obu panów. Mamy w tej chwili taką sytuację, że środki, które zostały zabezpieczone z kontraktu wykonanego przez firmę E&K, są środkami zamrożonymi na rzecz Skarbu Państwa przez komornika, i to są duże pieniądze. A ponieważ te pieniądze w pełni nie zaspokajają potrzeb Skarbu Państwa czy tego roszczenia ze strony Skarbu Państwa, została podjęta decyzja o zajęciu tych respiratorów. One są już faktyczne zajęte przez komornika, zinwentaryzowane i zabezpieczone. To jest proces, który trwa.
(Poseł Dariusz Joński: Kto wyceniał?)
To nie są rzeczy, które się dzieją, panowie, z dnia na dzień. Dlatego spokojnie, tak jak wymaga tego procedura prawna... To jest też postepowanie komornicze. Osoba, która mu podlega, ma prawo odwoływania się do sądu i z tego prawa w oczywisty sposób korzysta. Dlatego to nie jest tak, że z tygodnia na tydzień jesteśmy w stanie to odzyskać.
(Poseł Dariusz Joński: Jeszcze licytacja będzie.)
Ale proces jest już na takim stopniu zaawansowania, że zabezpieczenie majątku i środków zostało dokonane. A więc to jest naprawdę tylko perspektywa czasu.
(Poseł Dariusz Joński: Ale jeszcze pieniądze nie wróciły.)
Szanowni Państwo! Kolejne zagadnienie, Radom, które poruszył tutaj jeden z panów posłów. Otóż jak powiedziałem, w Radomiu była potrzebna dobra wola w zakresie współpracy, której po prostu do tej pory nie było. Tak, trzeba to sobie otwarcie powiedzieć. Mieliśmy sytuację, w której szpital zwlekał z uruchomieniem szpitala tymczasowego. Sprzęt został tam dostarczony przez spółkę Skarbu Państwa.
(Poseł Konrad Frysztak: To jest kłamstwo!)
Są tam łóżka, jest tam wyposażenie. Nawet w ramach kontroli poselskiej to zostało potwierdzone. Trzeba było zacząć werbować personel.
(Poseł Konrad Frysztak: Był pan tam na kontroli?)
Ten personel został zwerbowany, a przynajmniej zaczął być werbowany przez nowego pełnomocnika.
(Poseł Dariusz Joński: Ale szpital nie był gotowy.)
Co więcej, jest werbowany z tego zespołu, który pracuje w szpitalu miejskim.
(Poseł Konrad Frysztak: Ta mównica nie służy do kłamania, panie ministrze.)
Panie marszałku, czy to tak powinno wyglądać?
Wicemarszałek Włodzimierz Czarzasty:
Mogę pana prosić, żeby pan nie przeszkadzał?
(Poseł Konrad Frysztak: Pod jednym warunkiem...)
Proszę pana, ale od warunków na sali jest marszałek Sejmu. Niech pan nie stawia warunków, niech pan wysłucha pana ministra, a potem może pan do pana ministra podejść i porozmawiać. Bardzo proszę.
Proszę, panie ministrze.
(Poseł Czesław Hoc: Z dowodami.)
Pana też się to tyczy.
Minister Zdrowia Adam Niedzielski:
Podsumowując, planujemy, że ten szpital tymczasowy zacznie przyjmować pacjentów w okolicach 20 marca. Okazuje się, że bardzo niewiele trzeba było zrobić, żeby ten szpital zaczął funkcjonować.
(Poseł Konrad Frysztak: Co takiego zrobił dyrektor? Proszę powiedzieć.)
Wicemarszałek Włodzimierz Czarzasty:
Jeszcze raz pana upominam.
Minister Zdrowia Adam Niedzielski:
Rehabilitacja post-COVID-owa...
Wicemarszałek Włodzimierz Czarzasty:
Przepraszam, panie ministrze.
Może pan wysłuchać? Czy pan myśli, że pana interwencja w czymkolwiek pomaga?
(Poseł Konrad Frysztak: Zadawałem konkretne pytanie.)
Proszę pana, ale pan już zadał to pytanie. Jeżeli pan poprosi pana ministra, to ministerstwo może panu udzieli jeszcze dodatkowej odpowiedzi na piśmie, ale jest godz. 22. Niech pan się opanuje.
Proszę bardzo, panie ministrze.
Minister Zdrowia Adam Niedzielski:
Oczywiście deklaruję, panie marszałku, że na wszystkie pytania, które zostaną zadane, udzielimy odpowiedzi pisemnie. To dotyczy również uwagi pana posła.
Jeżeli chodzi o kwestię rehabilitacji post-COVID-owej, to rzeczywiście mamy jeden ośrodek w Głuchołazach, który na zasadzie pilotażu prowadzi taką rehabilitację, ale chcemy tutaj postawić na rozwiązanie zdecydowanie bardziej masowe. Przygotowaliśmy pogram, który będzie realizowany bezpośrednio poprzez rehabilitantów, który został zresztą opracowany z Krajową Izbą Fizjoterapeutów. Jego celem jest właśnie dostarczenie możliwości takiej podstawowej rehabilitacji, której celem jest poprawa generalnie stanu zdrowia, ale przede wszystkim poprawa wydolności oddechowej. Mam nadzieję, że w najbliższej perspektywie uda się go uruchomić, ale te decyzje też są warunkowane sytuacją pandemiczną. Nie podejmę decyzji o tym, żeby uruchamiać jakieś dodatkowe usługi medyczne dla Polaków w sytuacji, w której i tak wszystkie zasoby muszą być przeznaczone na walkę z COVID-em. Ja naprawdę nie straszę, ale perspektywa, która nas czeka, będzie perspektywą trudną i na pewno nie będziemy mieli takiego komfortu, żeby uruchamiać nowe katalogi świadczeń medycznych.
W wielu państwa pytaniach przejawiał się temat odmrażania. Tutaj m.in. była mowa o ogródkach. Trudno jest prowadzić dyskusję na ten temat w tej sytuacji, tym bardziej że od 2 dni mamy zdecydowane przyśpieszenie fali pandemicznej. Tak że pozwólcie państwo, że nie będę wypowiadał się na temat dokładnych dat. Ale chcę powiedzieć jedno: tym okresem między grudniem a tym czasem, w którym właśnie jesteśmy, pokazaliśmy, że jesteśmy skłonni podejmować odważniejsze decyzje, ponieważ mamy świadomość, że część ludzi już przeszła COVID, w związku z czym ma przeciwciała, jest bezpieczniejsza. Mamy zaawansowaną akcję szczepień. Ona rzeczywiście jest zaawansowana na skalę europejską. Powiedziałbym nawet, że stawia nas na dobrej pozycji. A więc w tym okienku, które mieliśmy, dokonaliśmy pewnego poluzowania obostrzeń i wydaje się, że to, co maksymalnie można było zrobić, zrobiliśmy.
Teraz niestety musimy się z tego wycofywać.
Amantadyna - to jest temat, który pojawia się w wielu wypowiedziach, ale moim zadaniem jako ministra zdrowia jest pilnowanie, żeby bezpieczeństwo lekowe Polaków również było zagwarantowane. Dopóki nie mam potwierdzonych badań - to dotyczy szczepionek, to dotyczy leków - nie będę dopuszczał preparatu do zwalczania danej choroby, jeżeli nie mam na to dowodów. Ponieważ dowodów ze strony amantadyny cały czas nie ma w literaturze międzynarodowej, poprosiłem naszą Agencję Badań Medycznych o to, żeby przeprowadziła takie badanie. Takie badanie wieloośrodkowo w Polsce jest prowadzone, ale też od razu trzeba uczciwie powiedzieć, że to nie jest znowu badanie, którego wyniki będą za tydzień czy w ciągu miesiąca, tylko to jest badanie, które musi trwać, bo musi zbadać odpowiednią populację pacjentów, porównać efekty działania amantadyny, versus np. efekt placebo. To nie jest rzecz, która może się z dnia na dzień zadziać.
Chciałem jeszcze powiedzieć o kwestii przekazania 2 mln telewizji publicznej, o czym mówił jeden z panów posłów. Otóż tak, rzeczywiście przekazaliśmy to na reklamę maseczek, bo uważamy, że to jest bardzo ważne zabezpieczenie zdrowia i bezpieczeństwa Polaków. Chciałem powiedzieć, że nie stosowaliśmy żadnej dyskryminacji wobec różnych telewizji, panie pośle. Wszystkie telewizje otrzymały zlecenia od ministra zdrowia na emitowanie takiego materiału, dlatego że jesteśmy przekonani, że jest to materiał, który może przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa państwa. Jestem do dyspozycji, jeśli trzeba przedstawić dokumenty pokazujące właśnie, że to są środki, które proporcjonalnie również do innych stacji zostały w ramach tego przekazane.
Dodatki COVID-owe. Państwo zgłaszacie różne przypadki, kiedy one nie są płacone. Rzeczywiście zdecydowaliśmy się, żeby były płacone personelowi medycznemu, ale rozwiązaniem, które dotyczy dodatków COVID-owych, jest sytuacja, w której chcemy zreformować i zmienić system wynagrodzeń personelu medycznego. W tej chwili negocjujemy czy prowadzimy rozmowy ze wszystkimi środowiskami. Oczywiście te rozmowy prowadzimy w ramach komisji trójstronnej i specjalnego zespołu, który jest dedykowany ochronie zdrowia. Tam, mam nadzieję, wypracujemy rozwiązanie, które pokaże nie tylko wynagrodzenia tu i teraz, ale także pewną ścieżkę rozwoju wynagrodzeń personelu medycznego na najbliższe 4 bądź 5 lat, po to właśnie, żeby ten temat przestał być tematem drążącym i wzbudzającym emocje. Wydaje mi się, że to jest jeden z podstawowych problemów, których rozwiązanie jest konieczne, po to właśnie, żeby w spokoju rozmawiać o reformowaniu systemu opieki zdrowotnej. Zgadzam się z państwem, że ten system wymaga reform. Ten system wymaga zmiany.
Kolejne zagadnienie, które było poruszane, a mianowicie kwestia reformy szpitalnictwa. Tak, analizujemy różne warianty. Te warianty przedstawię publicznie, prawdopodobnie na początku kwietnia, ale oczywiście nikt tej reformy nie będzie rozpoczynał w tej sytuacji, w jakiej w tej chwili się znajdujemy. Te warianty, które analizujemy, nie ograniczają się tylko i wyłącznie do tego wariantu, o którym mówicie państwo, czyli do pełnego przejęcia właścicielstwa. Są również inne warianty i wszystkie te warianty poddamy debacie publicznej, tak że nikogo nie czeka zły minister zdrowia jeżdżący po powiatach i odbierający szpitale. Chcę też państwa uspokoić, że nie ma takich zakusów.
Wreszcie pewnym podsumowaniem tego jest strategia, którą opracowaliśmy dla rozwoju systemu opieki zdrowotnej. Ta strategia została przygotowana w odpowiedzi na oczekiwania Komisji Europejskiej, która wymaga od nas takiego dokumentu przy podziale środków. Tego dokumentu rzeczywiście wcześniej nie było, przynajmniej w tym zakresie, w jakim oczekiwała tego Komisja Europejska. Ten dokument jest już publicznie dostępny. Jego konsultacje przeprowadzimy później. On będzie przeprowadzony jako uchwała rządu. Mam nadzieję, że również zostanie poddany jak zwykle ostrej krytyce, ale mamy spójny plan dla systemu opieki zdrowotnej. Mam nadzieję, że on też będzie chociażby przedmiotem dyskusji tutaj, na sali plenarnej.
Kolejna rzecz dotyczy ograniczenia zabiegów planowych. W moim wystąpieniu poświęciłem część na wyjaśnienie tych zagadnień, ale rozumiem, że część bardziej oświadczeń niż pytań, które były składane, miała na celu... Nie uwzględniała tego, była przygotowana wcześniej, nie uwzględniała tej informacji, którą przedstawiłem. Chcę powiedzieć bardzo wyraźnie, że informacje o tym, że są prowadzone jakieś kontrole NFZ w zakresie tego, czy były planowe zabiegi, to są informacje nieprawdziwe. To jest manipulacja, absolutnie takich nie ma. Przed objęciem teki ministra zdrowia byłem prezesem Narodowego Funduszu Zdrowia i od początku wydawania tych zaleceń nie było żadnych działań kontrolnych w tym zakresie. To są po prostu fake newsy, a już na pewno fake newsem jest stwierdzenie, że były wydane jakieś decyzje administracyjne, bo żadnych decyzji administracyjnych w tym zakresie się nie wydaje.
Szczepienia. Szanowni państwo, jeśli chodzi o szczepienia, jesteśmy warunkowani przede wszystkim dostawami. Można to mantrować i powtarzać do znudzenia, ale po prostu jeżeli tych szczepionek nie mamy w zwiększonym zakresie deklarowanych przez producentów dostaw, to nie jesteśmy w stanie wyznaczać nowych terminów czy dodatkowych terminów, które np. grupom przewlekle chorych, kolejnych przewlekle chorych, byłyby proponowane.
Cały czas wraz z ministrem Dworczykiem prowadzimy na ten temat dialog z bardzo różnymi środowiskami. Zresztą myślę, że państwo widzicie wyraźnie, że redefiniujemy te plany, że osoby przewlekle chore stały się tzw. grupą Ib. Teraz jeszcze debatujemy nad cukrzykami i patrzymy na wszystkie argumenty, zarówno na plusy, jak i na minusy, bo proszę pamiętać, że priorytet czy grupa priorytetowa nie może składać się z 10 mln ludzi, bo tak pierwotnie definiowaliśmy w grupie II osoby z chorobami przewlekłymi. Wrzucenie 10 mln do grupy I to nie jest priorytet.
Szpitale tymczasowe. Nie będę się powtarzał, ale myślę, że to była dobra, strategiczna decyzja, żeby je zbudować, żeby je przygotować właśnie w kontekście trzeciej fali. Nie chcę wchodzić w polityczne dyskusje, kto, kiedy, co powiedział, chociaż pracownicy przygotowali mi listę wypowiedzi różnych posłów, którzy negowali tę ideę. Nie chcę korzystać z forum, żeby takie argumenty czy taką dyskusję uruchamiać. Generalnie szpitale tymczasowe będą systematycznie otwierane. Problemem oczywiście jest personel. To jest główny problem, który pokazuje, że nie można zwiększać tej infrastruktury w nieskończoność, bo szpitale ktoś musi obsłużyć. Te szpitale będą systematycznie otwierane. 22 już funkcjonują, 3 są w trakcie uruchomienia, 10 chyba jest jeszcze nieaktywnych, tu patrzę na ministra Kraskę, zdaje się, że 10 mamy jeszcze nieaktywowanych. Decyzje są podejmowane w porozumieniu z wojewodą, który zna lokalną sytuację epidemiczną, bo ma swoje zespoły zarządzania kryzysowego. Z tych rozmów wynikają nasze zgody bądź ich braki, ale generalnie w większości przychylamy się do wniosków składanych przez wojewodów.
Szanowni Państwo! Bardzo dziękuję za te pytania. Deklaruję oczywiście odpowiedź pisemną na te pytana, które nie znalazły odpowiedzi. Prosiłbym o przekazanie tego tradycyjnymi kanałami. Oczywiście jestem do państwa dyspozycji. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
(Poseł Konrad Frysztak: Panie marszałku, w trybie sprostowania.)
Przebieg posiedzenia