9. kadencja, 27. posiedzenie, 2. dzień (17-03-2021)

14. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego oraz o Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym (druk nr 985).

Poseł Jacek Tomczak:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Rozpatrujemy dzisiaj rządowy projekt ustawy o ochronie praw nabywców lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego oraz o Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym. Projekt ustawy, oprócz szczytnego tytułu i również świetnych założeń, niesie ze sobą szereg zagrożeń dla rynku mieszkaniowego, który dzisiaj buduje aż 13% polskiego PKB. Przypomnę tylko, że 98% wszystkich jednostek mieszkalnych w Polsce jest budowanych przez przedsiębiorców prywatnych, prawdopodobnie dlatego, że rząd nie czepia się ich za często i nie ingeruje za mocno w ten rynek. 2% to jest budownictwo tzw. społeczne, za które odpowiada rząd, mający jakiś wpływ na to budownictwo.

    Czytamy w uzasadnieniu tego projektu o bardzo szczytnych celach, do których należą: poprawa skuteczności ochrony nabywców lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego, poprawa bezpieczeństwa obrotu prawnego, wzrost poziomu akceptacji regulacji po stronie przedsiębiorców.

    Któż z nas nie podpisałby się pod takimi celami? Jednak jak uczy nas życie, a jeszcze bardziej praktyka rządów Prawa i Sprawiedliwości, to diabeł, a właściwie diabli tkwią w szczegółach. Oto kilka z nich. Wpłaty do 2% od ceny każdego mieszkania przy wartości rynku ok. 55 mld zł dadzą ok. 1 mld zł wpływów do Deweloperskiego Funduszu Gwarancyjnego w każdym roku. Projekt nie przewiduje wstrzymania pobierania składek w przypadku osiągnięcia jakiegoś pułapu zgromadzonych środków. Środki mogą być pobierane w sposób nieskończony, bez żadnego związku z potrzebą i wysokością ich wydatkowania. UOKiK rzucił taki przykład, że potrzebuje 140 mln zł rocznie, żeby zabezpieczyć jakieś ewentualne upadłości deweloperów. Ale to stanowi 0,3% składki, a nie oznacza możliwości ściągnięcia z rynku miliardów złotych, dołożenia konsumentom polskim dodatkowego parapodatku w postaci tej opłaty i wzrostu cen mieszkań.

    Ustawa nie wprowadza żadnych zasad dotyczących nadzoru nad Deweloperskim Funduszem Gwarancyjnym, zakresu odpowiedzialności za działania lub zaniechania Deweloperskiego Funduszu Gwarancyjnego czy jego statusu prawnego. Wydatkowanie środków z funduszu nie podlega żadnej wtórnej weryfikacji, co oznacza brak odpowiedzialności za spełnienie świadczeń z tego funduszu.

    Co więcej, jest tam szereg bardzo kontrowersyjnych rozwiązań dotyczących zastępczego wykonania. Proszę sobie wyobrazić, że od jednego mieszkania wpłata na fundusz może być pobierana w sposób wielokrotny. Mamy uznaniowe opinie rzeczoznawców i inne różne rozwiązania, które budzą liczne kontrowersje. Rozwiązania, które chce nam zaserwować rząd Prawa i Sprawiedliwości, bez wątpienia doprowadzą do podwyżek cen mieszkań i dalszego wzrostu biurokracji. Co więcej, trudno się oprzeć wrażeniu, że rząd chce stworzyć kolejną instytucję, w której będzie mógł obdzielać znajomych królika intratnymi posadami za pieniądze konsumentów rynku mieszkaniowego i przedsiębiorców. (Oklaski) Rynek mieszkaniowy przetrwał póki co w dobrej kondycji pandemię COVID-19 i ma się dobrze m.in. dzięki temu, że rząd nie ingeruje za mocno w jego działanie, ale, widać, ma się to skończyć. Czy tak was to razi, że postanowiliście uderzyć w niego, aby dołączył do tych, którzy zostali objęci nieprzemyślanymi przez was działaniami, które dotyczą chociażby restauratorów i hotelarzy? Ta ustawa to także kolejny akt kapitulacji polskiego państwa, które chce, aby zagraniczne banki - proszę sobie wyobrazić: zagraniczne banki - kontrolowały to, czy polscy przedsiębiorcy płacą podatki albo czy mają wymagalne zobowiązania. Ściąganiem takich wrażliwych danych od polskich przedsiębiorców mają się zająć banki, przy czym znaczna ich część jest w rękach zagranicznych. Te informacje bardzo przydadzą się przy przejęciach na polskim rynku deweloperskim.

    Warto też wspomnieć o tym, że propaganda w TVP PiS i przejmowanych koncernach medialnych kosztuje. Ale czy kolejnych miliardów na nią musicie szukać na rynku mieszkaniowym? Przecież nikt tak naprawdę nie wie, do czego pieniądze ściągnięte tymi metodami posłużą rządowi PiS-u na końcu tej historii.

    Mówicie o skutecznej ochronie konsumentów. Jak we wszystkim, za co się bierzecie, wyjdzie tak jak zawsze. Otóż proponowane przez nas rozwiązania uderzą w pierwszym rzędzie właśnie w konsumentów, dlatego że doprowadzą do wzrostu cen mieszkań, które i tak już są drogie w wyniku waszej błędnej polityki. Po raz kolejny za złe rozwiązania (Dzwonek) Prawa i Sprawiedliwości zapłacą Polki i Polacy.

    Nie będzie naszej zgody na żadne podwyżki podatków na rynku mieszkaniowym w trakcie pandemii. Dlatego składamy wniosek w imieniu klubu parlamentarnego o odrzucenie tego projektu ustawy w pierwszym czytaniu. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia