9. kadencja, 27. posiedzenie, 2. dzień (17-03-2021)

15. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z przeniesieniem środków z otwartych funduszy emerytalnych na indywidualne konta emerytalne (druk nr 1005).

Poseł Adrian Zandberg:

    Wysoka Izbo! Słuchałem tego, co mówił pan minister Buda, i tak się zastanawiałem, czy pan minister Buda wysiadł z wehikułu czasu prosto z lat 90. albo czy może ktoś podmienił pana ministra Budę na pana ministra Balcerowicza. Bo oto wychodzi minister polskiego rządu i opowiada banialuki, że publiczny system emerytalny jest gorszy niż prywatny, podważa z tej mównicy zaufanie Polaków do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, a na koniec występuje w roli akwizytora prywatnych funduszy inwestycyjnych.

    Panie ministrze, niech pan nie mówi, że to była umowa społeczna. Jedyna umowa, która tu była, to była umowa AWS-u z Unią Wolności, a nie umowa społeczna. Ta umowa doprowadziła do prywatyzacji części systemu emerytalnego. I to był jeden z największych błędów w historii III RP. Nic tak nie obciążyło finansów publicznych. Połowa długu publicznego, który powstał między 1999 r. a 2013 r., 330 mld zł, to był wynik prywatyzacji części systemu emerytalnego, bo pieniądze ze składek pracowników zamiast do emerytów płynęły do prywatnych instytucji sektora finansowego, a potem państwo pożyczało, żeby mieć z czego płacić emerytury. Taki dług to jest koszt dla obywateli, ale obsługa tego długu to oczywiście jest zysk dla instytucji finansowych. A ryzyko? Jak zwykle zepchnięto na emerytki i emerytów. Dokąd prowadzi logika kasyna, logika prywatyzowanego systemu emerytalnego, świetnie widać w Chile, bo tam ten, kto przegra, nie ma na starość z czego zapłacić czynszu. A ostatecznie, tak czy inaczej, gwarantem emerytur będzie państwo, bo kiedy przyjdzie kryzys społeczny, to nie banki, tylko państwo będzie ratować seniorów przed ubóstwem, bo ktoś będzie musiał, bo nie będzie można zostawić ludzi, którzy całe życie ciężko pracowali. I na koniec rachunek za to kasyno emerytalne płacimy wszyscy z podatków.

    Panie ministrze, tego sprywatyzowanego systemu emerytalnego nie ma co reanimować. Środki powinny po prostu wrócić do systemu publicznego opartego na zasadzie międzypokoleniowej solidarności. A zamiast tego PiS proponuje dzisiaj bezprecedensową darowiznę, na której znowu skorzystają prywatne instytucje finansowe. Pracownicy, owszem, mogą, jak pan powiedział, przenieść swoje środki do ZUS-u, ale tylko wtedy, jeżeli sami o to wystąpią, inaczej automatycznie pieniądze płyną na konta prywatnych instytucji. Takie rozwiązanie w oczywisty sposób faworyzuje prywatny sektor finansowy kosztem ZUS-u, kosztem polskiego państwa. Jest też po prostu nieuczciwe, bo rząd zachowuje się po cwaniacku, trochę jak te firmy, które wciskają przez telefon abonament emerytom - emerytom, którzy w ogóle go nie potrzebują. Tylko tutaj stawką nie jest kilkadziesiąt złotych abonamentu, tylko jest przyszłość emerytów, wieluset tysięcy ludzi.

    Oczywiście wszyscy wiemy, dlaczego pan minister zamienia państwo w akwizytora. Chodzi o to, żeby po drodze zainkasować 15% prowizji. Przedstawiciele rządu, kiedy dociska się ich na korytarzach, mówią, że to jest zastrzyk dla finansów publicznych. I to jest prawda. Tylko to jest zastrzyk jednorazowy, a na dłuższą metę prywatny system emerytalny generuje długi i koszty społeczne. Kiedy po panu premierze Morawieckim, po panu ministrze Budzie nie będzie już śladu, Polska ciągle będzie płacić za te decyzje. I ten rachunek będzie niestety dużo wyższy niż dzisiejsze doraźne zyski.

    Szanowni Państwo! Wiem, że wśród większości rządzącej są też posłanki i posłowie, którzy myślą propaństwowo, są też posłanki i posłowie, którzy wiedzą, jak wyglądała historia systemu emerytalnego w latach 90. Do państwa dzisiaj się zwracam. Jeżeli nie chcecie państwo słuchać mnie, to posłuchajcie specjalistów od systemu emerytalnego, takich jak prof. Leokadia Oręziak. Głosując w tej sprawie, pomyślcie o przyszłości państwa, bo ci, którzy głosowaniem w 1998 r. utopili Polskę w długach, też głosowali wtedy, często bezmyślnie, zgodnie z dyscypliną partyjną. Wy dzisiaj możecie postąpić inaczej.

    Koalicyjny Klub Parlamentarny Lewicy oczywiście nie poprze tej ustawy. Nigdy nie poprzemy prywatyzacji systemu emerytalnego i zgłaszamy wniosek o odrzucenie tej ustawy w pierwszym czytaniu. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia