9. kadencja, 27. posiedzenie, 2. dzień (17-03-2021)

20. i 21. punkt porządku dziennego:


  20. Sprawozdanie Głównego Inspektora Pracy z działalności Państwowej Inspekcji Pracy w 2018 r. (druk nr 73) wraz ze stanowiskiem Rady Ochrony Pracy oraz ze stanowiskiem Komisji do Spraw Kontroli Państwowej oraz Komisji Polityki Społecznej i Rodziny (druk nr 815).
  21. Sprawozdanie Głównego Inspektora Pracy z działalności Państwowej Inspekcji Pracy w 2019 r. (druk nr 470) wraz ze stanowiskiem Rady Ochrony Pracy oraz ze stanowiskiem Komisji do Spraw Kontroli Państwowej oraz Komisji Polityki Społecznej i Rodziny (druk nr 816).

Poseł Adrian Zandberg:

    Wysoka Izbo! W tym gmachu zazwyczaj z zaangażowaniem dyskutuje się o biznesie i problemach przedsiębiorców. Czasami słuchając obrad na tej sali, można ulec wrażeniu, że większość Polaków to biznesmeni. Ale tak nie jest. 16 mln Polaków pracuje najemnie i raz do roku jest okazja, żeby przyjrzeć się właśnie ich problemom, bo raz do roku składa swój raport główny inspektor pracy.

    Dziś jest ten dzień i łatwo poznać ten dzień, bo zazwyczaj ta dyskusja przebiega przy pustawej sali. I tak niestety jest także dzisiaj. A jednak warto by było, żeby posłowie przeczytali te zwięzłe raporty, bo w nich widać jak na dłoni, że polski rynek pracy jest po prostu patologiczny. Polskie budowy, biura, usługi, ale także przemysł to są ciągle zagłębia śmieciówek.

    W firmach, do których weszli inspektorzy, zakwestionowano tysiące umów. Co dziesiąte zlecenie i praktycznie co czwarta umowa o dzieło łamały Kodeks pracy. Nie każda umowa cywilnoprawna to jest śmieciówka, ale jeżeli ktoś pracuje pod nadzorem, w miejscu i w czasie określonym przez szefa, to należy mu się umowa o pracę, tylko ta prosta zasada jakoś nie może się zadomowić w umysłach wielu polskich przedsiębiorców.

    Raport inspekcji odpowiada na pytanie dlaczego. Bo łamanie prawa pracy niestety w Polsce po prostu ciągle się opłaca. Zysk jest ciągle ważniejszy niż ludzkie życie i zdrowie. Od tego, co można przeczytać w tym raporcie o zakładach przemysłowych objętych szczególnym nadzorem inspekcji, włosy stają dęba na głowie. W co trzeciej takiej firmie warunki pracy zagrażały zdrowiu pracowników. Żeby przyspieszyć produkcję, zdejmuje się osłony z niebezpiecznych narzędzi, demontuje się wyłączniki bezpieczeństwa, przecina przewody. Inspektorzy widzieli maszyny wiązane drutem. Wszystko po to, żeby tylko nie zatrzymać produkcji, żeby zwiększyć zysk za wszelką cenę, nawet wtedy, kiedy tą ceną jest życie ludzkie. A wśród osób, które zginęły w pracy, co czwarta nie miała umowy o pracę. Ofiary tej chciwości pracowały na śmieciówkach, na zleceniach, na umowach o dzieło, na fikcyjnym samozatrudnieniu, bo wbrew temu, co się ciągle jeszcze wydaje niektórym na tej sali, pracownik na śmieciówce to nie jest student, który sobie dorabia w kawiarni. Wśród ofiar wypadków, które były zatrudnione na śmieciówkach, najwięcej pracowało w przemyśle i na budowach. I właśnie na budowach sytuacja wygląda źle. Ten raport mówi jasno: przedsiębiorcy powszechnie łamią tam zasady bezpieczeństwa. Sypiące się rusztowania, bez jakichkolwiek zabezpieczeń, pojedyncze, spróchniałe deski służące za pomosty - tak wyglądają rusztowania na polskich budowach. Na tych budowach pracuje się i na śmieciówkach, i na fałszywym samozatrudnieniu. A przyczyna jest prosta: żeby było taniej dla inwestora i żeby nie trzeba było tak dbać o BHP, bo inwestor może ograniczyć wtedy swoją odpowiedzialność.

    Zacytuję tutaj raport inspekcji: Dla przedsiębiorców najważniejsze było wykonanie jak największego zakresu prac, od tego był uzależniony ich zysk, bez względu na bezpieczeństwo pracujących. Koniec cytatu. Pogoń za zyskiem, plus śmieciowe zatrudnienie, plus nędzne standardy bezpieczeństwa to jest bardzo proste równanie i wynik jest prosty, to jest śmierć, to jest kalectwo na całe życie.

    Przedstawiciel PiS-u mówił, że wprowadzono stawkę godzinową - i bardzo dobrze, bo są rzeczy, za które warto pochwalić - tylko minęło kilka lat i stawka według raportu PIP-u ciągle w wielu miejscach nie jest przestrzegana. W co czwartej kontrolowanej firmie były nieprawidłowości w stosowaniu stawki minimalnej. Już nie wspominam nawet o kwestii terminowego wypłacania wynagrodzeń czy o pladze oszustw przy wynagrodzeniach za nadgodziny. I oczywiście znowu najgorzej mają ci, których wypchnięto na pozakodeksowe umowy, bo ich państwo chroni dużo słabiej.

    Szanowni Państwo! Słyszeliście to państwo od inspekcji, słyszeliście to państwo, z czego się bardzo cieszę, w wystąpieniu relacjonującym stanowisko Rady Ochrony Pracy. Inspekcja od lat prosi Sejm o silniejsze narzędzia do walki ze śmieciówkami. Co roku w raportach powtarza się ten sam wniosek i co się jak dotąd stało? Nic się, proszę państwa, nie stało w tej Izbie.

    Tym, którzy zrobili sobie model biznesowy z łamania prawa pracy, inspektorzy nadal mogą wręczyć śmiesznie niskie mandaty. I to powinno się zmienić. Te żenująco niskie sankcje za łamanie Kodeksu pracy to jest po prostu zachęta do zatrudniania na śmieciówkach i do bezczelnego łamania przepisów dotyczących bezpieczeństwa pracy.

    Jeżeli inspektor ma skutecznie przeciwdziałać patologiom w miejscu pracy, to musimy go w końcu wyposażyć w silniejsze narzędzia. I chcę to zapowiedzieć w imieniu Koalicyjnego Klubu Lewicy: złożymy nowelizację ustawy o inspekcji pracy. Chcemy dać inspektorom to, o co od lat proszą oni, i o co proszą związki zawodowe - silniejsze uprawnienia. Jeżeli inspektor stwierdzi, że prawo pracy jest łamane, to powinien móc w trybie natychmiastowym przekształcić śmieciówkę w normalną umowę o pracę. I taką ustawę złożymy do pani marszałek.

    Mam wielką nadzieję, że w tej sprawie uda się uniknąć partyjniactwa. Patrzę tu z nadzieją (Dzwonek) także na przedstawicieli obozu rządzącego, zwłaszcza tych, którzy jak pan poseł Śniadek, wywodzą się z ˝Solidarności˝, ze związków zawodowych. Bo to trzeba w końcu naprawić. I mam nadzieję, że uda się to zrobić w tej kadencji Sejmu w oparciu o ten projekt ustawy. Mam nadzieję, że uda się to zrobić wspólnie i zachęcam państwa do tego, żeby wykroczyć poza partyjniactwo w tej sprawie i po prostu te zmiany przyjąć, zmiany, o które prosi inspekcja pracy, zmiany, o które proszą związki zawodowe, zmiany, o które apeluje Rada Ochrony Pracy. Po prostu to zróbmy. Dajmy inspektorom narzędzia do walki ze śmieciówkami. Wprowadźmy w końcu realnie bat na śmieciówki na polskim rynku pracy. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia