9. kadencja, 27. posiedzenie, 2. dzień (17-03-2021)
20. i 21. punkt porządku dziennego:
20. Sprawozdanie Głównego Inspektora Pracy z działalności Państwowej Inspekcji Pracy w 2018 r. (druk nr 73) wraz ze stanowiskiem Rady Ochrony Pracy oraz ze stanowiskiem Komisji do Spraw Kontroli Państwowej oraz Komisji Polityki Społecznej i Rodziny (druk nr 815).
21. Sprawozdanie Głównego Inspektora Pracy z działalności Państwowej Inspekcji Pracy w 2019 r. (druk nr 470) wraz ze stanowiskiem Rady Ochrony Pracy oraz ze stanowiskiem Komisji do Spraw Kontroli Państwowej oraz Komisji Polityki Społecznej i Rodziny (druk nr 816).Poseł Janusz Korwin-Mikke:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jak słusznie zauważył kolega Urbaniak, póki w tej chwili rząd przyznaje coś tam za pracę i zabiera za pracę, to oczywiście kontrola tego jest konieczna. Natomiast w normalnych warunkach, kiedy - mam nadzieję - koronawirusa już nie będzie, trzeba by po prostu się zastanowić nad likwidacją inspekcji pracy, a także wyjściem z Międzynarodowej Organizacji Pracy, która nakłada na nas rozmaite obowiązki, np. obowiązek składania sprawozdań. To jest ogromny koszt i to zakłóca stosunki pracy, ponieważ w normalnym kraju, jeżeli pracodawca ma z pracownikiem spór, to idzie w najgorszym razie do sądu. Tylko, proszę państwa, dlaczego państwo ma zastępować sądy? Rozumiem bowiem, że to inspektor na miejscu wydaje jakieś decyzje, czyli zastępuje sąd. Mamy podwójną administrację, dwie osoby wykonują tę samą robotę, czyli rozstrzygają spór między pracodawcą a pracownikiem, a może między dwoma pracownikami.
Otóż, proszę państwa, najlepszym wyjściem z sytuacji jest po prostu likwidacja inspekcji pracy, dzięki czemu mielibyśmy znacznie mniej etatów i nie trzeba byłoby płacić ogromnej liczbie urzędników. Nie zakłócalibyśmy stosunków pracy i nie musielibyśmy płacić składki, która wynosi całkiem sporo milionów, o ile wiem, na Międzynarodową Organizację Pracy, na wyjazdy tam, na składanie sprawozdań, kłócenie się. Oni udzielają nam upomnień, pouczają nas, jak trzeba robić i pracować. Po prostu trzeba sobie dać z tym spokój. To właśnie czuję, jak słyszę tego typu dyskusje jak w XIX w. Jakby jakiś Lenin albo inny Bucharin tłumaczył, że trzeba dbać o człowieka pracy.
Proszę państwa, dzisiejszy człowiek pracy to nie jest niepiśmienny robotnik, tylko jest to człowiek, który umie czytać, pisać i umie w razie czego dochodzić swoich praw. W tej chwili mamy taką sytuację - akurat w tej chwili, ale również przed epidemią koronawirusa mieliśmy - że to ludzie pracy dyktują warunki pracodawcom. Też są ludźmi pracy. Mamy rynek pracownika, a nie pracodawcy. Nie ma najmniejszego powodu, żeby państwo się wtrącało w tę sprawę. Proponuję rządowi, by rozważył tę koncepcję, żeby zlikwidował całą tę hucpę. (Dzwonek) Dziękuję.
Przebieg posiedzenia