9. kadencja, 27. posiedzenie, 2. dzień (17-03-2021)

22. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy Tak dla rodziny, nie dla gender (druk nr 915).

Przedstawiciel Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Marek Jurek:

    Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Posłanki! Panowie Posłowie! Dziś mamy dzień szczególny, dlatego że mija 100 lat od przyjęcia przez naszych przodków i poprzedników konstytucji marcowej. I w tym dniu mam szczególny przywilej i wielki zaszczyt, żeby wystąpić tym razem nie w imieniu jakiejkolwiek siły politycznej, nawet nie w imieniu, tak jak wtedy, kiedy reprezentowałem całą Izbę, wszystkich, ale w imieniu tysięcy polskich rodzin, tysięcy Polek i Polaków, którzy zwrócili się do władz Rzeczypospolitej w sprawie wartości najważniejszych, tzn. w sprawie suwerenności i rodziny, tych dwóch filarów naszego państwa.

    Przedmiotem tej ustawy, którą mam honor prezentować, jest upoważnienie prezydenta Rzeczypospolitej do wypowiedzenia genderowej konwencji stambulskiej i zobowiązanie rządu Rzeczypospolitej do opracowania i zaprezentowania na forum międzynarodowym projektu międzynarodowej Konwencji Praw Rodziny. (Oklaski) Jednego, Wysoka Izbo, musimy być świadomi, zresztą państwo to doskonale wiecie: wartością dodaną konwencji stambulskiej nie jest żaden przepis dotyczący ochrony osób słabych przed przemocą domową, ochrony dziecka, kobiety czy jakiejkolwiek innej osoby zagrożonej. Ani wprowadzenie tej konwencji, ani jej wypowiedzenie nie zmienia żadnego przepisu Kodeksu karnego czy Kodeksu cywilnego. W niczym nie ogranicza też inwencji Izby, o czym będę mówił, żeby wprowadzać wszystkie nowe konieczne instrumenty ochrony osób słabych, np. ochrony przed przemocą na tle seksualnym. Wypowiedzenie tej konwencji chroni nas jedynie przed tym, co ona tak naprawdę wnosi, tzn. przed bardzo nieokreślonym, enigmatycznym, niedodefiniowanym pojęciem rodzaju, które ma zastąpić płeć, przed ideologią gender. To pojęcie zresztą zostało ukryte w tekście tłumaczenia przedstawionego Wysokiej Izbie do ratyfikacji kilka lat temu. W tej konwencji gender - ˝rodzaj˝ występuje bodaj 21 razy. W tłumaczeniu występuje tylko raz - w art. 3, bo nawet w art. 6, który formułuje coś w rodzaju gender mainstreaming, pojawia się w polskim tłumaczeniu ˝płeć˝, a nie ˝rodzaj˝, czyli gender, to właśnie nie wiadomo co.

    Jeżeli chodzi o przemoc, to chcę powiedzieć bardzo wyraźnie do tych, którzy będą krytycznie odnosić się do projektu ˝Tak dla rodziny, nie dla gender˝: chcemy, żeby przyjęciu tej ustawy upoważniającej prezydenta do wypowiedzenia konwencji stambulskiej towarzyszyło zawarcie narodowego porozumienia antyprzemocowego, i to nie poprzez zgłaszanie jedynie postulatów. Tak jak ta ustawa zawiera dwie części, o których mówiłem, tak powinna się w niej znaleźć również część trzecia. Wszystkie przepisy, które w trakcie prac komisyjnych zostaną zgłoszone, zmiany w polskim prawie karnym, prawie cywilnym czy w jakiejkolwiek innej części polskiego prawodawstwa, aby mogły służyć ochronie osób słabych, ochronie przed przemocą domową czy przemocą na tle seksualnym, powinny się tam znaleźć i, co więcej, powinny się znaleźć w tej ustawie. One powinny obowiązywać nawet przed wypowiedzeniem konwencji przez prezydenta Rzeczypospolitej, bo przecież tego dokonuje się osobnym aktem.

    Wysoka Izbo! Czego natomiast nie chcemy? Nie chcemy, żeby nasze dzieci i wnuki były przedmiotem eksperymentalnego wdrażania do tzw. nietypowych ról płciowych, jak mówi art. 14 tej konwencji, żeby nasza edukacja czy polityka kulturalna były terenem wykorzeniania tradycji czy obyczajów, bo uważamy, że wszystko to, co dotyczy np. odpowiedzialności mężczyzny, praw kobiety i co jest zawarte w naszej kulturze, powinno być chronione, a nie wykorzeniane. O obłudzie tej konwencji świadczy szczególnie art. 17, który przyjmuje, że wzory społeczne zawarte w kulturze masowej, wzory o charakterze dyskryminacyjnym wobec kobiety, o charakterze przemocowym powinny być w zasadzie uznane za status quo. W tej sprawie można tylko prosić media, można apelować, to może być dziedzina samoregulacji, a nie wykorzenienia (Dzwonek), tak jak w przypadku kultury, którą odziedziczyliśmy i której wartość szczególnie jest potwierdzana we wstępie do naszej konstytucji. Tak, nie chcemy, by nasze dzieci i nasze wnuki były przedmiotem eksperymentów społecznych. Robimy to w interesie wszystkich.

    Kończąc, bo czas mija, a wiem, w jakich ograniczeniach parlamentarnych, w jak trudnych warunkach pandemii dziś funkcjonujemy, chcę zaapelować do Wysokiej Izby o skierowanie tego projektu do dalszych prac sejmowych. Chcę też zaapelować o szybkie przyjęcie tego projektu w trakcie dalszych prac sejmowych. Na to czekają wszyscy Polacy będący jego inicjatorami, jak również czeka na to bardzo wielu Europejczyków w krajach, które nie chcą ratyfikować konwencji stambulskiej, oraz wielu tych, którzy są przeciwni ratyfikacji w ich krajach dokonanej.

    Potrzebujemy szacunku wobec naszej kultury w naszym prawie, ale potrzebujemy również szacunku na forum międzynarodowym. Temu będzie służyć projekt międzynarodowej Konwencji Praw Rodziny. Oby władze Rzeczypospolitej przedstawiły go jak najszybciej. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

    (Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska)


Przebieg posiedzenia