9. kadencja, 27. posiedzenie, 2. dzień (17-03-2021)
22. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy Tak dla rodziny, nie dla gender (druk nr 915).
Poseł Monika Rosa:
Pani Marszałkini! Wysoka Izbo! Ile kobiet ginie w wyniku przemocy domowej? Ministerstwa nie gromadzą takich danych. Ile kobiet codziennie zmaga się z przemocą, jest gwałconych, jest molestowanych? Oficjalne statystyki niewiele nam powiedzą, bo system nie sprzyja zgłaszaniu przemocy. Ale nawet te zaniżone oficjalne liczby mówią jedno: przemoc ma płeć. Doświadczają jej zazwyczaj kobiety. Jednak 3/4 kobiet doświadczających przemocy nie uzyskuje żadnej formy wsparcia.
Dziś, szanowni państwo, powinniśmy mówić o udoskonaleniu systemu, o walce z przemocą, o nowelizacji ustawy, o wieloletniej strategii, o przemocy ekonomicznej, o zmianie definicji zgwałcenia, o wsparciu organizacji pozarządowych. Ale rozmawiamy o wypowiedzeniu konwencji. O projekcie ustawy, który opiera się na kłamstwie, którego prawdziwy tytuł brzmieć powinien: tak dla przemocy, nie dla równości.
Kłamstwo pierwsze - tytuł i potwór gender. Nie ma czegoś takiego jak ideologia gender. Gender opisuje społeczne i kulturowe aspekty płci. Ten opis, ta nauka nie niszczą rodzin. Rodziny są niszczone przez przemoc - przemoc opartą o stereotypy i dyskryminację.
Kłamstwo drugie to preambuła, w której wnioskodawcy twierdzą, że konwencja prowadzi do nasilenia zjawisk patologicznych. Konwencja stambulska jest najlepszym możliwym narzędziem do walki z przemocą, tylko trzeba ją wdrażać i jej przestrzegać.
Kłamstwo trzecie to uzasadnienie i przyczyny przemocy. Korzenie przemocy, szanowni państwo, tkwią w wielowiekowej dyskryminacji kobiet. Przyczyną przemocy domowej jest strukturalna nierówność kobiet i mężczyzn. Ale inicjatorzy tego projektu negują to, bo te nierówności, stereotypy, patriarchat, dyskryminację po prostu chcą utrzymać.
Najgorsze jest jednak to, że to tylko element przemocowej i homofobicznej kampanii. Andrzej Duda, który mówi, że konwencji przestrzegać nie trzeba, Prezydium Konferencji Episkopatu Polski, które wzywa do odrzucenia tego dokumentu, premier Morawiecki, który kieruje konwencję do trybunału, i polskie ministerstwo, które pisze list do rządów innych państw, żeby konwencję antyprzemocową wypowiedzieć. To wszystko wykąpane w sosie z Ordo Iuris. Jasne powiązania i jasne inspiracje.
Dziś oczekuję jasnej deklaracji rządu, jasnego stanowiska większości sejmowej: Czy konwencja stambulska będzie wyrzucona do kosza?
Ten projekt opiera się na kłamstwie, na strachu, na homofobii, na dyskryminacji, na nierówności.
(Poseł Janusz Korwin-Mikke: Tak jest.)
Dlatego wnosimy o odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia