9. kadencja, 28. posiedzenie, 1. dzień (14-04-2021)
5. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o systemie handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1008 i 1061).
Poseł Dariusz Wieczorek:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam przyjemność przedstawić stanowisko klubu Lewicy po pierwszym czytaniu projektu ustawy dotyczącego handlu emisjami CO2.
No cóż, można powiedzieć, że to jest kolejny przykład tego, że Prawo i Sprawiedliwość zaspało. Przypomnę, że dyrektywa unijna dotycząca handlu emisjami została przyjęta w roku 2018. Podobnie jak w przypadku wielu innych ustaw dotyczących energetyki, w tym czasie nic nie robiono i efekt tego jest taki, że niepodejmowanie działań powoduje, że sytuacja, jeżeli chodzi o cenę prądu, jest wręcz dramatyczna. Oczywiście można mówić, że powód tego jest taki, że rosną ceny certyfikatów, bo rzeczywiście rosną, dzisiaj one już wynoszą ponad 40 euro. Ale można było przewidywać, że tak się stanie, bo przecież takie było założenie, jeżeli chodzi o funkcjonowanie tego systemu.
Przypomnę tylko, że ten system funkcjonuje od roku 2005. W związku z tym wszystkie rządy po 2005 r. doskonale wiedziały, że system ma na celu ograniczanie emisji CO2, jeżeli chodzi o przemysł, elektrownie, wszystkie te zakłady, które zanieczyszczają powietrze. W związku z tym zgodnie z funkcjonowaniem tego systemu i z celami tego systemu założenie było takie, ażeby redukować emisję CO2. Żeby była jasność, za 70% emisji CO2 odpowiada w sumie 20 państw, w tym niestety Polska.
Żeby była również jasność: przekraczamy limity CO2 od de facto 2016 r., za co w sposób naturalny koszty ponosi odbiorca końcowy, czy to odbiorca przemysłowy, czy odbiorca indywidualny, bo za te certyfikaty po prostu trzeba płacić.
W projekcie ustawy, oczywiście realizując zapisy dyrektywy, tworzy się tzw. fundusz modernizacyjny. Oczywiście to jest bardzo dobry kierunek. Z tego funduszu będzie można pokrywać koszty budowy nowych źródeł, zmniejszania emisji CO2, to są ekstra środki finansowe planowane przez Unię Europejską właśnie na tego typu działania.
Jeżeli chodzi o fundusz modernizacyjny, w tej propozycji jest podany skład komitetu sterującego. W naszej ocenie brakuje tam jednak strony społecznej, przynajmniej przedstawicieli branżowych, przedstawicieli energetyki i wytwórców. Ten komitet jest złożony de facto tylko z przedstawicieli ministerstw, więc warto byłoby się zastanowić nad dopuszczeniem fachowców do oceniania ewentualnych projektów, które się pojawią.
Oczywiście jeżeli chodzi o te inwestycje - tutaj już padały te informacje - w najbliższym czasie na transformację energetyki pewnie będziemy potrzebowali blisko 100 mld zł. Ten fundusz będzie funkcjonował do roku 2030, w związku z czym też zwracamy uwagę na to, że należy zapisy tej ustawy skorelować chociażby z postanowieniami ˝Polityki energetycznej Polski do 2040 r.˝, bo najprawdopodobniej będzie trzeba przyspieszyć działania. Skoro fundusz będzie funkcjonował do 2030 r., to również ze względu na te nowe wartości, które się pojawiły, a więc zmniejszenie do 40% emisji CO2 do 2030 r., pewnie też dojdzie do zwiększenia inwestycji.
Kolejna rzecz, też bardzo istotna sprawa. Mianowicie, chodzi o skorelowanie tego również z Krajowym Planem Odbudowy, bo przecież tam także pojawiają się kwestie dotyczące sektora energetycznego i bardzo ważnego filara dotyczącego ochrony klimatu, w związku z czym warto byłoby zwrócić na to uwagę również w tym projekcie ustawy, tak żeby te dokumenty (Dzwonek), mówiąc krótko, były ze sobą spójne. Dziękuję bardzo.
Przebieg posiedzenia