9. kadencja, 28. posiedzenie, 1. dzień (14-04-2021)

6. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o dowodach osobistych oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1009 i 1069).

Poseł Krzysztof Tuduj:

    Dziękuję uprzejmie.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Żyjemy w czasach rewolucji cyfrowej. Postęp technologiczny postępuje bardzo szybko. Zasadne jest pytanie, czy za możliwościami technicznymi, jakie oferuje nauka, nadąża społeczna refleksja dotycząca sposobu ich wykorzystania. Dokładnie tak jest w przypadku gromadzenia i przetwarzania unikatowych dla każdego człowieka danych biometrycznych, a wśród nich również danych daktyloskopijnych.

    Temat ten należy ocenić bez technicznych uprzedzeń. Dane tego typu są już od lat częściowo gromadzone, wykorzystywane. Takie systemy działają w niektórych firmach czy powszechnie w telefonach komórkowych. Plusem tych technologii jest pomocna rola w walce z przestępczością i zagrożeniami terrorystycznymi oraz lepsza ochrona własności.

    Są jednak minusy związane z coraz większym stopniem inwigilacji społeczeństw i ryzykami, jakie może to rodzić, m.in. w przypadku nieuprawnionych dostępów czy powstania systemów totalitarnych, czego przecież nie możemy wykluczyć.

    Apeluję, aby w tym przypadku plusy nie przysłoniły minusów. Omawiany projekt dotyczy wprowadzenia drugiej cechy biometrycznej, tj. odcisków palców. Przypomnienia wymaga, że obecne dowody już mają jedną cechę biometryczną, tj. zdjęcie twarzy wykonane na wprost, uwzględniające jej geometrię. Wszędobylska Unia Europejska zmusza nas, abyśmy wprowadzili w Polsce drugą cechę i uzasadnia to potrzebą lepszej weryfikacji prawa do swobodnego przemieszczania się po terenie krajów tworzących Wspólnotę. Ciekawe, jaki procent osób objętych tą regulacją to faktycznie osoby, które potrzebują regularnego i swobodnego podróżowania po krajach Unii, w tym latania samolotami. Rodzi się, szanowni państwo, pytanie, czy to jest naprawdę konieczne. Wnioskodawca nie skupił się na przekonaniu polskiej opinii publicznej o konieczności i zasadności tego rozwiązania, poprzestał jedynie na wskazaniu woli Unii Europejskiej wyrażonej w formie rozporządzenia.

    Pojawia się szereg pytań. Wśród nich pytanie o bezpieczeństwo, dostęp do tych danych. Obecnie zdjęcie uwzględniające geometrię twarzy jest umieszczane w dowodach w sposób graficzny i trzeba się legitymować fizycznym dokumentem. Odciski palców mają być umieszczane w czipie wbudowanym w dowód, co będzie wymagało sczytania elektronicznego. Z projektu uzasadnienia dowiadujemy się, że autoryzowany dostęp do tych danych będą miały organy państwa polskiego i agencje unijne, których jest obecnie prawie 50. Pamiętajmy, że w drodze rozporządzenia mogą też powstawać następne. Rozrost biurokracji unijnej odpowiada socjalistycznym wizjom, więc możemy sobie wyobrazić zrealizowanie marzeń Nowej Lewicy np. w postaci unijnej agencji do spraw równego traktowania z bliżej nieokreślonym zakresem kompetencji, ale z dużym apetytem na dyktowanie światopoglądu mieszkańcom Europy.

    Rodzi to dalsze pytania. Czy nie jesteśmy krok po kroku przyzwyczajani do apokaliptycznej wizji umieszczania czipów pod ludzką skórą? Wszak tak będzie najwygodniej, jak się najpewniej za parę lat dowiemy. A także jakie będzie rzeczywiste bezpieczeństwo tych systemów? Z jakiej odległości, kto będzie mógł te dane z dowodów sczytywać? Co z nieautoryzowanym dostępem zarówno do samych czipów w nowych dowodach, jak i baz? Ani Unia Europejska, ani wnioskodawca w żaden sposób nie przekonują nas o bezpieczeństwie przechowywania tych danych, nie dowiadujemy się, jak to działa w innych państwach, jakie są doświadczenia, jaki jest tu poziom odporności na różnego typu cyberataki. W tej regulacji idziemy w stronę coraz pełniejszej i, jak się wydaje, jednak nieuzasadnionej inwigilacji. Karygodne jest, żeby tego typu zmiany odbywały się bez szerokiej debaty publicznej czy refleksji w zakresie tego, jakiego rodzaju złe skutki może to przynieść. Ta sprawa dotyczy wolności naszych obywateli i nie powinno być tak, że o jej ograniczaniu decyduje sama Unia Europejska. W naszym narodowym interesie leży, aby Polacy nie byli sczytywani, zliczani bez swojej wiedzy ani narażani na nowe zagrożenia. To, że istnieją takie możliwości techniczne, wcale nie oznacza, że muszą być one masowo i przymusowo wprowadzane. Odpuszczenie sobie tej wizji przełożyłoby się na ogromną oszczędność związaną z uniknięciem wprowadzania systemu, zatrudniania masy urzędników do jego obsługi. Dodajmy, że chodzi o dane osób, które w zdecydowanej, w ogromnej większości nie stwarzają zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa ani nie wiodą wędrownego trybu życia.

    Ponadto szczególne oburzenie budzi umieszczenie na wzorze nowego dowodu osobistego flagi Unii Europejskiej. Jesteśmy superpaństwem europejskim czy niepodległym państwem polskim? Do czego to zmierza?

    W związku z powyższym składamy wniosek o odrzucenie projektu w całości. Dziękuję za uwagę. (Oklaski)

    (Poseł Krzysztof Gawkowski: Pan jest zaczipowany?)


Przebieg posiedzenia