9. kadencja, 28. posiedzenie, 1. dzień (14-04-2021)
10. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Dariusz Piontkowski:
(Wypowiedź sekretarza stanu jest wyświetlana na telebimach)
Dobry wieczór.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Na początku wytłumaczenie, bo były pytania od części posłów, dlaczego nie jestem na sali. Niestety dotknęła mnie choroba, z którą w tej chwili także polskie państwo walczy, i nie mogę po prostu inaczej uczestniczyć w posiedzeniu, w obradach Sejmu.
Jeśli chodzi o samą ustawę, trzeba wyraźnie powiedzieć, że ten program, który w tej chwili proponujemy, jest jednym z kilku programów oferowanych przez rząd, który ma zwalczać, ograniczyć negatywne skutki epidemii w edukacji.
Oprócz zajęć wspomagających, o których w tej chwili rozmawiamy, to także program dodatkowej pomocy pedagogiczno-psychologicznej, to także dodatkowe zajęcia ruchowe, tak aby ograniczyć negatywne skutki wzrostu otyłości, a także program badań przesiewowych, jeśli chodzi o wady wzroku.
Te wszystkie programy łącznie to dodatkowo setki milionów złotych. Trzeba także powiedzieć, że w ostatnich miesiącach rząd przeznaczył ponad miliard złotych na dodatkowe środki przeznaczone głównie dla samorządów i szkół na zakup sprzętu, który służy do nauki zdalnej. Mówienie więc o tym, że ograniczamy się tylko i wyłącznie do 187 mln, które są zapisane w ustawie, jest oczywiście nieprawdziwe.
Nawiązując do kwot, które się tu często pojawiają, niestety muszę sprostować błędy bądź kłamstwa powielane przez część posłów. Kwota 187 mln wystarczy... Na jednego ucznia będzie to kwota w wysokości ok. 55 zł, ucznia uprawnionego z klas od IV do VIII szkoły podstawowej, a nie 9 zł, jak kilkoro posłów próbowało na tej sali sugerować. Pieniędzy dla wszystkich samorządów i szkół zainteresowanych zajęciami wspomagającymi wystarczy, ponieważ samorządy będą musiały wystąpić z wnioskami o dofinansowanie, sfinansowanie zajęć, które na terenie poszczególnych szkół będą planowane do przeprowadzenia.
Zgadzamy się z tym, że zdalne nauczanie nie jest tak efektywne jak nauczanie stacjonarne, ale proszę nie sugerować, jak to jedna z pań poseł na sali uczyniła, że to rząd jest winny temu, że pojawiła się epidemia i że uczniowie muszą korzystać z takiej formy nauki. To jest wyjście awaryjne, tak trzeba powiedzieć, i wszystkie państwa na świecie stosują podobne metody, a Polska w porównaniu z większością państw świata i Europy zorganizowała to zdecydowanie lepiej i jest to w ogromnej mierze zasługa nauczycieli.
Część z państwa próbuje powiedzieć, że nauczanie zdalne nie przynosi w ogóle żadnych efektów i to, można powiedzieć, jest jedno wielkie oskarżenie wobec nauczycieli, a przecież państwo docenialiście pracę nauczycieli i wiecie doskonale, że przy użyciu środków technicznych, jakie mamy dzisiaj do dyspozycji, nauczyciele są w stanie przekazać przynajmniej większość, zdecydowaną większość wiedzy i umiejętności, które uczniowie powinni posiadać.
Zdajemy sobie sprawę także z innych mankamentów, tych psychologicznych i społecznych, i stąd, jak powiedziałem, i to trzeba wyraźnie podkreślić, rząd proponuje także inne formy wsparcia w innych dziedzinach, które mają ułatwić powrót nauczycielom, uczniom, a także rodzicom do nauczania stacjonarnego.
Nie mogliśmy określić, od którego momentu ta pomoc będzie możliwa, bo nie wiemy, kiedy ostatecznie uczniowie wrócą do nauki stacjonarnej w szkołach, ale musi być wcześniej zabezpieczona kwota na tego typu zajęcia i stąd ta ustawa. W rozporządzeniu określimy dokładnie warunki uzyskiwania pieniędzy na zajęcia dodatkowe i w momencie, kiedy uczniowie wrócą do zajęć stacjonarnych, samorządy i szkoły będą mogły aplikować o te środki.
Pojawiła się tu również nieprawdziwa informacja o tym, że rząd planuje likwidację edukacji specjalnej. Jest to nieprawda, a o szczegółach będziemy mówili na pewno jeszcze na posiedzeniu komisji.
Element kolejny, dlaczego nie ma uczniów klas I-III. Być może państwo nie zwrócili uwagi na to, ale rząd, podejmując decyzję o kolejnych obostrzeniach, starał się w największym stopniu nie wprowadzać nauki zdalnej dla dzieci najmłodszych, w przedszkolach oraz w klasach I-III. Zdajemy sobie sprawę, że tam możliwości nauki zdalnej są zdecydowanie mocno ograniczone i stąd przy pierwszych decyzjach o luzowaniach najczęściej właśnie dzieci najmłodsze wracają do szkół. Ponadto w klasach I-III to jeden nauczyciel prowadzi większość zajęć i jest w stanie tak zagospodarować czas, aby z jednej strony najpierw uczniów zachęcić do ponownej integracji w szkołach, a z drugiej przeznaczyć czas na te zajęcia, które są najbardziej potrzebne.
My dodatkowo wydatkujemy znaczne środki: subwencja oświatowa w ostatnich kilku latach chociażby wzrosła o ok. 30%, wynosi dzisiaj już ponad 52 mld zł. To są także dodatkowe środki chociażby w ramach Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych czy Funduszu Dróg Samorządowych i tam samorząd nie musi wydawać pieniędzy, może je przeznaczyć przynajmniej w niewielkim stopniu także na wydatki oświatowe.
Mam nadzieję, że państwo posłowie poprą ten projekt ustawy, bo on pozwala na to, aby szkoły, które są gotowe i są zainteresowane pomocą dzieciom w powrocie do nauki stacjonarnej, uzupełnieniem tych braków, które niestety wiążą się z epidemią... Będzie to możliwe, stąd uważamy, że to jest dobry projekt ustawy, a jeżeli będzie trzeba, wrócimy także do dyskusji, być może w kolejnych miesiącach zwrócimy się także z wnioskiem o kolejne środki przeznaczone na zajęcia dodatkowe.
Przebieg posiedzenia