9. kadencja, 28. posiedzenie, 1. dzień (14-04-2021)

12. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych oraz Komisji Polityki Społecznej i Rodziny o rządowym projekcie ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z przeniesieniem środków z otwartych funduszy emerytalnych na indywidualne konta emerytalne (druki nr 1005 i 1035).

Poseł Paulina Hennig-Kloska:

    Pani Marszałek! Panie Ministrze! Panie i Panowie Posłowie! System emerytalny musi być stabilny, bezpieczny i przewidywalny. Dziś traktujecie ów system jako źródło dodatkowej gotówki, którą możecie najzwyczajniej w świecie zawłaszczyć i z której możecie pokryć efekty własnej niekompetencji. Zasypywanie dziury i deficytu w budżecie jest głównym celem tej ustawy. Wieloletnie oszczędności Polek i Polaków, ciężko wypracowywane każdego dnia, zamierzacie roztrwonić w parę miesięcy. W ten sposób w oczach obywateli system stanie się jeszcze bardziej niestabilny, mniej bezpieczny i mniej przewidywalny.

    Polacy, emeryci - ci obecni i ci przyszli - zasługują na trzy S - stabilność, spokój i szacunek. Wy dajecie im lekceważenie i niepewność. By przywrócić odrobinę poczucia stabilności i bezpieczeństwa, złożyliśmy w trakcie prac nad ustawą kilka fundamentalnych z punktu widzenia obywateli poprawek. Chcemy, by środki przekazane w OFE do ZUS podlegały dziedziczeniu. Taki zapis będzie chronił podstawowy interes obecnych i przyszłych emerytów. Oczekujemy, że z ustawy usunięta zostanie 15-procentowa danina, którą Morawiecki chce pobierać za przeniesienie pieniędzy z OFE do IKE. Ta grabież narusza art. 2 konstytucji i nie ma żadnego uzasadnienia. Pobranie opłaty przekształceniowej to de facto nacjonalizacja prywatnych środków obywateli zgromadzonych na kontach funduszy emerytalnych. Opłata nie ma nic wspólnego z żadnymi kosztami przeniesienia, jest po prostu zwyczajnym przywłaszczeniem sobie przez państwo pieniędzy zgromadzonych przez obywateli i na pewno będzie przedmiotem masowych pozwów obywateli, którzy będą chcieli swoje pieniądze odzyskać.

    Po trzecie, proponujemy zmniejszenie przymusu agresywnego inwestowania w IKE. Rząd, wychodząc absolutnie z pozycji siły, pozycji przypisanej do regulatora, chce zabrać obywatelom w ramach 15-procentowej daniny bezpieczną część portfela, pozostawiając w ich rękach środki agresywnie inwestowane w akcje. Niech każdy z siedzących tutaj na sali odpowie sobie na pytanie i oceni ten ruch pod względem etycznym.

    Po czwarte, chcemy odwrócenia mechanizmu deklaracji tak, by pieniądze z automatu wpływały do ZUS, bo wiemy, że świadomi obywatele i tak na własną rękę zabiorą je do IKE. Tylko świadomi obywatele powinni w świadomy sposób podejmować decyzje, że chcą wam pozwolić na pobranie haraczu.

    Po piąte, chcemy przesunięcia terminu wejścia w życie ustawy, bo po prostu wam nie ufamy i nie chcemy oddawać w wasze ręce oszczędności emerytalnych.

    Złożę dzisiaj jeszcze jedną niezwykle istotną poprawkę. To chyba w debacie publicznej dotąd się nie pojawiło. Wy przy okazji tej ustawy chcecie obniżyć kompetencje członków rady nadzorczej funduszy emerytalnych. Nawet tam, do funduszy, które zarządzają pieniędzmi przyszłych emerytów, chcecie pchać Misiewiczów bez kwalifikacji. W projekcie ustawy rezygnujecie z wymogu obowiązkowego posiadania przez przynajmniej połowę członków rady nadzorczej towarzystwa emerytalnego wyższego wykształcenia prawniczego lub ekonomicznego. Nie dość, że chcecie znacjonalizować firmy, których akcje są dzisiaj w portfelach otwartych funduszy emerytalnych, a mają trafić do ZUS, to jeszcze chcecie pchać do rad nadzorczych towarzystw emerytalnych niewykwalifikowanych ludzi. Jak wy chcecie dalej przywracać stabilność tego systemu? Powiedziałam, szanowni państwo - trzy razy S. Na te trzy razy S - stabilność, szacunek i spokój - zasługują obywatele. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia