9. kadencja, 28. posiedzenie, 1. dzień (14-04-2021)
14. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Zdrowia o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1013 i 1078).
Poseł Michał Urbaniak:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Obecny system ochrony zdrowia i jego zależności finansowe są skrajnie nietransparentne. Powoduje to sporą niewydolność i problemy tragiczne w swoich skutkach. Potrzebna jest w Polsce całościowa gruntowna zmiana systemu ochrony zdrowia dostosowana do uwarunkowań i potrzeb Polaków. Czy ten projekt odpowiada na takie potrzeby? Absolutnie nie. Mamy tutaj próbę dokonania powierzchownej, kosmetycznej zmiany, która, tak jak wiele innych, może skończyć się klęską i kompromitacją.
Warto wspomnieć na początek o zmianach pozytywnych. Minister zdrowia będzie opracowywał mapę potrzeb zdrowotnych obejmującą m.in. analizy demograficzne i epidemiologiczne oraz analizy stanu i wykorzystania zasobów systemu opieki zdrowotnej, w tym m.in. personelu medycznego. Sama idea być może byłaby słuszna, sfera decyzyjności byłaby jasno określona, ale nie jestem przekonany co do tego, by minister Niedzielski był w stanie ogarnąć taką sprawę, biorąc pod uwagę jego dotychczasowe dokonania.
Zdaniem rządu rozwiązania zaproponowane w projekcie ustawy stanowią nawiązanie do działań w ramach reformy systemu brytyjskiego, gdzie NHS w 2016 r. wprowadził system lokalnych planów w 44 regionach. Opracowywane są one w drodze konsensusu przez gremia lokalne. Rozwiązanie to w swojej istocie bardziej odpowiada zdecentralizowanemu systemowi, w ramach którego zarządza się podmiotami leczniczymi. W istotny sposób ograniczałoby to możliwość centralnego planowania. Problem w tym, że polski rząd woli ręcznie sterować lokalnymi zasobami sprzętowymi czy pracownikami niż przesunąć to do zadań typowo wojewódzkich. Kontrola ministerialna powinna być wypadkową stanu w województwach, z uwzględnieniem migracji personelu i audytu posiadanego sprzętu, a nie sterowaniem ręcznym.
Należy pamiętać, że żaden plan - taka siedmiolatka - nie uzdrowi raka toczącego system opieki zdrowotnej. Pamiętajmy także o innych winach aktualnego rządu w zakresie tych spraw. Jednym z najcięższych zarzutów jest sprowadzanie lekarzy spoza Unii Europejskiej i zwolnienie ich z obowiązku zdania egzaminu zamiast choćby zwolnienia z egzaminu ustnego ponad 3 tys. polskich lekarzy rezydentów.
Polska, trzeba powiedzieć wprost, jest liderem nadwyżkowych śmierci w Europie, co jest spowodowane 25-procentowym spadkiem hospitalizacji: 1300 tys. pacjentów nie było hospitalizowanych. Planowane zabiegi są przekładane. Masowo stosowane teleporady czy brak komponentu badań fizykalnych nie pozwalały na stawianie właściwych diagnoz, co w konsekwencji odbiło się na zdrowiu Polaków. Pacjenci, którzy chorują na inne choroby niż COVID, nie są leczeni i umierają. Taka jest prawda. Te decyzje były podejmowane w rządzie.
Co więcej, zamknięcie szkół oznacza nie tylko problemy związane z edukacją czy organizacją życia w domu, ale też problemy psychiczne, które z tego wynikają, zwłaszcza u młodzieży, która jest pozbawiona kontaktu rówieśniczego czy możliwości socjalizacji. To jest początek serii chorób i zaburzeń psychicznych. Trzeba pamiętać, że w 2019 r. 630 tys. dzieci potrzebowało pomocy specjalistów. Co będzie po roku 2020, roku 2021, a może roku 2022, w którym pewnie będziemy żyć w lockdownie?
Koncentracja systemu ochrony zdrowia tylko na walce z jedną chorobą doprowadziła do ograniczenia świadczeń w zakresie tej opieki. Wielu pacjentom zawieszono planowane od dawna zabiegi i operacje. Ci pacjenci czekali na nie nierzadko miesiącami czy nawet latami, teraz będą czekać nadal, bo odebrano im nadzieję i skazano ich na przedłużenie cierpień, w jakich już nieraz żyli. Redukcja planowanych operacji czy zabiegów spadła o 80%.
Kolejna sprawa to nowotwory. Ich wykrywalność spadła o 33%, a liczba przyjęć do placówek onkologicznych - o ok. 50%. Polacy umierają na znane i możliwe do wyleczenia choroby tylko dlatego, że odmawia im się leczenia, i to jest skandal. Każda śmierć jest tragedią, ale szczególnie bolą te śmierci, których można byłoby po prostu uniknąć. Za błędną politykę, powiedzmy to wprost, dopowiadają pan premier Morawiecki, panowie ministrowie Szumowski, Niedzielski i Dworczyk. Oczekujemy rozliczenia, ale priorytetem musi być zmiana polityki na taką, która pozwoli zapobiec kolejnym takim nadwyżkom. (Dzwonek)
Przebieg posiedzenia