9. kadencja, 28. posiedzenie, 2. dzień (15-04-2021)
25. punkt porządku dziennego:
Informacja dla Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej o udziale Rzeczypospolitej Polskiej w pracach Unii Europejskiej w okresie lipiec-grudzień 2020 r. (przewodnictwo Niemiec w Radzie Unii Europejskiej) (druk nr 910) wraz z komisyjnym projektem uchwały (druk nr 974).
Poseł Bolesław Piecha:
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić w imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość stanowisko w sprawie udziału Rzeczypospolitej Polskiej w pracach Unii Europejskiej w okresie lipiec-grudzień 2020 r., czyli w okresie prezydencji niemieckiej w Radzie Unii Europejskiej.
O sprawach finansowych pewnie już tutaj i pan minister, i pan poseł sprawozdawca mówili. Ja mogę tylko podkreślić, że jeżeli chodzi o te pierwsze sprawy, to jesteśmy jednak beneficjentem netto środków Unii Europejskiej i to dobrze, że ten kurs został utrzymany.
Trzeba również powiedzieć, że jeżeli chodzi o negocjacje dotyczące wieloletnich ram finansowych i funduszu odbudowy czy funduszu sprawiedliwej transformacji, to być może oczekiwalibyśmy trochę więcej, ale generalnie uważam, że był to duży sukces polskiego rządu i, jak myślę, też wysiłek prezydencji niemieckiej, który trzeba tutaj docenić. Chodzi o to, że te sprawy zostały odpowiednio domknięte mimo pojawiających się różnego rodzaju kontrowersji czy interpretacji prawnych. Sądzę, że to, co dzisiaj przedstawił pan minister jest obowiązujące i zostało wpisane w odpowiednie dokumenty prawne dotyczące spraw finansowych.
Jaka więc była ta prezydencja niemiecka? Trzeba powiedzieć, że była ona trudna, bo przypadła na okres, kiedy dopiero co otrząsnęliśmy się po pierwszej fali pandemii COVID. Wiemy, że wtedy była ona strasznie dezorganizująca Europę - dzisiaj, jak patrzymy na nasze liczby zachorowań, zakażeń i zgonów, to można powiedzieć, że wtedy to było przedszkole - i wprowadziła ogromny bałagan i ogromne zamieszanie. Mimo wszystko udało się uzgodnić pewne szczegóły, przede wszystkim dotyczące swobodnego przepływu ludzi, towarów, usług i innych dóbr, i nie zamknęło to ani nie zrujnowało całej gospodarki. Pewnie duża zasługa w tym również prezydencji niemieckiej.
Uzgodniono pewne ważne sprawy, ale jak to w tym okresie bywało, priorytety zostały troszeczkę przewartościowane, głównie uwzględniono tu to, co dotyka całą Europę, cały świat, czyli kryzys związany z koronawirusem. Przez ostatnie dni miałem okazję uczestniczyć w kilku konferencjach organizowanych przez prezydencję portugalską i muszę powiedzieć, że Niemcy byli jednak sprawniejsi, chociaż akurat łącza internetowe z Niemiec i z Francji były najgorsze w czasie tych konferencji, ale to kwestia pewnie techniczna.
W czasie prezydencji niemieckiej udało się ustalić pewne rzeczy, przede wszystkim było to związane z pracami naukowo-badawczymi nad szczepionkami. I tu jest duży wkład Unii Europejskiej w sfinansowanie tych badań, te badania były prowadzone w trybie ekstraordynaryjnym. Ja sobie przypominam, że kilka lat temu podobna sytuacja dotyczyła eboli, ale jej zakres był zdecydowanie mniejszy niż teraz. W sumie zakończyło się to sukcesem, bo jedna z firm, oczywiście w kooperacji z inną firmą, wysunęła się na czoło, jeśli chodzi o te szczepionki. Natomiast niestety były też okresy trudne, co również wielokrotnie podkreślaliśmy.
Dobrze, że udało się negocjować wspólnie dostawy szczepionek, dobrze, że udało się algorytm, odpowiedni, ludnościowy, dostosować do tego, żeby te szczepionki trafiały tam, gdzie trzeba, i w odpowiedniej ilości. Niestety doszło do pewnych zaniedbań dotyczących umowy, tzn. pewności dostaw i harmonogramu dostaw. To zostało zakłócone. Pewnie wszystkie państwa członkowskie, nie tylko Polska, to bardzo odczuły. To wpłynęło negatywnie, spowodowało ogromne napięcia w całej Unii Europejskiej i te tendencje do autonomizacji innych państw. A z drugiej strony prezydencja niemiecka nie może z tego w jakiś sposób się wytłumaczyć.
Co jeszcze jest ważne? Ważne jest to, że wreszcie przyspieszyły się prace, chociaż one trwają, dotyczące głównie produktów farmaceutycznych. To była pięta achillesowa Europy. Udało nam się w ostatnich 20 latach właściwie wszystkie substancje czynne i wszystkie fabryki wyekspediować głównie na Daleki Wschód. To nie tylko kwestia opłacalności i kosztów pracy. To były głównie sprawy środowiskowe. Po prostu normy europejskie były tak drakońskie, jeżeli chodzi o przemysł farmaceutyczny, że on się po prostu wyprowadził tam, gdzie te normy sanitarne, środowiskowe są niższe.
Generalnie chciałbym zakończyć takim oto stwierdzeniem. Komisja do Spraw Unii Europejskiej pochyliła się nad tym dokumentem, żebym nie pomylił daty, 11 lutego i przygotowała uchwałę, w której (Dzwonek) proponuje Wysokiej Izbie przyjęcie informacji rządu w sprawie tej części prac w Unii Europejskiej, która przypadała na prezydencję niemiecką. Dziękuję bardzo.
Przebieg posiedzenia