9. kadencja, 29. posiedzenie, 1. dzień (04-05-2021)
1. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych oraz Komisji Spraw Zagranicznych o rządowym projekcie ustawy o ratyfikacji decyzji Rady (UE, Euratom) 2020/2053 z dnia 14 grudnia 2020 r. w sprawie systemu zasobów własnych Unii Europejskiej oraz uchylającej decyzję 2014/335/UE, Euratom (druki nr 1123 i 1130).
Poseł Borys Budka:
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Premierze! No cóż, rzeczywiście, przytoczył pan kilka faktów historycznych, kilka dat. Tylko dlaczego tak bardzo atakuje pan swoich koalicjantów? Dlaczego tak bardzo atakuje pan ministra sprawiedliwości, koleżanki i kolegów z Solidarnej Polski?
(Poseł Barbara Bartuś: O czym pan mówi?)
Dlaczego nazywa ich pan, określa mianem tych, którzy będą działać wbrew interesowi narodowemu? Nie potrafił pan przekonać własnego rządu...
(Poseł Anna Paluch: Na temat, na temat.)
...własnego zaplecza politycznego (Oklaski) do decyzji, by poprzeć ratyfikację. Lepiej - kiedy tak naprawdę ważyły się losy Europy, ważyły się losy tego, czy Polska dostanie te fundusze, kiedy w Parlamencie Europejskim zatwierdzano nowe dochody własne, to proszę sobie wyobrazić, co zrobili pana partyjni szefowie: pan Brudziński się wstrzymał, a pani Beata Szydło, pana szefowa, głosowała przeciw. (Oklaski) Żaden z parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości w europarlamencie nie poparł decyzji o dochodach własnych. Nikt z was tego nie zrobił.
(Poseł Cezary Tomczyk: Grubo.)
Wówczas szantażowaliście Unię Europejską, szantażowaliście naszych partnerów, atakowaliście wspólne wartości. Dzisiaj zastąpiliście de facto w koalicji rządowej pana Ziobrę, który wyszedł, zwiał, bo chyba nie mógł wytrzymać tych ataków ze strony koalicjantów, nowym koalicjantem - koleżankami i kolegami z Lewicy. To oni nagle stali zapleczem rządu Prawa i Sprawiedliwości. To smutne. Dlaczego? Bo dzisiaj skończyła się walka o kształt KPO w Sejmie. Ona się nawet nie zaczęła. Ta dezercja i wywieszenie białej flagi spowodowały, że Sejm nie jest miejscem, w którym toczy się merytoryczna debata. Przecież do niedawna cała opozycja mówiła o tym, że Krajowy Plan Odbudowy powinien być dyskutowany tu, w parlamencie. To właśnie w tym miejscu należało upomnieć się o podstawowe zasady, o wartości, które są wspólne dla całej demokratycznej opozycji - uczciwość, sprawiedliwość, jasne, czytelne zasady rozdziału środków europejskich.
(Poseł Marek Suski: Was to nie dotyczy.)
To właśnie dlatego w 2007 r. i w 2014 r. głosowaliście za tymi dokumentami, o których pan mówił.
(Poseł Marek Suski: Czy pan w ogóle wie, co to jest uczciwość?)
Bo wówczas gwarantowaliśmy transparentność, uczciwość i przejrzystość tych zasad. (Oklaski) Wy zaproponowaliście Polakom, zaproponowaliście polskim samorządom i stronie społecznej całkowitą uznaniowość.
(Głos z sali: Nie kłam.)
Wbrew temu, co mówi wasz nowy koalicjant, w Krajowym Planie Odbudowy nie ma żadnych gwarancji, że samorządy, organizacje pozarządowe, organizacje społeczne będą miały jakikolwiek głos decydujący. Wszystko będziecie załatwiać tak, jak załatwiliście w przypadku funduszu inwestycji lokalnych, czyli według uznania - niektórzy dostali 0, setki miast, miasteczek w Polsce dostało 0 zł, dlatego że wam się nie podoba władza, która tam jest.
(Głos z sali: Nie kłam.)
Dzisiaj, wbrew temu, co usiłuje mówić Lewica, w wysłanym do Brukseli Krajowym Planie Odbudowy nie ma żadnej gwarancji, że samorządowcy będą współdecydować o tym, na co zostaną przeznaczone środki z Krajowego Planu Odbudowy. Nie ma żadnych gwarancji. (Oklaski) To jest pierwsze kłamstwo.
Po drugie, panie premierze...
(Poseł Anna Paluch: Panie przewodniczący, proszę nie opowiadać o gwarancjach...)
(Poseł Sławomir Nitras: Nie krzycz.)
...to nie zaplecze gabinetowe, to nie tajne negocjacje, to nie zakulisowe rozgrywki, to nie pana niemoc we własnym rządzie i próba układania się z częścią opozycji powinny być wyznacznikiem tego, jak działa polski rząd. To właśnie parlament jest miejscem, gdzie trzeba rozmawiać o zasadach, o wartościach, ale przede wszystkim szukać konsensusu. Odrzuciliśmy te wasze zakulisowe gierki, odrzuciliśmy dogadywanie się za plecami innych opozycyjnych partnerów. Krajowy Plan Odbudowy nie mógł podzielić losu funduszu inwestycji lokalnych, ale niestety tak się stało. Stało się tak, dlatego że koledzy, koleżanki z Lewicy uwierzyli panu na słowo.
(Poseł Marek Suski: Jak to, wczoraj byli zdrajcami?)
Uwierzyli, że wybudujecie 75 tys. mieszkań, mimo że tego nie ma w KPO. Panie premierze, może pan powie: Gdzie jest te 100 tys. mieszkań? Ile pan wybudował? Wie pan ile? (Oklaski) Nawet 2 tys. mieszkań nie potrafił pan przez blisko 6 lat wybudować. Dzisiaj wybuduje pan 75 tys.? Może jeszcze rozda pan ten 1 mln aut elektrycznych, które pan zapowiadał w pana poprzednim planie? (Oklaski) Niewiarygodne.
(Poseł Zbigniew Konwiński: 300 lat to zajmie w takim tempie.)
O czym od samego początku mówiliśmy? Szanowni państwo, mówiliśmy: tak, te środki Polsce się należą. Ale nie należą się Obajtkom, Misiewiczom, PiS-iewiczom...
(Głos z sali: Tylko Nowakowi.)
...tylko wam, Polkom i Polakom, którzy tak ciężko znieśliście kryzys gospodarczy. Należą się wam, którzy dzielnie walczycie, wbrew temu nieudolnemu rządowi, z pandemią. Proponowaliśmy wielki plan zdrowia dla Polaków. Proponowaliśmy konkretne rozwiązania. A co zamiast tego mamy?
(Głos z sali: Kręcenie lodów.)
Zamiast tego jest tajny plan, którego nawet nie widziała komisja trójstronna. Tajny plan, którego nie zaakceptowała strona samorządowa. Dzisiaj, kiedy słyszę z ust koleżanek i kolegów z Lewicy, że mówią w imieniu samorządów, to ja chcę zerknąć np. na waszą przedstawicielkę w komisji wspólnej, w Związku Miast Polskich. Pani prezydent Beata Moskal-Słaniewska, która w sojuszu Lewicy jest od 2014 r., mówi wyraźnie: nawet z nią nie konsultowaliście waszych propozycji. Na Boga, przynajmniej w tej kwestii nie kłamcie. Możemy się różnić, koleżanki i koledzy, ale nie udawajcie, że mówicie w imieniu samorządowców. A dlaczego? Dzisiaj w Senacie odbyliśmy szybkie wysłuchanie publiczne z przedstawicielami wszystkich szczebli samorządu. I wiecie, o co oni prosili? Prosili o czas. Prosili o to, żeby mieli możliwość wynegocjowania dobrych warunków z rządem. Tymczasem do czego wy doprowadziliście? Zmusiliście rząd, żeby wysłał nikomu nieznany dokument przed zakończeniem negocjacji z samorządowcami. Na Boga, koleżanki i koledzy, tak się nie robi. (Oklaski) Dzisiaj zostawiliście nie tylko opozycję - bo to rozumiem, możemy się różnić - ale zostawiliście organizacje pozarządowe, zostawiliście samorządowców.
(Głos z sali: Wstyd.)
Zostawiliście wszystkich tych, którzy liczyli na to, że można zbudować coś w konsensusie. Zostawiliście ich na spalonych... Ja słyszę: dlaczego. Naprawdę, koleżanki i koledzy, wy dzisiaj myślicie o tym, żeby się ścigać w opozycji? O jakichś liderach opozycji? To ja wam przypomnę, że już jeden lider opozycji siedział na waszych miejscach. Jak skończył w tym wyścigu, to wszyscy wiemy. Nie idźcie tą drogą.
Dzisiaj jest wielkie wyzwanie dla całej opozycji. Dzisiaj jest czas na to, by współdziałać, a nie dzielić. Dzisiaj jest czas na to, by pokazać, że rząd nie ma większości, by zmusić do tego, by Krajowy Plan Odbudowy był rzetelnym dokumentem, który uzyska konsensus społeczny. I była szansa. Była szansa na to, by zmusić rząd do rozmów w parlamencie.
(Poseł Anna Paluch: Była szansa...)
Niestety wy jej nie wykorzystaliście. Dlatego chcę raz jeszcze podkreślić: od samego początku byliśmy za tym, żeby do Polski trafiły te pieniądze.
(Głos z sali: Ha, ha, ha!)
Wszyscy eurodeputowani Europejskiej Partii Ludowej, zarówno nasi przyjaciele z Polskiego Stronnictwa Ludowego, jak i z Platformy Obywatelskiej, głosowali za tymi pieniędzmi dla Polski. Jednocześnie żądaliśmy transparentności, uczciwości, ale przede wszystkim tego, by 40% środków, tak jak do tej pory, było rozdzielane przez samorządy. Dzisiaj zgłosiliśmy szereg poprawek. Nawet tych poprawek nasi przyjaciele z opozycji nie byli w stanie poprzeć, nawet gwarancji 40% środków właśnie dla samorządów.
Mówię o tej stronie opozycji. Ale jest jeszcze czas na to, by to poprzeć w Senacie. Dzisiaj to nie jest miejsce do tego, by rozgrywać jakieś partyjne interesy.
(Głos z sali: No właśnie.)
(Poseł Barbara Bartuś: Dokładnie.)
(Głos z sali: Ha, ha, ha!)
Dzisiaj parlament powinien być miejscem, gdzie w konsensusie zatwierdzimy dobre decyzje dla Polaków. Wybraliście inną drogę.
(Poseł Anna Paluch: Zajmijcie się...)
Wybraliście drogę, która pozwala na to, że pan premier Morawiecki może napluć na przeciwników, czyli na kolegów z Solidarnej Polski, i jednocześnie zostawić ich w rządzie.
(Poseł Barbara Bartuś: Nie musi pan bronić Solidarnej Polski.)
Najgorsze, co zrobiliście, moje koleżanki i moi koledzy, to zgasiliście nadzieję. Dlaczego? Bo nie upomnieliście się o wartości. Zostawiliście ludzi, którzy pod siedzibą Sądu Najwyższego, pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego walczą o wartości. (Oklaski) Zostawiliście Polki, które na ulicach obrywały pałami od tego rządu. Woleliście zakulisowe rozgrywki.
(Głos z sali: Nie kłamcie.)
Wróćcie na dobrą stronę opozycyjną. Jest jeszcze czas.
Zgłaszamy (Dzwonek), panie marszałku, szereg poprawek w drugim czytaniu. Jednocześnie deklaruję, że nie będziemy popierać tego rządu. Wstrzymamy się, jeżeli te poprawki nie zostaną przyjęte.
(Głos z sali: Ha, ha, ha!)
Ale jest szansa, by dzięki tym poprawkom zagwarantować uczciwy plan odbudowy, zagwarantować fundusze dla samorządów, komitet monitorujący, ale przede wszystkim zagwarantować transparentność i sprawiedliwość tych środków. Nie mogą podzielić środków, które zostały wyrzucone w błoto, na wasze inwestycje w Ostrołęce, na Centralny Port Komunikacyjny, na propagandę w państwowej telewizji, na zakup prywatnych mediów dla celów propagandowych.
(Poseł Anna Paluch: Siadaj.)
Te propozycje gwarantują, że będziemy wam patrzeć na ręce. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia