9. kadencja, 3. posiedzenie, 3. dzień (10-01-2020)
21. punkt porządku dziennego:
Informacja bieżąca.
Poseł Paulina Hennig-Kloska:
Pani Marszałek! Panie i Panowie Posłowie! Panie Ministrze! Brak polityki energetycznej kraju i brak transformacji energetycznej tak naprawdę dzisiaj powodują, że musimy płacić coraz więcej za prawa do emisji. Rozumiem, że rząd w zasadzie jest zadowolony, bo przecież te pieniądze z praw do emisji wpływają do budżetu i możecie go skleić. Ale przecież z drugiej strony ktoś to płaci, płacą to tak naprawdę obywatele w cenach towarów kupowanych w sklepie i w cenach rachunków za prąd. Chciałabym zapytać, czy tak naprawdę ktokolwiek w rządzie pochylił się nad sporządzeniem kalkulacji obrazującej, jak wzrost cen prądu wpłynie na gospodarkę. Bo przecież wzrost kwot na rachunkach jest wynikiem nie tylko wyższych cen prądu w naszych mieszkaniach, domach, ale również wzrostu, a może przede wszystkim wzrostu kosztów produkcji, a więc wzrostu cen wszystkich towarów, które każdego dnia kupujemy, wzrostu cen odzieży, żywności, obuwia itd.
Drugi ważny problem. Wraz z brakiem polityki energetycznej kraju i brakiem transformacji energetycznej coraz więcej prądu kupujemy z zagranicy. Energia kupowana z zagranicy pokrywa już 6% zapotrzebowania naszego kraju, i ten udział będzie rósł, nie mamy co do tego wątpliwości. W grudniu biliśmy rekord dziennego zapotrzebowania pokrywanego z importu. Pod koniec roku zagraniczne elektrownie pokrywały nawet 19% zapotrzebowania Polski na moc. Gdzie ta suwerenność, o którą rząd Prawa i Sprawiedliwości niby cały czas tak walczy? Bo tak naprawdę większe uzależnienie się od importu energii elektrycznej oznacza mniejszą suwerenność naszego kraju. I drugie pytanie. Dobrze wiemy, że większy import krótkookresowo (Dzwonek) może dać tańszy prąd, ale uzależnianie się od importu to tak naprawdę większa podatność naszego kraju na wzrost cen. Co rząd zamierza z tym zrobić? Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia