9. kadencja, 30. posiedzenie, 1. dzień (19-05-2021)

1. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz niektórych innych ustaw (druk nr 1114).

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Jan Sarnowski:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zacznę od pierwszych pytań, które się pojawiły: Kto zapłaci ten ponad 1 mld rocznie? Przede wszystkim jest to kwestia polityki cenowej wielkich koncernów oraz sprzedawców głównie z Dalekiego Wschodu, którzy dotychczas tych 23% VAT-u nie płacili. Natomiast właśnie na tym oszczędzającym podatku VAT zmniejszali swoją cenę i dzielili się nim z konsumentem. Tak więc żeby pozostać konkurencyjnym wobec podmiotów działających na polskim rynku, to oni będą musieli przejąć ten podatek do zapłaty, a więc jedynie w minimalnym stopniu uderzy to w polskiego kupującego.

    Odpowiadając na pytanie o inwigilację, o dostęp do informacji, zestawień na temat transakcji, chciałbym gorąco podkreślić dwie rzeczy. Po pierwsze, regulacje, które wprowadzamy, wynikają w całości z przepisów unijnych i będą w Polsce działały dokładnie tak samo jak w innych krajach Wspólnoty. Sama propozycja pojawiła się na wniosek Niemiec, natomiast Polska nie oponowała przeciwko wdrożeniu tego ˝parasola informacyjnego˝, ponieważ jest to zrobione na poziomie unijnym w bardzo bezpieczny sposób. Informacje dotyczące transakcji będą przechowywane przez przedsiębiorców i udostępniane, na wniosek, administracjom podatkowym z Polski lub z innych krajów Unii Europejskiej, które będą badały - oczywiście w miarę potrzeby - czy dany przedsiębiorca rzeczywiście dokonał transakcji wewnątrzunijnych. Co jest bardzo ważne, nie będzie tam informacji dotyczących poszczególnych konsumentów; będą tam informacje tylko i wyłącznie o sprzedawcach i o wolumenie dokonywanych przez nich transakcji.

    Czy implementujemy te przepisy późno? Implementujemy je na czas. Przystąpiliśmy do tej pracy w bardzo ciężkich warunkach COVID-owych. Założenia techniczne dotyczące projektu zostały udostępnione przez Komisję Europejską dopiero pod koniec roku 2019, w ostatnich miesiącach tego roku. Projekt był gotowy i trafił do konsultacji w październiku zeszłego roku, czyli praktycznie u szczytu drugiej fali COVID-u i mimo trzeciej fali przepisy trafiły do Rady Ministrów w kwietniu, zostały przez nią przyjęte i mogły trafić pod obrady Sejmu jeszcze na poprzednim posiedzeniu. Natomiast nawet rozpatrywanie ich teraz nie oznacza, że ten projekt jest zagrożony i że zostanie wdrożony po czasie.

    Odnośnie do kwestii obniżenia VAT z 23% na 22% wyjaśnię, że zasady dokonania tego kroku zostały określone w narzędziach ustawowych i wraz z polepszającą się sytuacją ekonomiczną automatycznie stawka spadnie z 23% do 22%. Natomiast chciałbym gorąco podkreślić, że w samym szczycie COVID-u, w lipcu 2020 r., miała miejsce reforma stawek VAT, wdrożenie nowej matrycy, która znacznie obniżyła podatek na wiele towarów pierwszej potrzeby: na pieczywo, owoce, nawet na pieluszki dla dzieci. Tak że w tych najważniejszych kwestiach VAT już teraz jest odczuwalnie niższy.

    Odnośnie do pytania pani poseł Skowrońskiej chciałbym wyjaśnić, że VAT w Niemczech to nie jest 16%, a 19%. Stawki VAT-u w Polsce i w Niemczech są efektem prowadzonej przez te państwa polityki podatkowej i tak jak VAT w Niemczech jest niższy o 3 punkty procentowe, to np. CIT wynosi 15%, a w Polsce dla aż 93% podatników - tylko 9%. Dla tych produkujących towary w Polsce i zarejestrowanych jest jeszcze niższy, wynosi 5%, czyli jest nie o jedną trzecią, a aż trzykrotnie niższy niż w Niemczech.

    Co do kwestii celnych, to pozostają one tutaj na całkowitym marginesie, ponieważ również i wpływy z cła trafiają w ogromnej większości do budżetu unijnego, a nie do budżetu Polski. Stąd nie jest to przedmiotem tej debaty.

    Jeśli chodzi o wpływ tych rozwiązań na kształt polskiego systemu podatkowego i na stan finansów publicznych, to - jak państwu wspominałem - tylko w tym roku dodatkowe 0,5 mld środków w budżecie zostało ściągniętych praktycznie w 100% z wielkich portali, koncernów dalekowschodnich, które dotychczas zarabiały na niepłaconym w Polsce podatku - corocznie ok. 1,2 mld. Teraz najbardziej skorzystają polscy przedsiębiorcy, ci, którzy musieli konkurować z wielkimi producentami z Dalekiego Wschodu - którzy tego podatku nie płacili - i którzy nie mogli konkurować z podmiotami sprzedającym dokładnie taki sam towar, ale tańszy o jedną czwartą. Ten problem zostanie znacznie ograniczony już od 1 lipca. Tak że są to bardzo dobre informacje dla polskich przedsiębiorców i też spełniające ich postulaty, bo bardzo wiele głosów z rynku trafiało do Ministerstwa Finansów, żebyśmy się nie spóźnili z tą implementacją, ale na razie takiego zagrożenia nie ma.

    Na inne pytania odpowiemy na piśmie. Bardzo dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia