9. kadencja, 30. posiedzenie, 1. dzień (19-05-2021)

3. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy - Prawo o prokuraturze, ustawy o finansach publicznych oraz niektórych innych ustaw (druk nr 1086).

Poseł Arkadiusz Myrcha:

    Dziękuję bardzo.

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Nie sposób mi zgodzić się z moim przedmówcą, przedstawicielem Klubu Parlamentarnego PiS, z tym, że projekt ustawy zawiera uzasadnienie konieczności wprowadzenia zmian legislacyjnych opisanych w projekcie ustawy. Tak naprawdę ani autorzy projektu ze strony rządowej, ani pan poseł z klubu PiS-u nie wskazali, jaki de facto istnieje dzisiaj problem ze środkami zdeponowanymi na rachunkach bankowych w toku postępowania przygotowawczego prowadzonego przez prokuratora albo w toku postępowań nadzorowanych przez prokuraturę. Mówimy w tym projekcie ustawy o środkach, które trafiają do tzw. depozytów, stanowią różnego rodzaju zabezpieczenie na poczet przyszłych orzeczonych kar i różnego rodzaju środków karnych o charakterze finansowym, są to m.in. poręczenia. Mówimy więc de facto w tej ustawie nie o środkach publicznych, tylko mówimy o środkach prywatnych zdeponowanych na rachunkach bankowych jednostek organizacyjnych prokuratur, które dzisiaj tymi środkami zarządzają. Projektodawcy proponują, żeby te środki, blisko 2,5 mld w skali kraju rocznie, zostały przekazane na rachunki bankowe do dyspozycji, wyłącznej dyspozycji, ministra finansów.

    Rodzi się kluczowy i zasadniczy problem: a dlaczegoż to minister finansów ma dysponować środkami, które nie są środkami publicznymi? Przecież do czasu zapadnięcia prawomocnego orzeczenia sądowego środki zdeponowane na rachunkach bankowych nie są środkami publicznymi, są pieniędzmi prywatnymi. Dlaczego więc minister finansów uzyskuje tym projektem ustawy prawo do zarządzania środkami prywatnymi, które przecież w przypadku orzeczenia korzystnego np. dla osoby oskarżonej trafią z powrotem w ręce osób wpłacających te środki do depozytu? Na to pytanie autorzy projektu odpowiedzi nie udzielają. To nie jest wątpliwość, którą zgłaszam tutaj ja jako jedyny poseł czy pewnie zgłaszają moi koledzy z sił opozycyjnych. Są to wątpliwości zgłaszane także w toku konsultacji przez Narodowy Bank Polski, przez Związek Banków Polskich. To problem, który nie jest bagatelny, mówimy o prawnej ochronie prywatnych środków pieniężnych. Ale widać, że ta konstytucyjna zasada nie ma większego znaczenia, bo chyba te problemy finansowe budżetu są większe, niż wszyscy wiemy. Bo dlaczego w takim trybie, powiedzmy sobie: pozakonstytucyjnym, ministrowi finansów jest potrzebny bieżący dostęp do 2 mld zł? Czyżby potrzebny mu był jakiś drobny system pożyczkowy w ramach budżetu państwa do zabezpieczenia środków, które są objęte wydatkami budżetu państwa, a na które dzisiaj nie ma pokrycia w planie finansowym? Czy naprawdę mamy taką sytuację, że budżet państwa rękoma ministra finansów ma potrzebę sięgania do prywatnych pieniędzy obywateli, żeby zaspokajać potrzeby budżetowe? Jeżeli tak, to proszę to wprost napisać: że zmieniacie państwo charakter środków zdeponowanych na rachunkach prokuratury i od momentu wpłaty stają się one środkami publicznymi. I wtedy minister finansów może sobie nimi zarządzać.

    Ale proszę to określić wprost, zamiast lakoniczne tłumaczyć, że jest potrzebna kontrola, że dotychczasowe formy kontroli się nie sprawdzały. Nie wymieniacie żadnego przykładu, żeby to jakoś potwierdzić. W jaki sposób minister finansów ma sprawować kontrolę? O jakiej kontroli w ogóle mówimy? Czemu ma ona służyć? Jakie są dzisiaj problemy wynikające z nadzoru jednostek prokuratury nad tymi środkami? Widzimy, że prawdziwe intencje, którymi kierują się projektodawcy, to nie są te opisane w projekcie ustawy i w uzasadnieniu. Chodzi o problemy budżetowe (Dzwonek) ministra finansów. Dlatego na tym etapie oceniamy projekt negatywnie i liczymy na refleksję ze strony projektodawców. Liczymy, że ten projekt zostanie po prostu głęboko zmieniony. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia