9. kadencja, 30. posiedzenie, 1. dzień (19-05-2021)
5. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Zdrowia o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw.
Poseł Paulina Hennig-Kloska:
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Panie i Panowie Posłowie! Mówimy o ustawie, która zmienia pewne zasady w świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Mówimy, w zasadzie powinniśmy mówić o tym, co powinno się zmienić, tak aby wyciągnąć wnioski z ostatniego - za chwilę pewnie półtora - roku walki z pandemią i efektów, a w zasadzie zapaści systemu służby zdrowia, która nie tylko obnażyła, ale też uwypukliła wszystkie dotychczasowe problemy, które w opiece zdrowotnej nagromadziły się przez wiele lat.
Czy ten projekt niesie ze sobą jakąś nadzieję? Nie. Jeżeli pochylamy się choćby nad mapą potrzeb zdrowotnych, to dobrze wiemy, że jej pierwsza odsłona nie spełniła żadnych pokładanych w niej nadziei poprzez ograniczenia analiz, brak rekomendacji, brak wskazania działań, które trzeba by było podjąć na poziomie czy to regionalnym, czy lokalnym, czy ogólnokrajowym. Cała sieć szpitali, którą stworzyliście, po prostu też się nie sprawdziła. I ten projekt również tego nie zmieni, ponieważ nie ma w nim żadnych rozwiązań, które by miały być epokowe, przełomowe, które miałyby spełnić oczekiwania pokładane właśnie w mapie potrzeb.
Ale jest jeszcze druga noga. W weekend, prezentując swój nowy, wielki plan na Polskę, obnażyliście się doszczętnie, bo to, co ja po weekendzie wiem o Prawie i Sprawiedliwości, to to, że w najbliższych latach nie zamierza przeznaczać więcej pieniędzy na zdrowie, choć wszyscy wiemy, że nie tylko trzeba naprawić silnik, ale też dolać do niego więcej paliwa. Wy nie zamierzacie tego zrobić.
(Poseł Janusz Korwin-Mikke: Nie, nie, nie. Nie wszyscy.)
Bo wasz plan przewiduje, co chyba wielu osobom umyka, że Prawo i Sprawiedliwość zamierza zwiększyć nakłady na opiekę zdrowotną, ale dopiero w następnej kadencji, bo mówicie o 6% PKB na zdrowie w 2023 r., panie ministrze, i 7% PKB na zdrowie w 2027 r., jednocześnie likwidując odpis składki zdrowotnej od podatku dochodowego, a więc pozyskując z tego tytułu dodatkowe 7,75%. A więc chcecie wyciągnąć z kieszeni obywateli, panie ministrze, 80 mld zł więcej, ale nie przeznaczyć ich na zdrowie. Zamykacie przestrzeń do pozyskania pieniędzy na zdrowie, ale nie zamierzacie ich zupełnie przeznaczyć na zdrowie. Tak nie można. COVID obnażył nam wszystkie problemy. W Polsce ponad jakieś normatywne zakresy śmiertelności zmarło 120 tys. osób. Jesteśmy krajem o najgorszym wyniku w tym zakresie w Unii Europejskiej. Jesteśmy na poziomie krajów Trzeciego Świata, a wy mówicie Polakom w weekend, że chcecie zwiększyć pieniądze na zdrowie w 2023 r. albo w 2027 r.? To co wy chcecie robić z tymi pieniędzmi przez te 6 lat? Tak nie można. Gdzie tu odpowiedzialność, panie ministrze? Gdzie tu odpowiedzialność za zdrowie i życie Polaków? Co z tego, że dostaniemy 100 zł więcej emerytury, jak Polacy będą dalej umierać w kolejkach do lekarzy? Tego nie wolno robić. Na zdrowie dziś, tu i teraz, musimy dodać 30-40 mld zł i znaleźć te pieniądze w budżecie. Nie możemy odkładać tego na potem, bo senior zasługuje na godną i szybką pomoc medyczną, ale również młody człowiek, który nagle będzie miał taką potrzebę. Czy te zmiany to zmienią? Nie zmienią. Bo nie wskazujecie wprost, co chcecie zrobić, żeby było lepiej? Nie jest to żaden kompleksowy plan naprawy, po prostu robicie centralizację pewnych procesów - czy to krajowy plan transformacji, czy zmiany w planach zakupów świadczeń, czy w ramach mapy potrzeb zdrowotnych powołujcie radę, w której to minister z prezesem NFZ-u będą decydowali o pewnych kwestiach. Wy już pokazaliście, że nie potraficie centralnie zarządzać zdrowiem i to jest dzisiaj wasz największy problem.
Zdrowie w waszych rękach się pogarsza. System centralny nie działa. Zrobiliście sieć mapy szpitali, która nie przyniosła żadnych pozytywnych zmian, a problemy się napiętrzyły. Mamy niedofinansowane szpitale powiatowe, w których COVID jeszcze bardziej pogłębił kryzys finansowy. Jeżeli tego nie zmienimy, panie ministrze, to Polacy nadal będą umierać w kolejkach do szpitali (Dzwonek), dlatego my się pod tą ustawą nie podpisujemy, tak jak nie podpisywaliśmy się w pierwszym czytaniu. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
(Poseł Janusz Korwin-Mikke: Przecież poszło dwa razy tyle pieniędzy.)
Przebieg posiedzenia