9. kadencja, 30. posiedzenie, 1. dzień (19-05-2021)
5. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Zdrowia o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw.
Poseł Andrzej Sośnierz:
(Wypowiedź posła jest wyświetlana na telebimach)
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W jednym przyznam rację panu posłowi. Mianowicie w tym, że tendencje centralizacyjne to jest już dłuższa historia, a nie tylko historia rządów Zjednoczonej Prawicy. Tak jest. Od dłuższego czasu centralizujemy opiekę zdrowotną i jakie mamy rezultaty? Wykazujemy wyjątkową wytrwałość w pomijaniu doświadczeń, które występują naocznie i które mamy w zasięgu ręki. Ostatnio walka z COVID. Wszystko scentralizowane. Służby sanitarne scentralizowane i całkowita abdykacja państwa w zakresie ochrony życia i zdrowia obywateli. Ta śmiertelność, która była już cytowana, jest porażająca i nie musiało tak być. I to wszystko w tym scentralizowanym systemie opieki zdrowotnej. W związku z tym centralizujemy, centralizujmy jeszcze bardziej.
Jeśli chodzi o zalety tej ustawy. Ustawa ma, wbrew pozorom, zalety. Mianowicie wykazuje, że ustawa o sieci szpitali się nie sprawdziła, nie przyniosła rezultatów. Dziękuję za to przyznanie, bo trzeba przygotować ustawę o transformacji. Ta ustawa również wykazuje, że ustawa o tzw. Jowisz czy te regulacje odnośnie do ˝Jowisza˝ też się nie sprawdziły, ponieważ trzeba je poprawić. W związku z tym to przyznanie się do klęski. Ale drążmy dalej, idźmy dalej w tym samym kierunku.
Żeby transformować system szpitalnictwa w Polsce, wcale nie trzeba nowej ustawy. To jest w zasięgu ręki. Wystarczy zakontraktować leczenia zdrowotne lub ich nie zakontraktować i transformacja będzie następowała. To narzędzie jest w zasięgu ręki od wielu lat i w ogóle jest niewykorzystywane. To tylko pokazuje, że nie jest łatwo transformować opiekę zdrowotną, ale nie trzeba nowego narzędzia. Będą komisje, będą tam wielkie różne debaty na ten temat, a de facto nic to nie przyniesie.
Ta ustawa pokazuje, że całą nadzieję pokładamy w strukturze, że jak zmienimy strukturę opieki zdrowotnej, to się poprawi. Nie. Opiekę zdrowotną i jej rezultaty należy mierzyć rezultatem, a nie strukturą. Co z tego, że zbudujemy jeszcze jedną przychodnię, że wyremontujemy szpital. Istotne jest, jak system opieki zdrowotnej leczy i jakie ma rezultaty. A te rezultaty m.in. pokazał COVID.
Ja pokażę, jaki jest błąd myślowy popełniony przy konstruowaniu całego tego pomysłu. Mianowicie zaczyna się od mapy potrzeb zdrowotnych, które nie są mapami potrzeb zdrowotnych. Trzeba najpierw zdefiniować, co to jest potrzeba zdrowotna? Załóżmy, że uzgodnimy, co to są potrzeby zdrowotne i powstaną mapy, oczywiście mapy będą wtedy idealne pod tę wymyśloną tam definicję. Ale te mapy - załóżmy, że zrobione w sposób optymalny - będą służyły do tworzenia planów transformacji. Można domniemywać, że plan transformacji, robiony przez ten sam organ, w rękach tego samego organu, czyli wojewody, będzie też odnosił, realizował plan idealny, plan optymalny, tak? Albo też będzie musiał zmierzyć się z możliwościami, że na to wszystko nie ma pieniędzy.
Ale załóżmy, że plan transformacji też będzie idealny. Za chwilę na podstawie planu transformacji przyjdzie nam robić plan zakupów. Jeżeli zrobimy go idealnym, to oczywiście błyskawicznie zbankrutujemy, bo nie ma na te ideały pieniędzy. I w związku z tym w którymś momencie trzeba będzie odejść od wcześniejszego dokumentu, czyli albo pominąć mapy i zrobić realny plan transformacji, albo urealnić plan zakupów, bo plan transformacji nie będzie możliwy do wykonywania.
Ale co w tym wszystkim będzie groźne? Po takim planie transformacji pojawią się roszczenia tych, którzy by chcieli, żeby uzupełnić struktury opieki zdrowotnej o to, czego niby tam brakuje. Powstaje również pytanie: Kto za to zapłaci? Kogo ten plan będzie obowiązywał? Właścicieli tych szpitali? Czy jeżeli brakować będzie oddziału, to samorząd będzie zobowiązany do zainwestowania, czy zwrócimy się do niepublicznej służby zdrowia albo do wojewody? Ktoś z nich za to będzie musiał zapłacić. Kogo ten plan będzie obowiązywał? Najprawdopodobniej jeśli samorząd jako właściciel poczuje się zobowiązany, to wyciągnie rękę do wojewody: skoroście uchwalili taki plan, to dajcie na to pieniądze. Tutaj tego nie ma. I zaczną się (Dzwonek) niekończące się historie. W końcu pewnie wojewoda weźmie się za to i zacznie budować te struktury, czyli będziemy odbudowywać państwową opiekę zdrowotną.
Kończąc, uważam, że z tych względów, z powodu tych wewnętrznych sprzeczności ta ustawa jest szkodliwa i najlepiej jej po prostu nie uchwalać. Apeluję do rozsądku kolegów. To jest kolejny krok, za tą ustawą pójdą następne ustawy i roszczenia, które trzeba będzie realizować. To nie jest koniec, to jest początek całego pasma. Koło Polskie Sprawy będzie przeciwne uchwaleniu tej ustawy. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia