9. kadencja, 30. posiedzenie, 1. dzień (19-05-2021)

10. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Polityki Społecznej i Rodziny o rządowym projekcie ustawy o zmianie niektórych ustaw związanych ze świadczeniami na rzecz rodziny (druki nr 1015 i 1148).

Poseł Anita Kucharska-Dziedzic:

    Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Po co są dzieci? Te wszystkie dzieci, które nasze są i które kochamy tak bardzo, że różowego bobaska widzimy w blastocyście. Po co są te dzieci? By je kochać do szaleństwa, otaczać największą opieką, dbać o ich przyszłość, zapewnić jak najlepsze kształcenie? Czy polskie państwo wspiera dzieci? Otóż nie. To szumne wspieranie rodzin jest niekoniecznie wspieraniem dzieci. Przypominam, że 500+ jest nie dla dziecka, ale dla jego rodzica i jeśli akurat rodzice prowadzą wojnę między sobą o dziecko, to dziecko tych pieniędzy ani tego, co dzięki tym pieniądzom mogłoby mieć zapewnione, nie zobaczy.

    Przypominam, że dziecko jest rzeczą, którą można przekazać bez jakiegokolwiek liczenia się z jego uczuciami. Przedwczoraj ojciec w towarzystwie policji wyniósł z jeleniogórskiej podstawówki płaczącą i wyrywającą się Karolinkę na oczach innych dzieci i bezradnych nauczycieli. Bo ojciec ma prawo do dziecka, dziecko nie ma prawa do miłości i opieki. Przypominam, że państwo rejteruje, gdy rodzic porzuca dziecko i gdy trafia ono do pieczy zastępczej, a po raz drugi - gdy ono z tej pieczy wychodzi. Państwo rejteruje, gdy dziecko jest ciężko chore i gdy zrozpaczeni rodzice zbierają miliony na leczenie za granicą. Państwo rejteruje, gdy dzieje się krzywda dziecku. I chodzi mi nie tylko o pedofilię, ale o codzienne bicie czy zaniedbywanie. Premierka Beata Szydło mogła chwalić samorząd Zakopanego, który - nie, bo nie - nie stworzył obowiązkowego, teoretycznie, jak widać, programu ochrony rodziny przed przemocą. Liczba takich samorządów powiększa się. I państwo rejteruje, gdy rodzic uznaje, że dał życie dziecku, a na życie dziecka łożyć już nie musi.

    Rządowy projekt szumnie określany jako waloryzacja wsparcia dla dzieci niealimentowanych to de facto stworzenie kolejnych wpływów nie do kieszeni niealimentowanych dzieci, ale do kasy państwa. I choć w uzasadnieniu rząd wskazuje na waloryzację, to clou tej ustawy stanowi nakładanie grzywien na pracodawców zatrudniających na czarno tzw. alimenciarzy. Państwo nie radzi sobie z egzekwowaniem alimentów. Dług alimentacyjny wynosi niemal 12,5 mld. Nadal egzekucja komornicza jest utrudniona. Ponad ćwierć miliona zobowiązanych nie płaci alimentów. Milion dzieci nie otrzymuje alimentów. Nie ma automatycznego zabezpieczenia alimentów, wyroki alimentacyjne zapadają po pół roku, a rząd mówi: zadbamy o to, by zasilić budżet państwa grzywnami od pracodawców. Bo dziecko jest po to, by na jego krzywdzie państwo mogło zarobić. Bo budżet się nie spina, a żadne pieniądze nie śmierdzą politykom odpowiedzialnym za budżet. A waloryzacja? Nie wiem, ile osób na tej sali zdaje sobie sprawę, że w ciągu 14 lat próg wzrósł o 175 zł. Kryterium dochodowe wzrosło z 725 zł do 900 zł - przez 14 lat. Od 2008 r. maksymalna kwota wypłacana z funduszu alimentacyjnego wynosi 500 zł.

    No to kiedy ta waloryzacja? Ano w 2023 r., czyli z okazji wyborów. Chcecie waloryzacją kupić głosy wyborcze? Alimentacyjna kiełbasa wyborcza? Dlaczego waloryzacja ma być co 3 lata? To taki trudny proces? Wszystkie komputery ministerialne będą wyliczać kwotę waloryzacji?

    Grzywny dla przedsiębiorców od jutra, ale waloryzacja wypłat z funduszu alimentacyjnego dla dzieci - przed wyborami. Polecam skorzystanie z projektu Lewicy złożonego do laski marszałkowskiej o alimentach natychmiastowych. Po pierwsze ten projekt rzeczywiście daje pieniądze uprawnionym, a po drugie pokazujemy, jak co roku uaktualniać kwoty alimentów, stosując prosty algorytm.

    Projekt ustawy nie wszedł ciągle pod obrady, ale minister Ziobro przebąkuje coś na konferencjach, co pozwala mieć nadzieję, że w Ministerstwie Sprawiedliwości intensywnie się pracuje nad skopiowaniem projektu Lewicy i przedstawieniem go jako własnego.

    Róbcie, ale skończcie z tą obłudą. Składamy poprawki i apelujemy: zajmijcie się krzywdą dzieci, one są ważniejsze niż wpływy do budżetu. Waloryzacja od razu, od zaraz, tak jak grzywny, i co roku. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia