9. kadencja, 30. posiedzenie, 1. dzień (19-05-2021)
10. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Polityki Społecznej i Rodziny o rządowym projekcie ustawy o zmianie niektórych ustaw związanych ze świadczeniami na rzecz rodziny (druki nr 1015 i 1148).
Poseł Dobromir Sośnierz:
Najpierw ogólna uwaga. PiS konsekwentnie stawia na dogadzanie swoim grupom docelowym na koszt pozostałych. Problem polega na tym, że jest to głównie, w każdym razie w dużej części, elektorat, który chce żyć na cudzy koszt, który wyciąga ręce po cudze pieniądze. Ta grupa się stale powiększa, a grupa tych, którzy więcej do budżetu wpłacają, niż z niego wyciągają, się stale kurczy.
To oczywiście może zapewnić dobry wynik w wyborach, bo skoro beneficjentów budżetu netto jest więcej niż tych okradanych, to doprowadzamy do sytuacji, w której dwa wilki i owca głosują, co dzisiaj zjedzą na obiad, ale taki system musi się na dłuższą metę zawalić. Nasza gospodarka jest jak taka riksza, którą chce ciągnąć coraz mniej ludzi, a coraz więcej chce być pasażerami. Pasażerowie więc głosują, że chcą, żeby riksza jechała szybciej, jeszcze szybciej. No i co? Mają większość, więc są w stanie tych tam ciągnących przegłosowywać. Więc im mniej ludzi chce ją ciągnąć, tym więcej ludzi chce siedzieć na pozycji pasażera i w ten sposób pasażerowie podpuszczani przez populistów z pobożnej i bezbożnej zjednoczonej Lewicy po prostu wykończą w końcu tych biedaków z przodu. Więc PiS tutaj, w tej ustawie jakimiś drobnymi kroczkami, ale jak zawsze przychyla nieba osobom, które pobierają zasiłki, renty czy emerytury. Generalnie o tym jest ta ustawa, żeby tym, którzy biorą pieniądze od państwa, brało się je jak najwygodniej. A tymczasem na przedsiębiorców w innych ustawach nakłada się coraz więcej i więcej obowiązków i podatków.
Druga sprawa, która jest istotna, to dociskanie śruby dłużnikom alimentacyjnym. Oczywiście jeśli ktoś nie chce utrzymywać własnego dziecka, to jest to hańba i takiemu człowiekowi należałoby te pieniądze wyciągnąć z gardła. Ale w tym samym worku siedzą niestety ofiary systemowej, obrzydliwej i seksistowskiej polityki polskich sądów rodzinnych: ojcowie, którym odmawia się prawa do osobistego wychowywania własnych dzieci, powierzając je niemal zawsze matkom, a potem jeszcze każe się płacić często wzięte z sufitu alimenty, bywa, że przekraczające nawet ich możliwości finansowe, bo możliwości zarobkowe wyznacza arbitralnie sąd. Więc pytam po raz kolejny z tego miejsca: Gdzie jest obiecana dawno temu tabela alimentacyjna? Gdzie są przepisy wprowadzające opiekę naprzemienną jako domyślne rozwiązanie? Gdzie jest reforma przepisów o zabezpieczeniu, które w obecnym kształcie powodują, że alimenty orzekane są jeszcze przed rozstrzygnięciem sprawy i w zasadzie ustawiają cały proces na wstępie? Jeśli rzekomo prawicowy rząd nie potrafi tego zrobić przez 6 lat, to na co mamy liczyć, na seksistowsko-feministyczną lewicę? Czego się boicie? Mamy tutaj do czynienia w wielu przypadkach naprawdę z przemysłem wyzysku. Ojcowie traktowani są jak chodzące bankomaty. Również posłanka Kucharska stwierdziła de facto a contrario, że ojciec nie ma prawa do dziecka, jeśli zabiera je z przedszkola, bo matka nauczyła, izolowała je, to dziecko... Nie znam tego przykładu, ale takie przypadki często się zdarzają, że matka izoluje dziecko latami, a więc dziecko później płacze, jak widzi ojca, no ale to trzeba w końcu przerwać. Dziecko też płacze, jak idzie do przedszkola i jakoś się tym nie przejmujemy. Jeśli proponujemy więzienie za niepłacenie alimentów, to rozumiem, że następna ustawa będzie taka, że będzie więzienie za alienację rodzicielską, za uporczywe uchylanie się latami od umożliwienia ojcu kontaktów z dzieckiem.
(Poseł Anita Kucharska-Dziedzic: To... w tej ustawie jest napisane.)
Trudno się dziwić, że w takim przypadku... Oczywiście generalizując, tam w tym worku siedzą również ludzie, którzy po prostu nie chcą płacić na swoje dzieci, ale przynajmniej część tych ludzi, na pewno niepomijalna, na pewno znaczna część tych ludzi to są ludzie skrzywdzeni, karygodnie skrzywdzeni przez nasz wymiar sprawiedliwości, ludzie, którym odebrano prawo do wychowywania dzieci, zasądzono niebotyczne alimenty i każe się płacić. Mimo że ustawa - Kodeks cywilny pozwala na to, żeby za spełnienie obowiązku alimentacyjnego uznać osobiste starania dotyczące wychowania dziecka, osobiste jego wychowanie, osobiste łożenie, to dla wygody sądu orzeka się po prostu świadczenie pieniężne dla matki, która krzywdzi tego ojca wielokrotnie. Oczywiście tym, którym się należy, należy docisnąć śrubę, ale jednocześnie trzeba coś w końcu zrobić z tym przemysłem wyzysków, w którym ojcami wyciera się po prostu jak szmatą podłogę w sądach. Dziękuję.
Przebieg posiedzenia