9. kadencja, 30. posiedzenie, 1. dzień (19-05-2021)

12. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Spraw Zagranicznych o pilnym rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o służbie zagranicznej (druki nr 1163 i 1184).

Poseł Krystian Kamiński:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Znów obradujemy nad ustawą o służbie zagranicznej. Znów obradujemy w trybie pilnym. Normalnie dzień świstaka. I wie pan co? Jestem przekonany, że parę miesięcy znów będziemy debatować nad ustawą o służbie zagranicznej i znów w trybie pilnym. Bo to, co państwo wczoraj zrobili, nie różni się niczym od tego, co zrobiliście w styczniu. Mógłbym dzisiaj puścić na tablecie swoje przemówienie ze stycznia, gdzie mówiłem, że się spotkamy za parę miesięcy. A za parę miesięcy będę mógł puścić dzisiejsze przemówienie, gdzie mówię, że znów się spotkamy za parę miesięcy.

    Przypomnę, co było w styczniu. W środę rano mieliśmy pierwsze czytanie, wyznaczone już było sprawozdanie komisji na czwartek rano, a jeszcze nie był nawet wyznaczony termin posiedzenia samej komisji. Posiedzenie komisji rozpoczęliśmy ok. godz. 18, skończyliśmy o godz. 3 w nocy. W tym czasie zgłaszaliśmy szereg poprawek, wszystkie zostały odrzucone. Biuro Legislacyjne do każdego artykułu zgłaszało poprawki, mówiło o niekonstytucyjności części poprawek. I co wtedy było? Akurat tam nie było pana wiceministra, był inny wiceminister, ale powiedział: My wiemy lepiej, my wiemy lepiej, co jest poprawne, my wiemy lepiej, jak wygląda konstytucja i co jest zgodne z konstytucją, co tam jakieś Biuro Legislacyjne, my wiemy to lepiej. W czwartek drugie czytanie, w czwartek sprawozdanie komisji, głosowanie i w 36 godzin uchwaliliście taki bubel prawny.

    A co było wczoraj? Ponad 20 poprawek, Biuro Legislacyjne do każdej praktycznie musiało coś dodać. Kompletne niechlujstwo, kompletne niechlujstwo, naprawdę. Żeby po raz kolejny mówić nam, że nie było czasu? Pan minister wczoraj był łaskaw powiedzieć, że projekt ustawy był tak niechlujny, bo był czas COVID-owy i nie mieli czasu dobrze przygotować projektu ustawy, i trzeba było go teraz dostosować. Tylko jak wyglądają poprawki? Np. poprawka 6., w art. 33 w ust. 1 dodaje się zdanie drugie w brzmieniu: Ślubowanie może być złożone z dodaniem słów ˝Tak mi dopomóż Bóg˝. Naprawdę czas COVID-u doprowadził do tego, że w oryginalnym projekcie ustawy nie znalazło się to? Przecież to jest typowe niechlujstwo. Ja nie wiem, czy państwo po prostu stwierdzili, że muszą cokolwiek przegłosować. Było takie zlecenie z góry: szybko dopchajcie, cokolwiek, żebyśmy mogli pozmieniać naszą dyplomację. Bo tak to wyglądało!

    Ja nie wiem. Jeśli ta ustawa, te poprawki, mają przywrócić blask naszej dyplomacji, mają coś zmienić w naszej dyplomacji, mają przynieść chlubę naszym dyplomatom, to nie w ten sposób, bo każdy, kto będzie widział, jak pracowaliśmy nad tym, wie, że to nie może się dobrze skończyć. Jestem naprawdę zdziwiony. Mieliście tyle czasu na przygotowanie, przecież nie rządzicie od wczoraj, rządzicie już 6 lat. I co? I ta ustawa, i te poprawki zostały zrobione, nie wiem, w dwa dni, bo tak to wygląda. Jest to przykre, bo może intencje gdzieś tam były dobre, ale wszystko, co w ramach tego zrobiliście, doprowadzi do obniżenia statusu wszystkich pracowników służby dyplomatycznej. Wy sobie zdajecie z tego sprawę, a i tak w to brniecie. Zamiast dać sobie czas, popracować nad tym wszystkim, pokazać, że wspólnie możemy to zrobić. Przecież nam, pozostałym posłom w Komisji Spraw Zagranicznych, też zależało, żeby ta ustawa była dobra, żeby podnieść prestiż naszej służby, ale jakiejkolwiek poprawki nie zgłosiliśmy, o czymkolwiek nie chcieliśmy dyskutować, to było jedno: rząd negatywnie odnosi się do państwa poprawki. No i tyle, i koniec, i wszyscy zadowoleni.

    Jedna z poprawek Konfederacji dotyczyła tego, żeby ambasador miał wyłącznie polskie obywatelstwo. Jest to całkowicie logiczna sytuacja, no bo dziwne by było, bo nie można dwóm panom służyć, tak? Dlatego ambasador powinien mieć wyłącznie polskie obywatelstwo, taką poprawkę zgłosiliśmy. Ona przepadła, ponieważ wiemy, że jeden z ambasadorów ma co najmniej podwójne obywatelstwo. I pytanie: Czy chcecie więcej takich ambasadorów? Czy poprawka nie przeszła? Czy cała ustawa, czy cały artykuł zostały stworzone tylko po to, żeby jeden ambasador mógł zostać? Bo jeśli tak, to jest to wyjątkowa sytuacja, że piszemy jeden artykuł w projekcie ustawy tylko pod jednego ambasadora. Naprawdę jestem zdziwiony tym postępowaniem i uważam, że nie przyniesie to wam chluby. Co prawda pozmieniacie tych ambasadorów, wyrzucicie wszystkich (Dzwonek), powstawiacie swoich, ale nie przyniesie to wam chluby, ponieważ każdy będzie wiedział, że to było źle zrobione, i następne rządy - a miejmy nadzieję, że będą to rządy Konfederacji - będą musiały tę sytuację naprawić, a zajmie to niestety dużo czasu. Dziękuję.


Przebieg posiedzenia